Ford Mustang z wolnossącym silnikiem V8, który niedawno zadebiutował jako radiowóz w Radomiu, stał się symbolem nowego podejścia państwa do kierowców wsiadających za kółko po alkoholu. Choć przypadek amerykańskiego coupe elektryzuje miłośników motoryzacji, jest on jedynie wierzchołkiem większego zjawiska: policja systematycznie zasila swój park maszyn autami odebranymi nietrzeźwym sprawcom przestępstw drogowych.
Nowe prawo, nowe narzędzia
Od 14 marca 2024 r. funkcjonariusze otrzymali do dyspozycji instrument, którego wcześniej brakowało w polskim kodeksie karnym: obligatoryjny przepadek pojazdu, gdy kierowca ma co najmniej 1,5 ‰ alkoholu we krwi, prowadzi pod wpływem środków odurzających lub łamie zakaz sądowy. Ustawodawca wskazał, że celem jest zarówno eliminacja niebezpiecznych osób z ruchu, jak i uderzenie w ich majątek, co ma działać odstraszająco. W praktyce każdy taki pojazd staje się własnością Skarbu Państwa natychmiast po uprawomocnieniu się wyroku.
Nowelizacja powiela rozwiązania znane z innych państw europejskich. Szwecja czy Finlandia od lat praktykują konfiskatę, a dochód ze sprzedaży aucji przekazywany jest na cele społeczne. Polska poszła krok dalej, dopuszczając możliwość przekazania dobrze utrzymanych egzemplarzy instytucjom publicznym, w tym policji, straży granicznej czy służbie celno-skarbowej.
Jak samochód pijaka zamienia się w radiowóz
Procedura jest kilkuetapowa. Po zatrzymaniu i zbadaniu trzeźwości pojazd trafia na policyjny parking depozytowy. Jeśli analiza biegłego potwierdzi, że auto ma wartość wyższą niż równowartość 2000 euro, prokurator może zabezpieczyć je na poczet przyszłej kary majątkowej. Gdy zapadnie wyrok, sąd rozstrzyga o losie mienia: może nakazać sprzedaż przez Krajową Administrację Skarbową albo bezpłatnie przekazać konkretnemu podmiotowi.
W przypadku Mustanga z Radomia komenda wojewódzka złożyła do sądu wniosek uzasadniający przydatność auta do zadań pościgowych. We wniosku podkreślono wysoką sprawność techniczną, ponadprzeciętne osiągi i przydatność dydaktyczną – pojazd ma być prezentowany w kampaniach dotyczących bezpieczeństwa na drogach. Sąd przychylił się do argumentacji i przekazał samochód policji, która po adaptacji – montażu sygnałów uprzywilejowania, urządzeń łączności i wideorejestratora – włączyła go do floty.
Statystyka konfiskat: liczby mówią najwięcej
Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że od wejścia w życie nowych regulacji do końca pierwszego kwartału 2026 r. funkcjonariusze zabezpieczyli 15 206 pojazdów należących do sprawców przestępstw drogowych. Jak poinformowała asp. sztab. Lucyna Rekowska z biura prasowego KGP, sądy orzekły już przepadek 21 aut na rzecz samej policji: 18 w 2025 r. i trzy w 2026 r. – ta liczba z miesiąca na miesiąc rośnie.
Większość przejętych maszyn stanowią popularne modele segmentu C i D, lecz sporadycznie trafiają się egzotyki. Oprócz Mustanga w policyjnym garażu pojawiła się niedawno Cupra Formentor VZ oraz dwuletnie BMW M340i xDrive. Sam fakt, że konfiskata obejmuje także samochody w leasingu lub wynajmie długoterminowym, sprawił, że instytucje finansujące kontrakty zaczęły baczniej monitorować klientów pod względem ryzyka nadużyć.
Moc pod maską a użyteczność w służbie
Efektowny wygląd nie zawsze przekłada się na funkcjonalność. Samochód patrolowy musi być niezawodny, łatwy w serwisie i kompatybilny z policyjnymi systemami. Mustang z Radomia przyspiesza do setki w pięć sekund, ale brakuje mu napędu na cztery koła i jego spalanie w służbie miejskiej przekracza 16 l/100 km. Dla porównania nowe, nieoznakowane Cupry Formentor VZ z silnikiem 2.0 TSI (333 KM) osiągają „setkę” w 4,5 s i zużywają nawet o 30% mniej paliwa.
Policja wykorzystuje jednak sportowe konfiskaty także jako narzędzie edukacyjne. Podczas pikników i wydarzeń profilaktycznych te auta przyciągają tłumy, co ułatwia rozmowę o konsekwencjach jazdy pod wpływem. – Pokazujemy młodym kierowcom, że samochód może stać się własnością państwa szybciej, niż przyjdzie mandat – podkreśla jeden z oficerów Biura Ruchu Drogowego.
Europejskie inspiracje i perspektywa przyszłości
Czeska policja od 2022 r. eksploatuje Ferrari 458 Italia przejęte od przemytników, natomiast w Wielkiej Brytanii na autostradach można spotkać confiscated exotics w barwach Highway Patrol. Doświadczenia tych państw pokazują, że koszt adaptacji rzadkich samochodów jest wysoki, ale potencjał wizerunkowy bywa nieoceniony. Polska, stojąc u progu pełnego wdrożenia systemu, obserwuje zagraniczne praktyki i analizuje opłacalność przekazywania aut ekskluzywnych służbom.
Eksperci prognozują, że w kolejnych latach liczba przekazanych pojazdów wzrośnie do kilkudziesięciu rocznie – głównie dlatego, że prokuratury i sądy nabierają doświadczenia w stosowaniu nowych przepisów. Równolegle trwają prace nad rozszerzeniem katalogu przestępstw uprawniających do przepadku, co może objąć również wyścigi uliczne czy rażące przekroczenia prędkości. Niezależnie od dalszych zmian jedno jest pewne: widok samochodu z niebieskim paskiem, który wcześniej należał do kierowcy „po kieliszku”, powoli staje się stałym elementem polskiego krajobrazu drogowego.