Polscy kierowcy nieraz zastanawiają się, dlaczego w jednym dniu mogą zostawić samochód przy krawężniku, a nazajutrz w tym samym miejscu grozi im mandat. Źródłem zagadki są dwa niemal identyczne znaki – B-37 i B-38 – które wprowadzają naprzemienny zakaz postoju zależny od daty w kalendarzu. Pomysł wydaje się osobliwy, ale stoi za nim konkretna logika organizacji ruchu i przepisy rozdziału 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Jak działają znaki B-37 i B-38?
Oba oznaczenia są wariantami klasycznego znaku „zakaz postoju”, jednak różnią się kierunkiem czerwonego ukośnego pasa. B-37, czyli zakaz postoju w dni o numerach nieparzystych, ma linię pochyloną z lewego górnego do prawego dolnego rogu. B-38, odnoszący się do dni parzystych, odwraca nachylenie – pas biegnie z prawego górnego do lewego dolnego rogu. Konstrukcja przepisu jest prosta: 1, 3, 5 … – stosujemy się do B-37; 2, 4, 6 … – obowiązuje B-38. Jeżeli na jednej ulicy widnieją oba znaki, ustawione zazwyczaj po przeciwnych stronach jezdni, kierowca zawsze znajdzie po którejś stronie legalne miejsce do pozostawienia auta, a służby sprzątające, służby komunalne czy dostawcy towaru zyskują w konkretnym terminie wolną przestrzeń roboczą.
Dlaczego stosuje się zakaz postoju co drugi dzień
Naprzemienne ograniczenia potrafią rozwiązać kilka miejskich bolączek naraz. Najważniejsze powody wskazywane przez zarządców dróg i samorządy to:
– utrzymanie drożności wąskich uliczek dla pojazdów uprzywilejowanych; – regularne zamiatanie, odśnieżanie i usuwanie liści bez holowania aut mieszkańców; – umożliwienie dostaw do sklepów w ustalonych oknach czasowych; – zbalansowanie liczby dostępnych miejsc parkingowych po obu stronach jezdni. Rozwiązanie pojawiło się w Polsce już w latach 70., a dzisiaj ponownie zyskuje popularność, ponieważ miasta rezygnują z trwałych zakazów na rzecz elastyczniejszych form organizacji ruchu.
Zatrzymanie a postój – definicje, o których warto pamiętać
Art. 2 pkt 29 i 30 ustawy PoRD wprowadza rozróżnienie fundamentalne przy interpretowaniu znaków B-37 oraz B-38:
– zatrzymanie to unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu, trwające do 1 minuty; – postój oznacza już przerwę dłuższą niż 1 minuta. Co to zmienia w praktyce? Pod znakiem zakazu postoju wolno zatem na chwilę wysadzić pasażera lub rozładować paczkę, o ile kierowca nie wyłączy silnika na dłużej niż 60 sekund. W przeciwnym razie naraża się na skutki złamania zakazu, nawet jeśli pozostawał w pojeździe.
Kary najczęściej grożące za błędne parkowanie
Nowelizacja taryfikatora mandatów z 2022 r. znacząco podniosła stawki za niewłaściwe zatrzymywanie i parkowanie. Oto kilka najczęstszych wykroczeń i widełki kar, z którymi należy się liczyć:
– zajęcie miejsca dla osób z niepełnosprawnością: 800–1200 zł; – zatrzymanie na przejściu dla pieszych lub w odległości mniejszej niż 10 m przed nim: do 300 zł; – parkowanie na torowisku lub przejeździe kolejowym: 300 zł; – ignorowanie znaków B-37 lub B-38: 100–300 zł plus możliwość odholowania pojazdu na koszt właściciela. Do tego często dochodzą punkty karne – ich liczba zależy od wagi przewinienia i może wynieść od 1 do 8 punktów.
Gdy to znak jest winny – precedens z sali sądowej
Przestrzeganie przepisów to jedno, lecz po drugiej stronie stoją obowiązki zarządcy drogi. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie znaków i sygnałów drogowych określa minimalne wymiary, proporcje i kolorystykę tablic. W Szczecinie kierowca, któremu wystawiono mandat za parkowanie poza wyznaczonym miejscem, zanegował legalność kary, mierząc znak D-40 „strefa zamieszkania”. Tablica okazała się o 10 cm niższa niż przewiduje norma dla obszaru zabudowanego. Sąd uznał argument: nieprawidłowy rozmiar mógł wprowadzić w błąd i postępowanie mandatowe zostało umorzone. Sprawa podkreśla, że odpowiedzialność za czytelne i zgodne z przepisami oznakowanie spoczywa na administratorze drogi, a kierowca ma prawo oczekiwać standardu określonego prawem.
Drobiazgowość się opłaca – kilka praktycznych rad na koniec
Przed zaparkowaniem warto poświęcić kilkanaście sekund na upewnienie się, czy dany dzień miesiąca nie uruchamia zakazu spod znaków B-37 lub B-38. Jeśli kalendarz wskazuje na parzysty numer – poszukaj miejsca wolnego od B-38; przy dacie nieparzystej trzymaj się z dala od B-37. Zwróć też uwagę na dodatkowe tabliczki, które mogą ograniczać działanie znaku do określonych godzin. A gdy masz wątpliwości co do poprawności samego oznakowania, zrób zdjęcie, zanotuj wymiary i lokalizację – w sporze przed sądem liczą się szczegóły.