Kwota niespełna 100 000 zł za nowy europejski crossover z układem hybrydowym typu mHEV i dwusprzęgłowym automatem jeszcze niedawno wydawała się mało realna. Tymczasem francuska marka zdecydowała się właśnie na tak odważny ruch cenowy, odpowiadając na ofensywę chińskich producentów oraz rosnącą liczbę tańszych alternatyw z Dalekiego Wschodu. Efekt? Jeden z najlepiej rozpoznawalnych przedstawicieli segmentu B-SUV, mierzący nieco ponad 4,3 m długości, startuje z poziomu 99 800 zł i staje się jedną z najciekawszych propozycji w klasie.

Rynek pod presją: ekspansja nowych graczy wymusza korektę cen

W ciągu ostatnich dwóch lat na europejskich listach sprzedaży pojawiły się marki pokroju MG, BYD czy Jaecoo, które zaczęły oferować dobrze wyposażone crossovery za kwoty atrakcyjniejsze od dotychczasowych liderów segmentu. Według danych JATO Dynamics, średnia cena katalogowa małego SUV-a w UE wzrosła od 2019 r. o ponad 20%, lecz chińskie debiuty w wielu przypadkach okazały się o 10–15 % tańsze od zachodnich odpowiedników. Aby utrzymać udziały w rynku, producenci z Europy przeszacowują więc politykę rabatową i wprowadzają trwałe obniżki w nowych cennikach – prezentowany model stanowi pierwszy tak zdecydowany przykład tej strategii.

Stylistyka i przestrzeń: większy niż na zdjęciach

Projektanci postawili na charakterystyczny, ostro rysowany pas przedni z diodowymi „kłami” świateł do jazdy dziennej, wysoką linię maski i mocno zaakcentowane nadkola. Dzięki temu samochód wizualnie przypomina auta z wyższej klasy, choć w rzeczywistości ma 4 304 mm długości, 1 987 mm szerokości (z lusterkami) i 1 550 mm wysokości. Rozstaw osi 2 605 mm pozwolił wygospodarować zaskakująco obszerne wnętrze: cztery dorosłe osoby siedzą bez uczucia klaustrofobii, a bagażnik o regularnych kształtach mieści 434 l w konfiguracji pięcioosobowej. To więcej niż oferują Toyota Yaris Cross (397 l) czy Renault Captur (422 l) i niemal tyle samo co dłuższy Hyundai Kona.

Napęd 48 V: mHEV w codziennym użytkowaniu

Sercem wersji kosztującej poniżej 100 tys. zł jest trzycylindrowy silnik benzynowy 1.2 turbo, zmodernizowany w 2023 r. W miejsce paska rozrządu wprowadzono łańcuch, zoptymalizowano układ chłodzenia oraz dodano instalację 48-woltową z niewielkim silnikiem-generatorem. Zestaw rozwija 110 KM i 205 Nm, współpracuje z 6-biegową dwusprzęgłową skrzynią e-DCS i przekazuje moment na przednią oś. Według normy WLTP auto przyspiesza do 100 km/h w 10,4 s, rozpędza się do 186 km/h, a średnie spalanie wynosi 4,9 l/100 km. Co ważne, w ruchu miejskim układ pozwala ruszać bez udziału silnika spalinowego, a rekuperacja energii przy hamowaniu ogranicza zużycie paliwa o około 0,7 l względem wcześniejszej, wyłącznie benzynowej odmiany.

Wyposażenie i konkurencja: co dostajemy za 99 800 zł?

Obniżona cena dotyczy egzemplarzy z nowego rocznika produkcyjnego, a nie końcówki zapasów magazynowych. Już w podstawowej odmianie klient otrzymuje m.in.: automatyczną klimatyzację, reflektory LED, podgrzewane przednie fotele, kamerę cofania, tylne czujniki parkowania, 10-calowy ekran dotykowy z bezprzewodowym Android Auto/Apple CarPlay, elektryczne szyby w obu rzędach, pakiet systemów ADAS (asystent pasa ruchu, rozpoznawanie znaków, aktywny hamulec awaryjny), elektrycznie regulowane lusterka oraz wielofunkcyjną kierownicę. Porównywalnie skalkulowany MG ZS w wersji benzynowej 1.0 T-GDI z automatem zaczyna się dziś od około 97 tys. zł, lecz nie oferuje napędu mild-hybrid, natomiast Toyota Yaris Cross Hybrid 116 KM startuje z pułapu ponad 110 tys. zł – przy mniejszym bagażniku i słabszym wyposażeniu w standardzie. Francuska propozycja łączy więc atrakcyjną stylistykę, rozsądne koszty eksploatacji oraz bogaty pakiet komfortowo-bezpieczeństwa, stając się obecnie jednym z najbardziej racjonalnych wyborów w dynamicznie rozwijającym się segmencie miejskich SUV-ów.