Wywołujący ożywioną dyskusję przetarg zgłoszony przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego otwiera kolejny rozdział sporu o to, jak daleko administracja publiczna może sięgać po samochody z górnej półki cenowej. Choć kancelarie samorządowe bronią się argumentem bezpieczeństwa i niezawodności, jeszcze świeże są uwagi Najwyższej Izby Kontroli, która rok temu dopatrzyła się niegospodarności w podobnych umowach. Nowe postępowanie zaplanowane na lata 2027–2030 ponownie kieruje wzrok opinii publicznej w stronę segmentu premium i pyta, czy wygoda kilku urzędników warta jest setek tysięcy złotych z budżetu regionu.
Kontekst i poprzednie zastrzeżenia organu kontrolnego
Wiosną 2026 r. Najwyższa Izba Kontroli zakończyła analizę wydatków Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego na transport. Raport, do którego dotarła prasa branżowa, wykazał, że wynajem wielozadaniowego Mercedesa klasy V – kosztujący przeszło 131 000 zł rocznie – został przeprowadzony bez pełnego porównania ofert rynkowych i bez kalkulacji opłacalności zakupu w stosunku do leasingu. Całkowita kwota czteroletniego kontraktu przekroczyła 526 000 zł, a urzędnicy nie potrafili przedstawić analizy TCO (Total Cost of Ownership), której wymaga ustawa o finansach publicznych.
Krytyczne wnioski NIK nie były odosobnione. Już wcześniejsze kontrole w innych województwach – m.in. mazowieckim i dolnośląskim – wskazywały, że jednostki samorządu terytorialnego chętnie wybierają długoterminowy najem aut klasy wyższej, ponieważ nie obciąża on jednorazowo budżetu i przenosi część ryzyka serwisowego na leasingodawcę. Izba podkreślała jednak, że komfort użytkowania nie może przeważać nad zasadą celowego i oszczędnego wydatkowania środków publicznych, zapisaną w art. 44 ust. 3 ustawy o finansach publicznych.
Założenia nowego postępowania leasingowego
Ogłoszenie z lutego bieżącego roku przewiduje podpisanie czteroletniej umowy na pięć fabrycznie nowych samochodów. Urząd deklaruje zapotrzebowanie na trzy pojazdy typu kombi o podwyższonym standardzie oraz dwa SUV-y z napędem na cztery koła. Dokumentacja postępowania wskazuje na minimalną moc silnika przekraczającą 190 KM w przypadku mniejszych aut i dochodzącą do 300 KM w największych modelach. Wymagane wyposażenie obejmuje między innymi adaptacyjny tempomat, wentylowane fotele oraz rozbudowane pakiety systemów wspomagających kierowcę.
Choć specyfikacja techniczna nie wymienia marek, eksperci rynku flotowego szacują, że parametry te spełniają głównie auta z katalogów Audi, BMW, Mercedesa czy Volvo. Katalogowe ceny takich konfiguracji rozpoczynają się od około 200 000 zł za kombi segmentu D i dochodzą do nawet 450 000 zł za większe SUV-y. Przy standardowych stawkach wynajmu długoterminowego roczny koszt pojedynczego pojazdu mógłby oscylować między 90 a 120 000 zł, co oznacza obciążenie budżetu województwa rzędu 1,6–2 mln zł w całym okresie trwania kontraktu.
Pojazdy, parametry i przewidywane koszty eksploatacji
Kluczowym kryterium oceny ofert ma być, oprócz ceny, emisja CO₂ oraz długość gwarancji fabrycznej. Urząd wymaga limitu przebiegu nie niższego niż 40 000 km rocznie na każdy samochód, co sugeruje intensywne wykorzystanie, zwłaszcza w trasach między Toruniem, Bydgoszczą a Warszawą. Przy dzisiejszych cenach oleju napędowego skalkulowane zużycie paliwa na poziomie 7–8 l/100 km oznacza dodatkowy roczny wydatek bliski 70 000 zł dla całej floty, o ile stawki paliw nie wzrosną.
Z punktu widzenia ekonomiki floty najbardziej kosztotwórczym składnikiem – poza ratą leasingową – pozostaje utrata wartości rezydualnej. Według raportu firmy Eurotax średni spadek wartości czteroletniego SUV-a klasy premium przekracza 55%. Wynajem przerzuca jednak to ryzyko na dostawcę, co w opinii urzędników uzasadnia wyższą ratę. Problem, na który zwracał uwagę NIK, polega na tym, że w dokumentach urzędu często brak analizy porównawczej z tańszymi modelami, które mogłyby spełnić identyczną funkcję przewozową.
Głos ekspertów i opinia publiczna
Krytycy przetargu – wśród nich organizacje watchdogowe i część radnych sejmiku – podkreślają, że województwo zmaga się z niedofinansowaniem ochrony zdrowia oraz transportu publicznego, a każda złotówka wydana na reprezentacyjne samochody powinna być starannie uzasadniona. Ich zdaniem wystarczające mogłyby okazać się pojazdy klasy średniej, które przy podobnych parametrach bezpieczeństwa kosztują nawet o 40% mniej.
Zwolennicy kontrargumentują, że przedstawiciele zarządu województwa tygodniowo pokonują setki kilometrów uczestnicząc w spotkaniach w terenie, a wysoki standard wyposażenia przekłada się na niższe zmęczenie kierowcy i mniejsze ryzyko wypadków. Dodają również, że leasing przewiduje stałe koszty serwisu i ubezpieczenia, co ułatwia planowanie wydatków. Eksperci firmy doradczej PwC zwracają przy tym uwagę, że w ciągu ostatnich trzech lat średni koszt TCO klasy średniej i premium zaczął się zrównywać z powodu wyższej utraty wartości tańszych modeli.
Otwarcie ofert zaplanowano na 9 marca. Jeśli urząd zdecyduje się utrzymać dotychczasowe warunki, sprawa prawdopodobnie ponownie trafi pod lupę kontrolerów NIK. Wypowiedzi przedstawicieli Izby sugerują, że instytucja zamierza bacznie obserwować, czy rekomendacje z poprzedniego raportu zostaną wzięte pod uwagę przy wyborze nowej floty.