Wystawiona noga, stuknięcie w kask, dłoń opuszczona ku ziemi – na krótkiej liście dźwięków wydawanych przez motocykl trudno zmieścić słowa, dlatego kierowcy jednośladów od ponad stu lat rozmawiają przede wszystkim gestami. Ta działająca w ciszy (a raczej w huku wydechów) „mowa ciała” to dziś uniwersalny alfabet, którego znajomość zwiększa bezpieczeństwo i buduje więź w środowisku motocyklistów, ale przydaje się również kierowcom samochodów spotykających ich na trasie.
Dlaczego język gestów jest konieczny
Pierwsze zorganizowane wyprawy motocyklowe odbywały się już w latach 20. XX w., kiedy interkomów nikt jeszcze nie wymyślił, a silniki zagłuszały każdy okrzyk. Szybko okazało się, że proste ruchy ręką lub nogą pozwalają grupie jechać sprawnie i reagować na zagrożenia w ułamku sekundy. Do dziś takie sygnały są rekomendowane przez federacje motocyklowe na całym świecie, bo skracają czas reakcji oraz zmniejszają ryzyko karambolu przy jeździe w kolumnie. Co ważne, nie potrzeba tu żadnych gadżetów – wystarczy wolna dłoń lub chwilowe zdjęcie stopy z podnóżka.
Najczęściej używane sygnały na drodze
Poniżej garść najpopularniejszych znaków, które można spotkać zarówno na alpejskich przełęczach, jak i na miejskiej obwodnicy:
- Noga lekko wystawiona w bok – dyskretne „dziękuję” za przepuszczenie albo informacja o dziurze leżącej po tej stronie pasa. - – ostrzeżenie przed patrolem służb drogowych lub fotoradarem. - Dłoń opuszczona i poruszająca się w dół – „zwolnij, przed nami zagrożenie lub ograniczenie prędkości”. - Wyprostowane ramię wskazujące kierunek – zapowiedź skrętu lub zmiany toru jazdy; gest wykonywany wcześniej niż migacz, bo tylni motocyklista może go nie widzieć. - Zataczanie kółka palcem w górze – reorganizacja szyku; kolumna zbiera się lub zmienia ustawienie.
Tradycja i etykieta na dwa kółka
Z czasem praktyczna potrzeba przerodziła się w pełnoprawny kodeks uprzejmości. Słynne „V” pokazywane mijanym motocyklistom jest wyrazem koleżeństwa, ale w pewnych krajach (np. w Wielkiej Brytanii, gdzie jeździ się lewą stroną) stosuje się raczej uniesienie kilku palców znad manetki. Znajomość lokalnych niuansów może więc oszczędzić nieporozumień podczas zagranicznych wypraw. Warto pamiętać, że gesty zawsze wykonuje się możliwie krótko i wyraźnie – tak, aby nie tracąc kontroli nad motocyklem, przekazać pełną informację jednocześnie towarzyszom i innym uczestnikom ruchu.
Dołącz do rozmowy
Czy zdarzyło Ci się odczytać lub wysłać któryś z opisanych sygnałów? A może w Twojej okolicy funkcjonują inne znaki, których tu nie uwzględniliśmy? Podziel się doświadczeniami w komentarzach i pomóż poszerzać motocyklowy alfabet bezpieczeństwa.