Nowe urządzenie odcinkowego pomiaru prędkości na drodze ekspresowej S51 wystartowało 18 marca 2026 r. w południe, stając się kolejnym elementem gęstniejącej sieci ponad sześciuset kamer i fotoradarów rozmieszczonych w całym kraju. Według danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) w najbliższych miesiącach planowane jest rozmieszczenie kolejnych stu instalacji, co ma wspierać Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w dążeniu do zmniejszenia liczby ofiar wypadków o połowę do 2030 r. Skala inwestycji budzi żywe emocje wśród kierowców, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Nowy odcinek na Warmii i Mazurach – lokalizacja i limity
System obejmuje 13,3-kilometrowy fragment pomiędzy węzłami Olsztyn Południe a Olsztynek Wschód na ekspresowej S51. Czujniki rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z odcinka, a następnie wyliczają średnią prędkość pojazdu. Limit wynosi 120 km/h dla samochodów osobowych i 80 km/h dla pojazdów ciężarowych. Przekroczenie któregoś z progów dopuszczalnej prędkości automatycznie generuje elektroniczny mandat, który trafia do Centralnej Ewidencji Kierowców; dokument w formie cyfrowej można następnie opłacić przez Internetowe Konto Pacjenta lub w tradycyjny sposób na poczcie.
Reakcje kierowców – od dezaprobaty po umiarkowane poparcie
Na facebookowym profilu CANARD pojawiło się w ciągu pierwszych dwudziestu czterech godzin ponad tysiąc komentarzy. Przeważały głosy krytyczne, w których użytkownicy pisali m.in. o „kolejnym podatku drogowym” czy „karaniu zamiast edukacji”. Najostrzejsze z nich życzyły operatorom, aby „zadławiły się własnymi mandatami”. Równocześnie zauważalna była grupa osób, które widzą w takich inwestycjach szansę na poprawę bezpieczeństwa: część kierowców przyznawała, że po wprowadzeniu pomiaru zwalniają, co przekłada się na spokojniejszą jazdę i mniejsze zużycie paliwa.
Kary za przekroczenie prędkości – obowiązująca skala
Za przekroczenie do 10 km/h grozi 50 zł i 1 punkt karny. Przedział 11–15 km/h oznacza 100 zł oraz 2 punkty, a 16–20 km/h – 200 zł i 3 punkty. Pomiędzy 21 a 25 km/h obowiązuje kara 300 zł i 5 punktów, natomiast 26–30 km/h skutkuje mandatem 400 zł i 7 punktami. Przekroczenie o więcej niż 30 km/h to 800 zł (lub 1600 zł przy recydywie) i 9 punktów; o ponad 40 km/h – 1000 zł (2000 zł w recydywie) i 11 punktów; o ponad 50 km/h – 1500 zł (3000 zł) i 13 punktów; o ponad 60 km/h – 2000 zł (4000 zł) i 14 punktów; a wreszcie o ponad 70 km/h – 2500 zł (5000 zł) i maksymalne 15 punktów. Przekroczenie granicy 50 km/h w terenie zabudowanym skutkuje dodatkowymi sankcjami administracyjnymi w postaci trzymiesięcznego zatrzymania prawa jazdy.
Gdzie pojawią się kolejne odcinki pomiarowe
Docelowa lista obejmuje zarówno autostrady, jak i drogi ekspresowe oraz krajowe. Na A1 systemy staną między innymi na odcinkach Kamieńsk–Radomsko, Częstochowa Południe–Woźniki i Zabrze Północ–Zabrze Zachód. Kierowcy korzystający z A2 powinni przygotować się na odcinki Mińsk Mazowiecki–Janów oraz Koło–Dąbie. Autostrada A4 zostanie objęta pomiarem m.in. pomiędzy Kurdwanowem a węzłem Wielicka oraz na fragmencie Krzyżowa–Krzywa. Sieć zostanie rozbudowana także na A6, gdzie urządzenia pojawią się pomiędzy węzłami Dąbie i Rzęśnica. Kierowcy podróżujący ekspresówkami S3, S5, S6, S7, S8, S17, S19 oraz S51, a także drogami krajowymi 28 i 81, również powinni spodziewać się nowych instalacji – w sumie plan obejmuje ponad trzydzieści odcinków rozmieszczonych w każdym województwie. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad kompletna sieć ma zostać uruchomiona do końca 2027 r., a jej skuteczność będzie cyklicznie weryfikowana za pomocą statystyk wypadkowych i analiz natężenia ruchu.