Honda rozpoczęła międzynarodową akcję serwisową obejmującą setki tysięcy egzemplarzy swoich popularnych modeli, ostrzegając właścicieli przed ryzykiem poluzowania się kół w trakcie jazdy. Choć do tej pory nie odnotowano wypadków, producent wzywa kierowców do niezwłocznego sprawdzenia aut, podkreślając prewencyjny charakter działań.
Dlaczego problem z kołami jest poważny?
Utrata prawidłowego mocowania felgi bywa trudna do zauważenia, a jednocześnie może prowadzić do gwałtownych drgań, uszkodzenia zawieszenia, a w skrajnym przypadku do odpadnięcia koła. W badanych przypadkach konstrukcja felgi nie zawsze zawierała stalową tuleję centrującą, która odpowiada za właściwe pozycjonowanie śrub i równomierny rozkład sił. Brak tego niewielkiego elementu zmniejsza tarcie między śrubą a powierzchnią mocowania, co po tysiącach kilometrów może skutkować samoczynnym odkręceniem się łączników. Badania wewnętrzne producenta wykazały, że przy długotrwałych obciążeniach bocznych łeb śruby stopniowo traci docisk, a koło przejmuje dodatkowe naprężenia, zwiększając ryzyko awarii w ruchu.
Modele objęte akcją i charakter usterki
W Europie kontrola dotyczy przede wszystkim crossovera HR-V z roczników 2014–2021, natomiast w Ameryce Północnej najwięcej zgłoszeń otrzymał sedan Civic z ostatnich lat produkcji. Łącznie mowa o około 250 000 samochodów rozlokowanych na kilku kontynentach. Identyfikację ułatwia numer VIN, który serwisy weryfikują w centralnej bazie producenta. Podczas wizyty w ASO technicy sprawdzają obecność tulei w każdym otworze montażowym felgi, dokonują pomiaru momentu dokręcenia śrub oraz oceniają ewentualne uszkodzenia gwintów. Jeśli potwierdzi się brak tulei lub ślady nadmiernego zużycia, kompletne koło zostaje wymienione na nowe bez kosztów dla klienta.
Źródło problemu w łańcuchu dostaw
Przyczyną nieprawidłowości okazała się partia felg dostarczona przez zewnętrznego podwykonawcę z Włoch. W raporcie technicznym producent ujawnił, że podczas modernizacji linii produkcyjnej zdemontowano fizyczne bariery oddzielające strefy kontroli jakości, co doprowadziło do pominięcia końcowego etapu inspekcji wykończeniowej. Niewielka seria felg pozbawionych tulei została następnie rozesłana do fabryk montażowych w Ameryce Północnej, Azji i Europie. Dopiero rutynowe badania pojazdów eksploatowanych w terenie wykazały odchylenia w wartościach momentu obrotowego śrub, co skłoniło firmę do prześledzenia całego łańcucha logistycznego i wprowadzenia dodatkowych, wieloetapowych testów weryfikacyjnych.
Instrukcje dla właścicieli i przebieg naprawy
Posiadacze aut objętych akcją otrzymają listowne powiadomienia zawierające informację o konieczności umówienia terminu wizyty w autoryzowanym serwisie. Sam proces kontroli trwa zwykle nie dłużej niż godzinę; w razie potrzeby wymiana kompletu felgi wraz z tulejami i śrubami przeprowadzana jest tego samego dnia. Producent pokrywa zarówno koszt części, jak i robocizny, a zaktualizowana dokumentacja serwisowa gwarantuje zachowanie pełnej ważności gwarancji na pozostałe podzespoły.
Szersze implikacje dla branży motoryzacyjnej
Sprawa Hondy wpisuje się w rosnącą liczbę proaktywnych akcji serwisowych obserwowanych w ostatnich latach. Globalizacja produkcji wymusza na koncernach coraz większą przejrzystość łańcucha dostaw i nieustanne monitorowanie jakości komponentów. Wprowadzenie cyfrowych systemów śledzenia partii, testów zautomatyzowanych oraz audytów w zakładach podwykonawców staje się kluczowe dla zapobiegania podobnym problemom. Jednocześnie organy nadzoru, takie jak amerykańska NHTSA czy europejskie agencje bezpieczeństwa ruchu drogowego, zacieśniają współpracę z producentami, by wykrywać usterki na wczesnym etapie i minimalizować ryzyko dla kierowców.