Czy współdzielone samochody, które miały odciążyć ruch uliczny i portfele kierowców, stają się w Trójmieście łatwym łupem dla przestępców? Coraz głośniejsze sygnały o uszkodzeniach i kradzieżach elementów flot carsharingowych pokazują, że idea mobilności współdzielonej stoi dziś przed poważnym testem.

Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych w zeszłym roku w Polsce wykonano ponad 16 mln przejazdów samochodami „na minuty”. W Trójmieście, gdzie gęsta sieć pojazdów ma ułatwiać życie studentom, turystom i pracownikom sektora morskiego, rosnące zainteresowanie usługą idzie jednak w parze z napływem niechcianych incydentów.

Carsharing na fali popularności, ale pod presją aktów wandalizmu

Jeszcze pięć lat temu trójmiejska flota aut współdzielonych liczyła około 300 pojazdów; dziś przekracza 850 sztuk różnych marek i segmentów. Rozbudowana infrastruktura parkingowa na lotnisku, przy dworcach PKP oraz w sąsiedztwie kampusów uczelni sprawiła, że korzystanie z aplikacji stało się realną alternatywą dla posiadania własnego pojazdu. Ta ekspansja ma jednak drugą stronę: samochody rozmieszczone w przestrzeni publicznej są wystawione na ryzyko dewastacji znacznie częściej niż auta stojące na prywatnych posesjach lub strzeżonych parkingach.

Operatorzy z branży podkreślają, że sama liczba szkód rośnie szybciej niż ogólny wolumen przejazdów. Jeszcze w 2023 r. uszkodzenia zgłaszano średnio raz na dziewięć dni, w 2024 r. było to już raz na pięć dni, a w pierwszym kwartale bieżącego roku odstęp skrócił się do czterech dni. Według danych z Głównej Komendy Policji skala czynów związanych z kradzieżami części samochodowych w Trójmieście wzrosła w tym samym okresie o prawie 40%.

Statystyki: Trójmiasto na tle innych metropolii

Zestawienie przygotowane przez Polską Organizację Carsharingu pokazuje, że na Pomorzu odnotowuje się dwukrotnie więcej zdarzeń na 1000 pojazdów niż w Krakowie oraz o 30% więcej niż we Wrocławiu. W ujęciu procentowym w ubiegłym roku aż 18% całej trójmiejskiej floty wymagało co najmniej jednej naprawy powypadkowej lub związanej z kradzieżą podzespołów. Dla porównania, średnia krajowa oscylowała wokół 11%.

Najbardziej dotkliwe straty dotyczą akumulatorów litowo-jonowych z małych hybryd i city-carów — w skali kraju odpowiadają już za ponad jedną trzecią wszystkich zgłoszeń. W Trójmieście udział ten przekracza 45%, co eksperci tłumaczą bliskością portów i łatwością nielegalnego wywozu towaru. Równie często giną katalizatory oraz kompletne koła z alu­felgami, zwłaszcza z modeli o sportowym zacięciu.

Modus operandi sprawców i najbardziej narażone komponenty

Analiza nagrań z monitoringów parkingowych wskazuje na powtarzalny schemat: późna noc, osłonięte miejsca i wejście do kabiny przez niewielką szybę boczną, której wymiana kosztuje operatora mniej niż montaż alarmu, ale jednocześnie stanowi najsłabszy punkt konstrukcji. Złodzieje często wyłączają fabryczny system lokalizacji, odłączając moduł GPS zaraz po uruchomieniu auta, a następnie przenoszą pojazd w ustronne miejsce, gdzie znikają interesujące ich podzespoły.

Zwraca uwagę wysoka specjalizacja sprawców. Ze statystyk policyjnych wynika, że niespełna 15% kradzieży ma charakter przypadkowy, reszta to działania zorganizowane. Rozbieranie samochodu trwa zwykle poniżej godziny, a zyski ze sprzedaży akumulatora lub katalizatora kilkukrotnie przewyższają koszt ryzyka w oczach przestępców. W ostatnich miesiącach pojawiły się ponadto incydenty z nieautoryzowaną zamianą kół zimowych na letnie, co wydłuża proces wykrycia braku i utrudnia dochodzenie odszkodowania.

Kosztowna spirala: skutki finansowe dla operatorów i użytkowników

Każda doba wyłączonego z eksploatacji auta to strata rzędu 150–250 zł przychodu, w zależności od segmentu. Do tego dochodzi koszt naprawy, który w przypadku hybryd potrafi sięgać 10 000 zł. Według branżowych kalkulacji nieplanowane ubytki windują roczne wydatki serwisowe o blisko jedną czwartą. Nic dziwnego, że firmy stopniowo podnoszą stawki minutowe oraz opłaty za rezerwację, a w skrajnych przypadkach zastanawiają się nad wycofaniem części floty z najbardziej narażonych dzielnic.

Uderza to również w ubezpieczycieli. W 2022 r. średnia składka dla operatora carsharingowego była o 28% wyższa niż dla tradycyjnych wypożyczalni krótkoterminowych; dziś różnica przekracza 40%. Rosnące koszty polisy przekładają się na podwyżki cen dla użytkowników i mogą zahamować tempo rozwoju usługi.

Technologia i prawo w odpowiedzi na zagrożenia

Firmy inwestują w rozwiązania telematyczne nowej generacji: czujniki otwarcia drzwi pracujące bez zasilania głównego, moduły GPS ukryte w kilku miejscach pojazdu czy systemy blokady zapłonu uruchamiane zdalnie. Branża testuje też tzw. geofencing reaktywny, który ogranicza prędkość samochodu w chwili wykrycia nieautoryzowanego demontażu części.

Równolegle Ministerstwo Infrastruktury analizuje możliwość wprowadzenia szybszej procedury czasowego zatrzymania pojazdu w razie podjęcia interwencji przez służby — dziś formalności w wielu przypadkach skutkują opóźnieniem, które gra na korzyść złodziei. Eksperci ds. bezpieczeństwa apelują ponadto o zmianę kwalifikacji prawnej kradzieży części jako dobra wspólnego, co miałoby zwiększyć wymiar kary i przyśpieszyć postępowania.

Rola mieszkańców i samorządu w ochronie floty współdzielonej

Lokalne władze podkreślają, że rozbudowa miejskiego monitoringu i oświetlenia to najskuteczniejsze narzędzie prewencyjne na krótką metę. W budżecie Gdańska na 2026 r. zaplanowano montaż 320 kolejnych kamer, z czego ponad połowa w pobliżu publicznych stref parkowania aut współdzielonych. Sam operator zachęca użytkowników do natychmiastowego zgłaszania wszelkich nieprawidłowości poprzez aplikację lub numer alarmowy.

Socjologowie transportu zwracają uwagę, że długofalowo kluczowe będzie kształtowanie postaw współodpowiedzialności: ‟jeśli samochód jest dostępny dla wszystkich, jego ochronę także należy postrzegać jako zadanie wspólne”. Bez takiego podejścia nawet najlepsze technologie i zaostrzone przepisy mogą okazać się niewystarczające, by powstrzymać rosnącą falę przestępczości uderzającą w ideę mobilności współdzielonej.