Policja Wielkopolska opisała 15 września interwencję przeprowadzoną nad ranem 26 sierpnia przy ulicy Błażeja w Poznaniu. Mercedes stał przed sklepem z uruchomionym silnikiem, a wewnątrz spali dwaj mieszkańcy Warszawy w wieku 21 i 22 lat. Według ustaleń funkcjonariuszy samochód podjechał tam chwilę wcześniej.

Tablice pochodziły z Opla

Sprawdzenie danych wykazało, że 21-latek siedzący za kierownicą był poszukiwany do odbycia sześciomiesięcznej kary pozbawienia wolności. Obowiązywał go również kilkuletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, orzeczony po wcześniejszym skazaniu za jazdę pod wpływem środków odurzających.

Tablice zamontowane na Mercedesie nie należały do tego auta. Były przypisane do Opla i wcześniej zostały skradzione. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli ponadto niespełna 200 gramów marihuany.

Badanie krwi uzupełniło kontrolę alkomatem

Alkomat nie wykazał alkoholu w organizmie kierowcy. Policjanci zdecydowali jednak o dalszych testach i pobraniu krwi w szpitalu. Jak podaje komenda, wynik laboratoryjny potwierdził, że 21-latek prowadził pod wpływem kokainy oraz innej substancji psychotropowej.

Ta kolejność badań ma znaczenie dla opisu sprawy: brak alkoholu nie był równoznaczny z zakończeniem sprawdzania stanu kierowcy. W tym przypadku dalsze ustalenia Policji oparto na wyniku badania laboratoryjnego.

Podejrzany usłyszał zarzuty dotyczące posiadania znacznej ilości narkotyków, prowadzenia pod wpływem środka odurzającego w warunkach powrotu do podobnego przestępstwa i obowiązującego zakazu oraz używania skradzionych tablic nieprzypisanych do Mercedesa. Na wniosek prokuratury sąd zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy; nie jest to wyrok w nowej sprawie.