Jeszcze zanim dzisiejsi siedemnastolatkowie przyszli na świat, ich rodzice mogli w tym wieku legalnie wsiadać za kierownicę. Od 3 marca 2026 r. historia zatoczy koło: ustawodawca przywraca możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii B już po siedemnastych urodzinach. Rząd tłumaczy decyzję potrzebą wcześniejszej integracji młodych ludzi z rynkiem pracy i dostosowania przepisów do części rozwiązań funkcjonujących w Europie. Krytycy pytają jednak, czy wcześniejszy start za kierownicą poprawi mobilność, czy raczej zwiększy liczbę wypadków.

Założenia reformy prawa jazdy dla 17-latków

Nowelizacja wprowadza trzy kluczowe wymogi, które mają ograniczyć ryzyko wynikające z niewielkiego doświadczenia nastolatków. Po pierwsze, kandydat musi zdobyć pisemną zgodę rodzica lub opiekuna prawnego. Po drugie, przez sześć miesięcy od odebrania dokumentu – lub do ukończenia 18 lat – każda podróż odbywa się w obecności kierowcy-opiekuna. Taki opiekun powinien mieć co najmniej 25 lat, minimum pięcioletnie prawo jazdy, czyste konto w ewidencji zakazów i być trzeźwy. Po trzecie, uprawnienia młodocianego kierowcy obowiązują wyłącznie na terytorium Polski aż do uzyskania pełnoletności. Jazda bez opiekuna będzie traktowana jak prowadzenie pojazdu bez uprawnień i skutkować mandatem oraz obligatoryjnym zatrzymaniem prawa jazdy.

Europejskie doświadczenia z jazdą pod nadzorem

Polska nie jest pionierem w sięganiu po tzw. model jazdy pod nadzorem (ang. accompanied driving). W Niemczech program „Begleitetes Fahren ab 17” działa od 2004 r. i według danych Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego obniżył wskaźnik wypadkowości młodych kierowców o około 20%. Francuska „conduite accompagnée” pozwala trenować od 15. roku życia, a tamtejszy Narodowy Obserwator Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wskazuje na redukcję ryzyka śmiertelnych wypadków o jedną trzecią wśród uczestników programu. Podobną ścieżkę obrały Austria (program L17) i częściowo Szwecja. Wspólnym mianownikiem jest wydłużony etap praktyki pod okiem mentora, zanim młody kierowca zyska pełną samodzielność.

Fakty o bezpieczeństwie: statystyki i czynniki ryzyka

Policyjne zestawienia nie pozostawiają złudzeń: grupa 18-24 lata generuje najwyższy wskaźnik wypadków na kilometr przejechanej drogi. W 2024 r. kierowcy z tego przedziału odpowiadali za 15% wszystkich zdarzeń drogowych w Polsce – 2 945 wypadków, 271 ofiar śmiertelnych i ponad 3,7 tys. rannych. Najczęstsze przyczyny to: – niedostosowanie prędkości (34%), – nieustąpienie pierwszeństwa (23%), – utrata panowania nad pojazdem przy niedoświadczonej reakcji na zagrożenie (ok. 15%). Raporty Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) pokazują, że brak umiejętności antycypacji ryzyka i skłonność do przeceniania własnych możliwości to stałe czynniki podwyższonego ryzyka w tej grupie wiekowej. Zwolennicy reformy liczą, że wcześniejszy, nadzorowany trening przyniesie efekt podobny do obserwowanego za Odrą – kierowcy w wieku 18 lat, którzy już mają za sobą setki godzin wspólnych przejazdów, rzadziej podejmują brawurowe decyzje.

Wydłużony okres próbny i nowe obostrzenia

W pakiecie z obniżeniem wieku ustawodawca wprowadza zmianę długości okresu próbnego. Dla siedemnastolatków wyniesie on trzy lata lub do ukończenia 20 lat, w zależności od tego, co nastąpi szybciej. Dla pozostałych nowicjuszy – dwa lata. W tym czasie obowiązują: – absolutny zakaz prowadzenia po spożyciu alkoholu (0,0‰), – limit 12 punktów karnych w całym okresie próbnym, – cofnięcie uprawnień po dwóch wykroczeniach kwalifikowanych jako poważne (np. przekroczenie prędkości o >50 km/h w obszarze zabudowanym), – zakaz przewożenia niepełnoletnich pasażerów bez obecności dorosłego opiekuna. Dodatkowo, przekroczenie 20 punktów karnych w pierwszym roku skutkuje skierowaniem na kurs reedukacyjny oraz przeprowadzeniem ponownego egzaminu praktycznego.

Perspektywa służb i ekspertów

Komenda Główna Policji deklaruje, że efekty reformy będą oceniane w oparciu o pełne sezony statystyczne, bo tylko taki horyzont pozwoli odróżnić wpływ nowelizacji od wahań losowych. – „W krajach, które wdrożyły model jazdy pod nadzorem, obserwujemy spadek wypadkowości wśród młodych kierowców. Zakładamy, że podobny trend może pojawić się w Polsce, o ile opiekunowie będą rzetelnie wywiązywać się z roli” – mówi nadkomisarz z Biura Ruchu Drogowego KGP. Szkoły jazdy zwracają z kolei uwagę, że program wymusi zmianę metodyki szkolenia: więcej godzin poświęconych na ocenę ryzyka, jazdę w nocy i w złych warunkach pogodowych. Socjologowie ruchu drogowego podkreślają, że kluczem jest nie tylko przepis, lecz także kultura bezpieczeństwa – jeśli towarzyszący kierowca sam łamie ograniczenia, szansa na poprawę statystyk spada praktycznie do zera.