Nowy europejski SUV segmentu C, wyceniony na 122 900 zł, pojawia się na rynku jako najświeższa odpowiedź Starego Kontynentu na ofensywę marek z Chin. Konstrukcja celuje w tych kierowców, którzy kuszeni atrakcyjnym cennikiem MG czy Omody woleliby jednak skorzystać z gęstszej sieci serwisowej i sprawdzonego dorobku europejskich inżynierów, a przy tym nie chcą rezygnować z efektownego wyglądu i bogatego wyposażenia.

Design

Nadwozie samochodu zaprojektowano z dużą dbałością o indywidualny charakter. Smukły pas przedni zawiera szczelinowe reflektory Full LED, zwieńczone minimalistycznym grillem, a profil cechują krótkie zwisy i niemal tylnonapędowe proporcje, mimo napędu na przednią oś. Najbardziej rozpoznawalnym detalem są tylne lampy, które wystają poza obrys nadwozia, tworząc wyrazisty podpis świetlny. Auto mierzy 4652 mm długości, 1936 mm szerokości (przy złożonych lusterkach) i 1689 mm wysokości, a rozstaw osi 2784 mm plasuje je w górnej części segmentu C. Dzięki temu przestrzeń wewnątrz jest porównywalna z niektórymi kompaktowymi minivanami, a masa własna utrzymuje się na rozsądnym poziomie niespełna 1500 kg.

Wnętrze

Kokpit zdominował 12-calowy, lekko pochylony ekran multimedialny, który przejął również regulację klimatyzacji – pozwoliło to ograniczyć liczbę przycisków niemal do minimum. Przed kierowcą znalazł się konfigurowalny zestaw wirtualnych zegarów o przekątnej 10 cali, z kilkoma motywami graficznymi do wyboru. Materiały wykończeniowe, choć niższej klasy niż w premium, wykraczają ponad standard cenowy: górne partie deski obszyto miękką tapicerką, a panele drzwiowe wypełniają grube wstawki piankowe. Fotele z szerokimi siedziskami zaprojektowano według firmowego programu „Advanced Comfort”, a w drugim rzędzie wygodnie mieszczą się trzy dorosłe osoby dzięki niemal płaskiej podłodze. Bagażnik oferuje 565 l przy komplecie pasażerów; po złożeniu oparć rośnie do 1688 l, a podwójna podłoga ułatwia tworzenie równej powierzchni ładunkowej.

Napęd i osiągi

Pod maską pracuje trzycylindrowa jednostka benzynowa z miękką hybrydą 48 V. Generator-rozrusznik współpracuje z niedużym akumulatorem litowo-jonowym, pozwalając odzyskiwać energię podczas wytracania prędkości i wspomagać silnik spalinowy przy ruszaniu. Parametry układu to 145 KM oraz 230 Nm, które trafiają na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni. Sprint do 100 km/h zajmuje 10,2 s, prędkość maksymalna wynosi 201 km/h, a homologowane zużycie paliwa – 5,5 l/100 km wg WLTP. Emisja CO₂ poniżej 125 g/km pozwala producentowi spełniać coraz ostrzejsze normy europejskie bez konieczności stosowania droższych rozwiązań plug-in.

Wrażenia z jazdy

Niewielki motor zaskakuje kulturą pracy – drgania trzech cylindrów niemal nie docierają do kabiny, a układ mild-hybrid skutecznie maskuje chwilowe spadki momentu poniżej 2000 obr./min. Na drodze SUV prezentuje rzadko spotykane połączenie miękkości i stabilności. Sekretem są progresywne odbojniki hydrauliczne, które łagodnie domykają skok amortyzatorów, dając efekt zbliżony do pneumatyki, lecz bez kosztownego układu sprężarkowego. W ciasnych łukach auto pozostaje przewidywalne; elektryczne wspomaganie kierownicy zapewnia lekkie, liniowe reakcje. Pakiet asystentów obejmuje adaptacyjny tempomat z funkcją „stop&go”, utrzymanie pasa ruchu i rozpoznawanie ograniczeń prędkości – systemy działają subtelnie i można je dezaktywować jednym kliknięciem.

Wyposażenie i cena

Już podstawowa wersja za 122 900 zł zawiera reflektory Full LED, 18-calowe obręcze z lekkich stopów, wirtualne zegary, rozbudowany ekran centralny, dwustrefową klimatyzację automatyczną, tapicerkę w jasnym odcieniu, czujniki parkowania z kamerą cofania, bezkluczykowy dostęp, adaptacyjny tempomat oraz kompleksowy pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego. W cenę wliczono również zawieszenie „Advanced Comfort” oraz ośmioletnią gwarancję lub limit 160 000 km, co wyraźnie odróżnia model od większości europejskich rywali i wyrównuje ofertę względem chińskich producentów kuszących długą opieką posprzedażową.