Elektromobilność coraz śmielej wkracza do strategii unijnych regulatorów, lecz wielu kupujących wciąż stawia na znane i sprawdzone rozwiązania. Dla typowej rodziny ważniejsze od futurystycznych eksperymentów okazuje się bezproblemowe użytkowanie, niskie koszty serwisu i rozsądna cena zakupu. Do tej grupy celuje nowy, kompaktowy SUV z Państwa Środka, wyceniony w Polsce na 104 800 zł – kwotę, która w segmencie C-SUV pozostaje wyraźnie poniżej średniej.

Model ten – drugie wcielenie popularnego w Azji Tiggo 7 – jest pierwszym pojazdem koncernu Chery oficjalnie oferowanym nad Wisłą. Samochód powstał na zmodernizowanej platformie T1X, współdzielonej z bliźniaczymi Omodą 5 oraz Jaecoo 7. Inżynierowie wykorzystali klasyczny układ napędowy, stawiając na mocny, turbodoładowany silnik benzynowy i dwusprzęgłową przekładnię, co wielu nabywców uzna za bezpieczniejszy wybór niż hybryda czy auto stricte elektryczne.

Racjonalna alternatywa wobec elektrycznego mainstreamu

Dane Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) pokazują, że mimo rosnącej liczby punktów ładowania ponad 70% kierowców w UE nadal wybiera pojazdy z silnikami spalinowymi lub hybrydowymi. Przyczyny są prozaiczne: brak konieczności planowania ładowań w trasie, przewidywalne koszty serwisowe i większa trwałość układów napędowych. Tiggo 7 wpisuje się w te oczekiwania, oferując nowoczesną konstrukcję, ale bez skomplikowanej elektroniki wysokiego napięcia, która podnosiłaby koszty eksploatacji i cenę zakupu.

Stylistyka i ergonomia dopasowana do europejskich gustów

Karoseria o długości 4,51 m plasuje samochód tuż obok Peugeota 3008 czy Hyundaia Tucsona. Projektanci postawili na dynamiczne przetłoczenia, wąskie reflektory LED i muskularne nadkola mieszczące 18-calowe felgi. W kabinie dominują dwa panoramiczne wyświetlacze 12,3'', a większość przełączników przeniesiono do systemu infotainment. Fotele z szerokim zakresem regulacji, podłokietnik z miejscem na dwa kubki i bagażnik o pojemności 500 l sprawiają, że pięcioosobowa rodzina zapakuje się bez wyrzeczeń na wakacyjny wyjazd.

Parametry techniczne: 1.6 T-GDI i siedmiobiegowy automat

Centralnym elementem układu napędowego jest czterocylindrowa jednostka 1.6 T-GDI z bezpośrednim wtryskiem, generująca 147 KM i 275 Nm. Moment obrotowy trafia standardowo na przednią oś poprzez siedmiobiegową skrzynię dwusprzęgłową (DCT). Opcjonalnie oferowany jest napęd 4×4 z elektronicznie sterowanym sprzęgłem dołączającym tylną oś. Sprint do 100 km/h trwa 10,3 s, a prędkość maksymalna sięga 180 km/h – wartości w pełni wystarczające w codziennej eksploatacji. Zgodnie z procedurą WLTP średnie zużycie paliwa wynosi 7,0 l/100 km, co przy zbiorniku 57 l pozwala przejechać ponad 700 km bez wizyty na stacji.

Bogate wyposażenie już w podstawie

Producent oferuje trzy poziomy specyfikacji: Essential, Comfort oraz Prestige. Już wariant otwierający cennik – a zarazem wyceniony na wspomniane 104 800 zł – obejmuje m.in. adaptacyjny tempomat, pełny pakiet systemów ADAS (z autonomicznym hamowaniem i asystentem pasa ruchu), dwustrefową klimatyzację automatyczną, kamerę cofania, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, bezkluczykowy dostęp oraz wyświetlacz head-up. Niektóre elementy, takie jak elektryczna klapa bagażnika czy nagłośnienie klasy premium, zarezerwowane są dla odmian wyższych, ale nawet podstawowa wersja zaskakuje bogactwem elektroniki i komfortu.

Pozycjonowanie cenowe wobec konkurencji

Za kompaktowego SUV-a z turbodoładowanym silnikiem benzynowym i automatyczną skrzynią biegów konkurencyjne marki oczekują dziś co najmniej 130–150 tys. zł. Przykładowo, Hyundai Tucson 1.6 T-GDI 150 KM z automatem startuje od około 145 tys. zł, a Kia Sportage z analogicznym napędem od blisko 140 tys. zł. Na tle tych kwot chińska propozycja wypada o jedną–dwie klasy cenowe niżej, nie ustępując przy tym liczbą poduszek powietrznych, systemów wsparcia czy elementów komfortu. Tak agresywna polityka cenowa może okazać się kluczowa na rynku flotowym, gdzie całkowity koszt posiadania (TCO) odgrywa nadrzędną rolę.

Adresaci i perspektywy rynkowe

Tiggo 7 powinien trafić w gusta pragmatycznych nabywców – rodzin z dwójką dzieci, przedstawicieli wolnych zawodów oraz małych firm, które oczekują funkcjonalnego auta bez ryzyka związanego z nowatorskimi technologiami. Pięcioletnia gwarancja producenta oraz szeroka sieć autoryzowanych stacji w Europie mają dodatkowo zwiększyć poczucie bezpieczeństwa klienta. Jeżeli strategia cenowa i poziom wyposażenia utrzymają obecny kurs, chiński SUV może stać się jedną z ciekawszych alternatyw dla drożejących modeli europejskich i koreańskich. Dzięki temu rynek zyska jeszcze więcej różnorodności, a końcowy odbiorca – realny wybór zgodny z własnymi potrzebami i budżetem.