Elektromobilność nabrała tempa do tego stopnia, że segment dużych SUV-ów klasy premium – jeszcze niedawno zarezerwowany głównie dla jednostek spalinowych V6 i V8 – dziś jest areną starcia zaawansowanych flagowców na prąd. Volvo EX90 oraz Kia EV9 reprezentują dwa różne podejścia do tej samej idei: przestronnego, rodzinnego samochodu z sześcioma fotelami, potężnym napędem elektrycznym i zasięgiem pozwalającym na swobodne podróże po całym kontynencie. Ich ceny w wersjach dobrze wyposażonych różnią się nieznacznie, dlatego naturalne stało się porównanie, które z nich oferuje więcej za podobne pieniądze.

Rynek i ewolucja flagowych SUV-ów elektrycznych

Volvo zaprezentowało model EX90 pod koniec 2022 roku, lecz pierwsze egzemplarze trafiły do klientów dopiero w 2024. Początkowo konstrukcja korzystała z instalacji 400-woltowej, jednak inżynierowie przygotowali modernizację na 2026 rok, podnosząc napięcie do 800 V, co skraca czasy ładowania prądem stałym i zwiększa efektywność układu napędowego. Kia EV9 była natomiast od początku projektowana jako pojazd 800-woltowy, wykorzystując platformę e-GMP znaną już z mniejszych modeli koreańskiego koncernu. Oba samochody powstają w więcej niż jednej fabryce: Volvo w Daqing (Chiny) i Ridgeville (Karolina Południowa), natomiast Kia w Gwangmyeong (Korea Południowa) oraz – od przyszłego roku – także w zakładzie w stanie Georgia w USA. Z punktu widzenia europejskiego nabywcy oba modele mieszczą się w przedziale 450–550 tys. zł w wersjach zbliżonych wyposażeniem.

Architektura napędowa i osiągi

Szwedzki SUV korzysta z dwóch silników synchronicznych z magnesami trwałymi o łącznej mocy 380 kW (517 KM) i momencie obrotowym 910 Nm, co przy masie niemal 2,8 t umożliwia sprint do 100 km/h w 4,5 s. Prędkość maksymalną ograniczono jednak do 180 km/h zgodnie z polityką bezpieczeństwa marki. Kia stawia na zestaw 283 kW (385 KM) oraz 700 Nm, z czasem 0–100 km/h równym 6 s i elektroniczną blokadą przy 220 km/h. Akumulatory różnią się nieznacznie pojemnością – 107 kWh brutto w Volvo i 99,8 kWh w Kii – lecz deklarowany zasięg WLTP wynosi odpowiednio 611 i 510 km. W praktyce obie wartości potrafią stopnieć o blisko 40% przy dynamicznej eksploatacji, co potwierdzają niezależne pomiary zużycia energii.

Wnętrze, ergonomia i komfort

W kabinie da się wyczuć dwa odmienne filozofie. Volvo konsekwentnie realizuje koncepcję pojazdu zdefiniowanego przez oprogramowanie: brak fizycznego przycisku „Start”, sterowanie lusterkami, kierownicą czy klimatyzacją przez centralny, 14,5-calowy tablet i niemal całkowite odejście od tradycyjnych przełączników. Rozwiązanie ułatwia aktualizacje funkcji w przyszłości, lecz wymaga od kierowcy przyzwyczajenia i skutkuje koniecznością częstego sięgania do ekranu. Kia, choć także korzysta z dużych wyświetlaczy, pozostawia rząd przycisków skrótowych i klasyczny rozruch przyciskiem, co wielu użytkownikom ułatwia codzienną obsługę.

Obie marki słyną z wygodnych foteli i w tym przypadku reputacja znajduje potwierdzenie. Szwedzi zachowali charakterystyczne, głęboko profilowane oparcia, podczas gdy Koreańczycy zastosowali opcjonalne, wentylowane fotele z wysuwanym podparciem łydek w drugim rzędzie – przydatne zwłaszcza w dłuższych podróżach. W trzecim rzędzie więcej przestrzeni na stopy i mniej pionowe ustawienie siedzisk oferuje Kia, co zawdzięcza bardziej foremnemu nadwoziu oraz rozstawowi osi dłuższemu o 11 cm.

Systemy wsparcia kierowcy i bezpieczeństwo funkcjonalne

Zarówno Volvo, jak i Kia stawiają na rozbudowane pakiety ADAS, obejmujące adaptacyjny tempomat, asystenta jazdy w korku oraz automatyczne zmiany pasa ruchu. Pilot Assist w EX90 integruje dane z radaru, kamer i lidaru, zapowiadając poziom jazdy autonomicznej 3, gdy tylko europejskie przepisy na to pozwolą. W praktyce układ działa płynnie, chociaż potrafi okazjonalnie zareagować zbyt zachowawczo, błędnie klasyfikując duże pojazdy na sąsiednim pasie. Kia bazuje na technologii Highway Driving Assist 2 – również umożliwia półautomatyczne wyprzedzanie po włączeniu kierunkowskazu, ale wykrywanie znaków drogowych bywa nieprecyzyjne, zwłaszcza w gorszych warunkach oświetleniowych. W obu samochodach klucz do bezpiecznego korzystania pozostaje ten sam: traktować asystentów jako pomoc, nie zastępstwo.

Zasięg, ładowanie i realne koszty energii

Przejście Volvo na 800 V pozwoliło zrównać się z Kią pod względem możliwości ładowania. Przy mocy szczytowej 350 kW oba pojazdy uzupełniają energię od 10 do 80% w około 25 minut, o ile bateria jest odpowiednio kondycjonowana. W gniazdach AC (11 kW) pełne naładowanie wymaga blisko 11 godzin. Zużycie energii według WLTP wynosi 19,6 kWh/100 km dla Volvo i 21,7 kWh/100 km dla Kii, lecz pomiary drogowe pokazują, że przy prędkościach autostradowych wartości rosną do 26–30 kWh, a przy dynamicznej jeździe mogą przekroczyć 40 kWh/100 km. Przeliczając na koszt paliwa, przy aktualnej średniej cenie 1 kWh na publicznej ładowarce DC rzędu 2,5 zł, zużycie 40 kWh odpowiada finansowo spalaniu przeszło 20 l benzyny.

Czynniki decydujące o wyborze

Dla rodziny, która regularnie korzysta z trzech rzędów siedzeń, Kia EV9 okazuje się nieco praktyczniejsza: łatwiejsze wsiadanie, większa pojemność bagażnika przy wszystkich miejscach rozłożonych i możliwość holowania przyczepy do 2500 kg. Volvo rewanżuje się wyższym prześwitem w trybie Off-road (do 250 mm), bardziej wyrafinowanym pneumatycznym zawieszeniem oraz dopracowaną akustyką wnętrza wspartą opcjonalnym nagłośnieniem Bowers & Wilkins. Ostateczna decyzja zależy więc od priorytetów – funkcjonalności przestrzeni bądź wrażeń z podróży i prestiżowego sznytu skandynawskiego designu.