Czy niemal tysiąc niutonometrów dostępnych natychmiast po wciśnięciu pedału przyspieszenia może zastąpić brzmienie sześciocylindrowego boksera? Za kierownicą nowego, w pełni elektrycznego Porsche Macan GTS szybko okazuje się, że to pytanie traci sens – zmysły i tak zajęte są intensywnym przyspieszeniem, chirurgiczną precyzją układu kierowniczego oraz poczuciem pełnej kontroli na ciasnych łukach.
Stylistyka i aerodynamika
Nadwozie rozwinięto na platformie PPE (Premium Platform Electric), stworzonej wspólnie z Audi, co wymusiło całkowicie nowe proporcje. Sylwetka ma współczynnik oporu powietrza 0,25 – wartość rzadko spotykaną w segmencie SUV-ów – osiągniętą dzięki aktywnym klapom chłodzenia, płaskiemu podwoziu oraz dwuczęściowemu spojlerowi dachowemu. Wersja GTS wyróżnia się ciemnymi akcentami wykończeniowymi, 21- lub 22-calowymi kutymi felgami i obniżoną o 10 mm linią zawieszenia. Masywne nadkola ukrywają hamulce z tarczami do 410 mm średnicy, a smukłe reflektory HD-Matrix LED integrują łącznie 32 000 pikseli, co pozwala precyzyjnie „wycinać” pojedyncze pojazdy ze stożka świateł drogowych.
Kokpit i technologia
Kabina przenosi minimalistyczną koncepcję Taycana do SUV-a. Kierowcę witają trzy wyświetlacze: zakrzywione 12,6 cala przed oczami, 10,9 cala pośrodku deski i – opcjonalnie – kolejny ekran pasażera o identycznej przekątnej, na którym można streamować wideo bez rozpraszania prowadzącego. Fotele sportowe regulowane w osiemnastu kierunkach pokryto mikrofibrą Race-Tex oraz gładką skórą, a szerokość oparcia dostosowuje się pneumatycznie. Całość podkreśla nastrojowe oświetlenie Ambient Light z 64 kolorami oraz listwy dekoracyjne z prawdziwego carbonu. System operacyjny Porsche Communication Management bazuje na Android Automotive, dzięki czemu na pokładzie działają aplikacje Google bez konieczności podłączania smartfona.
Napęd, akumulator i ładowanie
Macan GTS wykorzystuje dwa silniki synchroniczne z magnesami trwałymi. Tylna jednostka – o średnicy 230 mm i aktywnej długości wirnika 210 mm – otrzymała falownik z węglika krzemu zdolny do 900 A, co ogranicza straty przełączania przy wysokim obciążeniu. Łączna moc to 380 kW w trybie ciągłym i 420 kW (571 KM) w funkcji Launch Control, a maksymalny moment wynosi 955 Nm. Sprint do 100 km/h zajmuje 3,8 s, do 200 km/h 13,3 s, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h.
Akumulator składa się z 12 modułów pryzmatycznych NMC o łącznej pojemności brutto 100 kWh (netto 95 kWh). Architektura 800 V pozwala ładować prądem do 270 kW – przejście z 10 % do 80 % wymaga 21 min. Na stacjach 400 V pakiet dzięki wbudowanemu przełącznikowi potrafi logicznie „rozciąć” się na dwie sekcje po 400 V, co podnosi prąd i skraca czas ładowania do 135 kW. Według procedury WLTP zasięg sięga 586 km; w cyklu mieszanym obejmującym autostrady, drogi krajowe i miasto udało się uzyskać 430 km bez wysiłku w oszczędzaniu.
Układ jezdny i wrażenia zza kierownicy
Standardowe, dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne samopoziomujące współpracuje z adaptacyjnymi amortyzatorami PASM sterowanymi w czasie rzeczywistym co 13 ms. Elektroniczny układ rozdziału momentu ePTM reaguje pięciokrotnie szybciej niż w konwencjonalnym napędzie AWD, a wspomagany skrętną tylną osią (kąt do 5°) SUV zmniejsza średnicę zawracania do 10,9 m. Na ciasnych serpentynach w Masywie Centralnym auto zachowuje neutralność z lekką preferencją do nadsterowności przy wyłączonej kontroli trakcji, jednak granica przyczepności jest czytelna i łatwa do opanowania. W trybie Track Endurance układ chłodzenia baterii prewencyjnie obniża jej temperaturę, co pozwala utrzymać powtarzalność mocy przez kilkanaście okrążeń średniego toru.
Cennik i pozycjonowanie na rynku
Na rynku niemieckim Macan GTS startuje od 109 620 euro, co oznacza około 20 % premię względem wersji 4S i zbliża go do cen Cayenne Coupé E-Hybrid. Dopłaty obejmują m.in. lakier specjalny (3 120 euro), ceramiczne hamulce PCCB (9 800 euro) oraz audio Burmester 3D (4 020 euro). Kluczowi rywale – Tesla Model Y Performance, BMW iX M60 czy Mercedes EQE SUV 500 – oferują zbliżone osiągi, lecz żaden nie łączy sportowego rodowodu z tak dopracowaną dynamiką podwozia. Dla wieloletnich klientów marki elektryczny Macan może więc stać się naturalnym wyborem zamiast kolejnego Cayenne, a dla entuzjastów bezemisyjnej jazdy – dowodem, że SUV na prąd potrafi prowadzić się jak rasowe Porsche.