Nad autostradą A2 w Wielkopolsce trwa montaż kolejnego systemu kontroli średniej prędkości. Zestaw kamer ustawiony między węzłami Dąbie i Koło obejmie około piętnastokilometrowy fragment trasy, dzięki czemu okolice Poznania staną się jednym z najgęściej monitorowanych odcinków sieci autostrad w Polsce.

Dlaczego właśnie ten odcinek?

W rejonie Poznania natężenie ruchu na A2 w godzinach szczytu przekracza 55 000 pojazdów na dobę, co czyni ją jedną z najbardziej obciążonych arterii w kraju. Statystyki Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wskazują, że w ostatnich pięciu latach na tej trasie doszło do ponad 300 zdarzeń drogowych rocznie, a niebezpieczne manewry i nadmierna prędkość zaliczają się do najczęstszych przyczyn wypadków. Wprowadzenie odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) wpisuje się w rządowy program „Bezpieczna Infrastruktura Drogowa 2021-2024”, którego nadrzędnym celem jest ograniczenie liczby ofiar śmiertelnych na drogach o 40% do końca dekady.

Jak działa system i co potrafi technologia

Konstrukcje nad jezdnią kryją zestawy kamer wideo z funkcją automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych. Urządzenia rejestrują moment wjazdu i wyjazdu pojazdu z monitorowanego fragmentu, po czym centralny algorytm wylicza średnią prędkość. Jeśli wynik przekracza dopuszczalne 140 km/h dla samochodów osobowych (lub 80–100 km/h dla pojazdów ciężkich w zależności od ich masy), system automatycznie generuje zapis naruszenia przepisów, który trafia do bazy Centralnego Systemu Ewidencji Wykroczeń. Kamery obsługują wszystkie pasy ruchu, w tym pas awaryjny, oraz potrafią identyfikować motocykle dzięki podwójnemu układowi optycznemu śledzącemu tylne tablice rejestracyjne. Całość jest zintegrowana z platformą CEPiK, co pozwala na weryfikację ważności badań technicznych i polis OC.

Gęstniejąca sieć OPP w Polsce i Europie

Według danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego jeszcze w 2015 r. w Polsce funkcjonowały zaledwie cztery odcinkowe pomiary prędkości; pod koniec 2023 r. ich liczba przekroczyła 70, a podpisane kontrakty przewidują uruchomienie kolejnych trzydziestu instalacji do początku 2025 r. Skala rozbudowy plasuje Polskę w europejskiej czołówce obok Wielkiej Brytanii, Holandii i Austrii, gdzie OPP od lat przynoszą wymierne rezultaty. Przykład brytyjskiej autostrady A77 pokazuje, że po wdrożeniu systemu liczba wypadków śmiertelnych spadła tam o 43%. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu wskazuje, że odcinkowy pomiar prędkości może zmniejszyć ogólny wskaźnik kolizji o jedną trzecią, a koszt społeczny uratowanego życia jest trzykrotnie niższy niż w przypadku tradycyjnych fotoradarów punktowych.

Co kierowca powinien wiedzieć przed wjazdem na odcinek kontrolowany

Strefa działania OPP jest obowiązkowo oznakowana tablicami informacyjnymi umieszczonymi co najmniej 400 m przed początkiem pomiaru. Czas przejazdu mierzony jest bez względu na liczbę zmian pasa ruchu czy krótkotrwałe zatrzymania, dlatego próby „oszukania” systemu poprzez dynamiczne hamowanie przed końcem odcinka nie mają znaczenia. Obowiązujący taryfikator przewiduje mandat do 2000 zł i 15 punktów karnych za przekroczenie limitu o ponad 50 km/h, a recydywa w ciągu dwóch lat podwaja karę finansową. Warto też pamiętać, że spiętrzenia ruchu i budowa korytarza życia nie zwalniają z obowiązku zachowania dozwolonej prędkości, choć algorytm automatycznie wyklucza pojazdy ratownicze jadące na sygnałach uprzywilejowania.

Kierunek rozwoju zarządzania prędkością

Resort infrastruktury zapowiada, że systemy odcinkowego pomiaru prędkości staną się fundamentem przyszłego, zintegrowanego zarządzania ruchem. Trwają testy łączenia OPP z bramkami e-TOLL, co w przyszłości może umożliwić dynamiczne naliczanie opłat za przejazd w zależności od pory dnia czy natężenia ruchu. Równolegle prowadzone są prace nad platformą C-ITS, która ma przesyłać dane o wypadkach, korkach i limitach prędkości bezpośrednio do pokładowych systemów pojazdów. Eksperci Instytutu Transportu Samochodowego podkreślają, że to element długofalowej strategii „Wizja Zero”, zakładającej redukcję liczby ofiar śmiertelnych na polskich drogach do zera do 2050 r.