Złodziej wykorzystał niezamknięty samochód pozostawiony w Zielonej Górze. Z wnętrza auta zabrał plecak zawierający pieniądze, telefon, drobny sprzęt elektroniczny, dokumenty tożsamości i karty płatnicze. Właściciel pojazdu oszacował łączną wartość strat na 3600 zł.
Krótka nieobecność wystarczyła złodziejowi
Do kradzieży doszło w piątek, 11 września. Z policyjnego komunikatu wynika, że mężczyzna przyjechał do Zielonej Góry i tylko na chwilę opuścił samochód, nie zamykając go. Po powrocie odkrył brak plecaka oraz znajdujących się w nim przedmiotów.
W tym przypadku sprawca nie musiał pokonywać zabezpieczeń ani wybijać szyby. Wystarczyło, że pojazd pozostał otwarty, a wartościowe rzeczy były dostępne w jego wnętrzu. Policja nie podała informacji o zatrzymaniu podejrzanego.
Dokumenty i karty zwiększają skalę problemu
Strata telefonu i gotówki nie była jedyną konsekwencją. W skradzionym plecaku znajdowały się również dokumenty tożsamości oraz karty płatnicze, co oznacza konieczność ich zastrzeżenia i wyrobienia nowych. Policyjny komunikat nie precyzuje, czy doszło do prób użycia kart albo dokumentów.
Funkcjonariusze przypominają, że z pojazdów giną nie tylko telefony i laptopy, lecz także narzędzia, sprzęt wędkarski i przedmioty potrzebne właścicielom do pracy. Widoczny bagaż może zwrócić uwagę sprawcy nawet wtedy, gdy auto jest zamknięte.
Policja apeluje o zamykanie auta przy każdym postoju
Najważniejszym wnioskiem z tej sprawy jest konieczność zamknięcia samochodu także podczas bardzo krótkiej nieobecności. Warto zabrać ze sobą dokumenty, karty i elektronikę zamiast pozostawiać je w kabinie, szczególnie w miejscu widocznym z zewnątrz.
Zielonogórscy policjanci proszą też o zgłaszanie pod numerem 112 podejrzanych zachowań przy pojazdach, zwłaszcza nocą na parkingach osiedlowych. Postępowanie dotyczące kradzieży pozostaje na etapie opisanym w komunikacie Policji Lubuskiej.