Rekordowy rok, lecz dilerzy wciąż pełni samochodów
Miniony rok zakończył się dla polskiej branży motoryzacyjnej najlepszym wynikiem w historii: w Centralnej Ewidencji Pojazdów przybyło 667 500 nowych aut osobowych oraz dostawczych do 3,5 t, co oznacza wzrost o osiem procent w porównaniu z 2024 r. Paradoksalnie, mimo imponującej statystyki, placów dealerskich nadal nie udało się opróżnić z pojazdów wyprodukowanych w poprzednim cyklu modelowym.
Produkcja w europejskich fabrykach wróciła do pełnych mocy po pandemicznych ograniczeniach, a dodatkowo do Polski napłynęła nowa fala marek z Państwa Środka. Skumulowany efekt dał rekord sprzedaży, lecz również nadpodaż: część koncernów wysłała do salonów więcej aut, niż byli w stanie wchłonąć klienci – tłumaczy Tomasz Lis, dyrektor ds. analiz w Instytucie Rynku Samochodowego.
Statystyczne odbicie i rola importu z Azji
Ożywienie popytu było widoczne już od pierwszego kwartału 2025 r., gdy średni czas oczekiwania na popularne wersje silnikowe skrócił się do dwóch–trzech miesięcy. Równocześnie do katalogów zapisali się nowi gracze z Chin: według szacunków IBRM Samar polscy nabywcy odebrali blisko 50 000 pojazdów oznaczonych logo, które jeszcze dwa lata temu pojawiało się wyłącznie na targach. To czterokrotnie więcej niż rok wcześniej i aż jedna czwarta wszystkich elektryków zarejestrowanych w kraju.
Mocne wejście producentów z Dalekiego Wschodu nie tylko zwiększyło wolumen, lecz także wywarło presję cenową na tradycyjnych dostawców, zmuszając ich do agresywniejszych promocji końcówki rocznika. – Większa konkurencja oraz wyższe stany magazynowe sprawiły, że poziom rabatów, zwłaszcza w segmencie premium, był najwyższy od dekady – ocenia Katarzyna Frąckowiak, analityk firmy Automotive Insight.
Dlaczego nowe auta są rejestrowane „na salon”?
Gdy samochód zbyt długo czeka na klienta, część dilerów decyduje się zarejestrować go na własną firmę. W statystykach przesuwa się on wówczas do kategorii „sprzedaż detaliczna”, a salon wypełnia normy wyznaczone przez importera, co przekłada się na kwartalne premie. Pojazd fizycznie nie opuszcza jednak placu, zyskuje jedynie tablice i datę pierwszej rejestracji.
Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w ostatnim kwartale udział takich aut sięgnął 14 proc. wszystkich wydanych dowodów rejestracyjnych. Konsekwencje widać w tegorocznej statystyce: styczeń przyniósł około dziewięcioprocentowy spadek oficjalnych rejestracji względem poprzedniego roku, choć faktyczna liczba pojazdów wydanych kierowcom pozostała zbliżona.
Rabatowy wyścig przed zmianą rocznika
Samochód z jedną pieczątką w dowodzie nie jest postrzegany jako używany, ale gwarancja biegnie od momentu pierwszej rejestracji. Aby zrekompensować skrócony okres ochrony fabrycznej, salony oferują wyższe obniżki cen. Według obliczeń platformy zakupowej CarsData średni upust na aucie klasy premium przekroczył 78 000 zł, co stanowiło około jednej piątej ceny katalogowej. Rekordzistami tradycyjnie są luksusowe limuzyny i duże SUV-y: w przypadku flagowej limuzyny niemieckiego producenta rabat przekraczał 180 000 zł.
Różnicę odczuwa się także w niższych segmentach. Kompaktowy hatchback dostępny dotąd od 110 000 zł bywał wyceniany poniżej 95 000 zł, a elektryczny crossover po dopłacie z programu „Mój Elektryk” stawał się tańszy niż porównywalny model benzynowy. Promocje obejmowały ponadto pakiety serwisowe oraz dodatkowe wyposażenie, czego nie obserwowano w poprzednich latach.
Co może przynieść 2026?
Eksperci przewidują, że w obecnym roku rynek czeka korekta – zarówno ze względu na wyższe stopy procentowe, jak i przesunięcie części zakupów flotowych zrealizowanych pod koniec 2025 r. Z drugiej strony w życie wchodzą łagodniejsze przepisy dotyczące dopłat do zeroemisyjnych pojazdów użytkowych, co może podtrzymać zainteresowanie segmentem lekkich dostawczaków. Kluczowe pozostanie tempo debiutu nowych modeli elektrycznych z Europy, Korei i Chin oraz skala inwestycji w infrastrukturę ładowania. Jeżeli logistyczne łańcuchy dostaw pozostaną stabilne, a dilerzy ograniczą rejestracje „na siebie”, sprzedaż pozostanie wysoka, lecz już bez spektakularnych wzrostów widocznych w statystykach minionego roku.