Nagła zmiana na stacjach – lepiej zatankować w weekend. Z dniem 31 sierpnia wygasa rządowy pakiet CPN, dzięki któremu od kilku miesięcy płaciliśmy mniej za benzynę i olej napędowy. Od wtorku 1 września wraca pełny 23-procentowy VAT, a wraz z nim swoboda kształtowania cen przez sieci paliwowe. Analitycy ostrzegają, że rachunek przy dystrybutorze podskoczy nawet o złotówkę za litr.

Prognozy cen na pierwsze dni września

Zestawienia przygotowane przez BM Reflex wskazują, że w tygodniu rozpoczynającym się 1 września średnia cena benzyny 95 może sięgnąć 7,35 zł za litr, co oznacza wzrost o około 0,83 zł względem końcówki sierpnia. Dla benzyny 98 specjaliści mówią o 8,19 zł (+0,84 zł), natomiast olej napędowy może zdrożeć do 8,09 zł (+0,67 zł). Nieco bardziej pesymistyczny scenariusz przedstawia e-Petrol.pl; według jego wyliczeń widełki dla 95-ki mieszczą się między 7,38 a 7,51 zł, dla 98-ki między 8,36 a 8,49 zł, a dla diesla między 8,19 a 8,33 zł.

Skok cen to nie tylko efekt przywrócenia VAT. Od początku lipca ropa Brent podrożała o ponad 10 proc., a Międzynarodowa Agencja Energetyczna zwraca uwagę, że globalny popyt na paliwa rośnie szybciej, niż zakładano jeszcze kwartał temu. W rezultacie notowania w krajowych rafineriach idą w górę, a detal musi to odczuć.

Dlaczego przy autostradach zapłacimy jeszcze więcej

W czasie obowiązywania pakietu CPN dzienne limity maksymalnej ceny wyrównały stawki w całym kraju. Po zniesieniu limitów operatorzy przy trasach o największym natężeniu ruchu – zwłaszcza przy autostradach – odzyskują możliwość stosowania wyższych marż. Już wcześniej różnica między stacjami miejskimi a autostradowymi sięgała 20–30 gr; tym razem może przekroczyć 1,10 zł na litrze w ekstremalnych przypadkach.

W mniejszych miejscowościach oraz przy supermarketach korekta powinna być łagodniejsza, bo konkurencja cenowa pozostaje silniejsza. Mimo to specjaliści radzą kierowcom podróżującym autostradami planować tankowanie poza drogami szybkiego ruchu.

Benzyna kontra diesel – kto odczuje podwyżkę najmocniej

Ostatnie tygodnie przyniosły szybszy wzrost hurtowych cen benzyny niż oleju napędowego. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego wylicza, że marża detaliczna na benzynie 95 praktycznie zniknęła, podczas gdy na dieslu utrzymywała się na umiarkowanym poziomie. Stacje będą więc odbudowywać swoją rentowność głównie na benzynie, co oznacza, że posiadacze aut z silnikami benzynowymi odczują podwyżki najbardziej.

Warto jednak pamiętać, że jesienią rośnie popyt na olej napędowy – zarówno w transporcie drogowym, jak i rolnictwie. Jeśli ceny ropy nie spadną, druga fala podwyżek może dotknąć także diesla już w październiku lub listopadzie.

Zmiana nastrojów w pasie przygranicznym i europejskie porównanie cen

Niemieccy i czescy kierowcy, którzy przez ostatnie tygodnie masowo tankowali po polskiej stronie granicy, stracą przewagę cenową. Różnica, która sięgała 60–70 gr, po wygaśnięciu pakietu zmniejszy się do kilkunastu groszy, a dla benzyny 98 może zniknąć całkowicie. Stacje w regionach przygranicznych spodziewają się więc nawet 30-procentowego spadku obrotów.

Mimo zbliżającej się podwyżki Polska wciąż będzie plasować się w dolnej połowie unijnego rankingu cen paliw. Według najnowszego biuletynu Komisji Europejskiej średnia cena litra 95-ki w UE to 1,75 euro (ok. 7,65 zł), co oznacza, że po korekcie nasze stawki pozostaną o kilkanaście groszy niższe od średniej wspólnotowej.

Jak przygotować się na podwyżkę

Choć całkowite uniknięcie wyższych kosztów nie jest możliwe, kierowcy mogą zminimalizować skutki zmiany. Warto zatankować do pełna jeszcze przed końcem weekendu, a później korzystać z aplikacji porównujących ceny, bo rozpiętość między stacjami znów będzie spora. Przy dłuższych trasach opłaci się planować postoje poza autostradami, a w codziennej eksploatacji auta pamiętać o umiarkowanej prędkości i właściwym ciśnieniu w oponach, co obniża zużycie paliwa.