Ryk wolnossącego V8 rozbrzmiewający nad Radomiem otworzył nowy rozdział w historii polskiej drogówki: po raz pierwszy mundurowi otrzymali do służby skonfiskowanego Forda Mustanga GT, którego 450-konny silnik ma odstraszać piratów drogowych skuteczniej niż jakiekolwiek statyczne patrole czy fotoradary.
Od rowu w Ślubowie do policyjnego garażu
Sportowe coupé trafiło w ręce funkcjonariuszy w nietypowych okolicznościach. 19 kwietnia 2025 r. mieszkańcy niewielkiego Ślubowa w gminie Sońsk zgłosili wypadek: czerwony Mustang wylądował w przydrożnym rowie. Za kierownicą siedział 39-letni warszawiak, u którego alkomat wskazał 2,28 ‰ alkoholu. Kierowca został zatrzymany, pojazd odholowany, a sprawa szybko trafiła do sądu. Jesienią 2025 r. zapadł prawomocny wyrok: 3-letni zakaz prowadzenia, grzywna w wysokości 3000 zł oraz przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa, ponieważ stężenie alkoholu przekroczyło ustawowy próg 1,5‰, od którego konfiskata jest obowiązkowa.
Konfiskata pojazdu – skuteczne narzędzie czy kontrowersja?
Mechanizm obligatoryjnego odbierania samochodów pijanym kierowcom obowiązuje w Polsce od marca 2024 r. Zgodnie z nowelizacją Kodeksu karnego, pojazd staje się własnością państwa, gdy kierowca ma powyżej 1,5‰ alkoholu lub gdy jest recydywistą. W pierwszych dwunastu miesiącach obowiązywania nowych przepisów policja zabezpieczyła ponad 1200 samochodów, z których część – głównie popularne modele – trafiła na aukcje Krajowej Administracji Skarbowej. Przeniesienie Mustanga do floty policji pokazuje, że ustawowy instrument można wykorzystać nie tylko w celach fiskalnych, lecz także prewencyjnych.
Etap decyzyjny: z licytacji na służbę
Prokurator prowadzący sprawę Mustanga zwrócił uwagę, że sprzedaż tak mocnej maszyny niekoniecznie przyniosłaby długoterminową korzyść społeczną. Dlatego – po konsultacjach z komendantem mazowieckiej policji i Ministerstwem Sprawiedliwości – 8 grudnia 2025 r. zapadła decyzja o przekazaniu auta drogówce. Samochód przeszedł szczegółowy przegląd techniczny, uzyskał homologację radiowozu i został doposażony w sygnały świetlno-dźwiękowe, cyfrowy rejestrator wideo oraz system łączności szyfrowanej. Całkowity koszt adaptacji wyniósł niespełna 60 tys. zł, czyli znacznie mniej niż wartość rynkowa pojazdu.
Mustang GT w mundurze – możliwości i ograniczenia
Egzemplarz z 2018 r. napędza 5-litrowy, wolnossący silnik V8 o mocy 450 KM i 529 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 4,6 s, a prędkość maksymalna – ograniczona elektronicznie – wynosi 249 km/h. W praktyce pozwala to na skuteczne dogonienie większości samochodów spotykanych na polskich drogach, nawet gdy te poruszają się z prędkościami znacznie powyżej dopuszczalnych limitów. Pojazd nie będzie jednak wykorzystywany w codziennych interwencjach miejskich: ze względu na napęd na tylne koła i sportowe ogumienie trafi głównie na odcinki dróg ekspresowych S7 i S8, a jego załoga to funkcjonariusze przeszkoleni w zakresie jazdy wysokich prędkości na torze w Modlinie.
Statystyka, prewencja i międzynarodowe inspiracje
Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że w 2025 r. na Mazowszu zatrzymano 3547 nietrzeźwych kierowców, a ponad 40% wszystkich wypadków śmiertelnych wiązało się z nadmierną prędkością. Psychologowie transportu podkreślają, że widok nieoznakowanego, ale charakterystycznie brzmiącego Mustanga może wywoływać tzw. efekt stróża prawa – kierowcy instynktownie zdejmują nogę z gazu, nie wiedząc, czy za nimi nie jedzie sportowy radiowóz. Podobną strategię stosują służby w Wielkiej Brytanii (BMW M240i), Włoszech (Lamborghini Huracán) czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Bugatti Veyron), gdzie wykorzystywanie nietuzinkowych, konfiskowanych aut ma zarówno wymiar operacyjny, jak i edukacyjny. Mazowiecki Mustang wpisuje się w ten trend, a jednocześnie sygnalizuje, że nowe przepisy dotyczące konfiskaty zaczynają realnie zmieniać krajobraz bezpieczeństwa drogowego w Polsce.