Ikoniczny off-roader Toyoty przejdzie w 2026 roku subtelny, lecz symboliczny lifting: do katalogu wracają okrągłe reflektory, znak rozpoznawczy historycznych serii FJ40 i BJ, który przez dekady budował charakter Land Cruisera. Powrót tego detalu zbiega się z premierą odmiany Invincible oraz szeregiem aktualizacji mechanicznych, mających umocnić pozycję modelu wśród rasowych samochodów 4×4.
Dziedzictwo, które zobowiązuje
Począwszy od prototypu BJ z 1951 r. i komercyjnej serii 20 z 1955 r., Land Cruiser zyskał reputację pojazdu niezawodnego w każdych warunkach – od górskich przełęczy w Andach po pustynne trasy Australii. Do dziś na drogach (i poza nimi) jeździ ponad 11 mln egzemplarzy tego modelu, a jego produkcja przebiega nieprzerwanie od siedmiu dekad. Obecnie europejscy klienci otrzymują tzw. serię J250, wykorzystującą ramę GA-F i zbliżoną stylistykę do większego, niedostępnego tu J300. Lifting na rok modelowy 2026 ma podkreślić więź z legendarną serią 40 z lat sześćdziesiątych właśnie poprzez powrót „okrągłych oczu”.
Klasyczne światła w nowoczesnym wydaniu
Nowe reflektory, zachowujące tradycyjny kształt, wykorzystują pełną technologię LED z funkcją automatycznego sterowania wiązką i dynamicznymi kierunkowskazami. Umieszczenie ich w odmianie Invincible ma jasny przekaz: to wersja skoncentrowana na terenowej użyteczności. Z przodu znajdziemy też przeprojektowany zderzak, który zwiększa kąt natarcia do 31°, a opcjonalne płytowe osłony podwozia chronią misę olejową i skrzynię rozdzielczą.
Dwie ścieżki wyposażenia: Invincible kontra Executive
Gama zostanie podzielona na dwa nurty. Invincible otwiera cennik i kładzie nacisk na praktykę: 18-calowe obręcze, zmywalna tapicerka z syntetycznego materiału, wielofunkcyjny selektor jazdy terenowej oraz rozłączany stabilizator przedniej osi (SDM), umożliwiający zwiększenie ugięcia kół w wymagającym terenie.
Dla osób preferujących luksus na poziomie segmentu premium przewidziano wariant Executive. Tu 20-calowe felgi uzupełnia wentylowana skórzana tapicerka, cyfrowe lusterko wsteczne, wyświetlacz HUD oraz nagłośnienie JBL z 14 głośnikami. Tylny mechanizm różnicowy sterowany jest w tej odmianie klasycznym układem Torsen, cichszym na asfalcie i bardziej przyjaznym przy wyższych prędkościach autostradowych.
Układ napędowy z lekką hybrydą
Pod maską pozostała 2,8-litrowa jednostka wysokoprężna 1GD-FTV z turbosprężarką o zmiennej geometrii łopatek. Silnik współpracuje z 48-woltowym systemem mild hybrid, który dodaje 12 kW chwilowego wsparcia i odzyskuje energię podczas wytracania prędkości. Łączna moc 205 KM i 500 Nm trafia na obie osie poprzez ośmiobiegową skrzynię Direct Shift oraz klasyczną skrzynię rozdzielczą z reduktorem. W praktyce oznacza to przyspieszenie do 100 km/h w około 9,5 s i średnie spalanie katalogowe 10,6–10,7 l/100 km.
Elektroniczni sprzymierzeńcy poza asfaltem
Aktualizacja objęła również systemy wsparcia kierowcy. Multi-Terrain Monitor oferuje obraz wirtualnej przeźroczystości maski, a Multi-Terrain Select dostosowuje reakcję pedału gazu, ciśnienie w układzie hamulcowym i charakterystykę skrzyni do sześciu typów nawierzchni. Całość uzupełnia nowa generacja pakietu Toyota Safety Sense z radarem o zasięgu 200 m, kamerą dodatkowo skanującą pobocze oraz funkcją Emergency Steering Assist, przydatną podczas omijania przeszkód w terenie.
Dostępność i pozycjonowanie cenowe
W Polsce odmiana Invincible wyceniona została na 408 900 zł, natomiast bardziej luksusowy Executive startuje od 449 900 zł. Pierwsze egzemplarze z okrągłymi reflektorami trafią do klientów na początku 2026 r., a Toyota deklaruje, że w kolejnym roku do Europy dołączy benzynowa hybryda typu plug-in opracowana na bazie silnika 2.4 T-H. Tymczasem powrót kultowego sznytu pokazuje, że inżynierowie z Aichi potrafią słuchać najwierniejszych fanów, nie rezygnując z postępu technologicznego.