Dwa lata po publicznej prezentacji wyjątkowego egzemplarza Panamery Turbo e-Hybrid inżynierowie ze Stuttgartu uchylili w końcu drzwi, odsłaniając kabinę projektu stworzonego w ramach programu Sonderwunsch. Wystarczy jedno spojrzenie, by zrozumieć, że mamy do czynienia nie tylko z szybkim sedanem o mocy blisko 700 KM, lecz przede wszystkim z ruchomym salonem, w którym rzemiosło spotyka się z pasją kolekcjonera cygar i szampana.
Kunszt lakierniczy pod lupą
Nadwozie tej Panamery samo w sobie jest manifestem możliwości działu personalizacji. Dwukolorowe zestawienie Lakieru Leblon Violet Metallic z subtelnym, kontrastowym pasem w odcieniu Avium Metallic podkreślono drobinami złota rozprowadzonymi w przezroczystej warstwie klaru. Dzięki takiemu zabiegowi powierzchnia mieni się niczym lakier fortepianowy tuż po polerowaniu, a światło załamuje się na ostrych przetłoczeniach karoserii, wydobywając głębię fioletu. Złoto pojawia się także na elementach aerodynamiki czynnej: lotce adaptacyjnego spojlera oraz obramowaniach wlotów powietrza. Całość domykają 21-calowe felgi ze szlifowanym rantem i godłem marki grawerowanym laserowo, co jeszcze niedawno zarezerwowane było dla limitowanych serii 911.
Szlachetny salon na kołach
Po otwarciu bezramkowych drzwi uwagę przykuwa jednolita paleta czekoladowych brązów zestawiona z wykończeniami w kolorze szczotkowanej miedzi. Tapicerkę wykonano ze skóry anilinowej pochodzącej z garbarni spełniających normy Leather Working Group, a jej mikroporowata struktura pozwala materiałowi „oddychać”, zapewniając przyjemny chłód nawet w gorący dzień. W zagłówkach przednich foteli dyskretnie wytłoczono współrzędne geograficzne Zuffenhausen i Lipska, nawiązując do miejsc projektowania i produkcji. Modułowy kokpit zorientowany na kierowcę zachował sportową ergonomię, ale został wzbogacony o listwy dekoracyjne wyfrezowane z jednego bloku aluminium i powleczone galwanicznie cienką warstwą miedzi, co nadaje im satynowy połysk. Charakterystycznym detalem są precyzyjne przeszycia w ściegu „turbo” widoczne od górnej linii deski aż po boczki bagażnika, dzięki czemu brązowo-miedziana tonacja prowadzi oko przez całą kabinę.
Gadżety dla konesera
Największe niespodzianki czekają w tylnej części, gdzie pojedyncze, wentylowane fotele rozdziela konsola środkowa przypominająca barek w luksusowym jachcie. Zintegrowany humidor z podświetlaną, szklaną pokrywą utrzymuje wilgotność na poziomie 70%, co kontroluje miniaturowy higrometr analogowy. Obok znalazło się miejsce na obcinarkę i zapalniczkę turbinową, a wszystkie akcesoria zabezpieczono magnetycznymi mocowaniami, by pozostały na swoim miejscu nawet przy pełnym przyspieszeniu 3,2 s do 100 km/h. Za plecami pasażerów pracuje chłodziarka o pojemności 12 litrów, mieszcząca butelkę szampana i dwa kryształowe kieliszki wytwarzane ręcznie w bawarskiej manufakturze. Producent przewidział też amortyzowane uchwyty na szkło, których projekt bazuje na patencie z lotnictwa korporacyjnego – dzięki temu trunkom niestraszne są poprzeczne przeciążenia.
Sonderwunsch – indywidualizacja do kwadratu
Program Sonderwunsch, reaktywowany w 2021 r., odwołuje się do tradycji znanej z modeli 356 i pierwszych 911, gdy klienci potrafili wysyłać do fabryki własne próbki lakieru czy nietypowe tkaniny. Dziś proces rozpoczyna wizyta w studiu koncepcyjnym, gdzie za pomocą rozszerzonej rzeczywistości projektanci wizualizują każdy detal w skali 1:1. Technicznie klient może zamówić praktycznie wszystko, o ile nie koliduje to z homologacją – od przeniesienia stacyjki w inne miejsce, przez całkowicie nową deskę rozdzielczą, po stworzenie zupełnie unikatowego koloru nadwozia. Szacuje się, że skala inwestycji w opisywaną Panamerę przekroczyła siedmiocyfrową kwotę w euro, ale dla grupy najbardziej wymagających nabywców właśnie możliwość realizacji własnej wizji stanowi o istocie posiadania samochodu klasy gran turismo. Porsche podkreśla, że dzięki cyfrowemu śledzeniu pochodzenia materiałów i modułowej konstrukcji swoich modeli, proces personalizacji będzie w kolejnych latach jeszcze bardziej elastyczny, a na horyzoncie widać już pierwsze projekty łączące ręczne rzemiosło z technologią druku 3D elementów wnętrza.