W ostatnich dniach na opolskim fragmencie autostrady A4 rozpoczęto pracę kolejnego odcinkowego systemu kontroli prędkości. Kamery ustawione pomiędzy węzłem Krapkowice a Miejscem Obsługi Podróżnych Góra Świętej Anny mierzą czas przejazdu na dystansie 6,5 km i automatycznie weryfikują, czy średnia prędkość pojazdu nie przekroczyła dopuszczalnych limitów. Inwestycja stanowi część szerokiego programu modernizacji nadzoru drogowego, którego celem jest ograniczenie liczby wypadków oraz zdyscyplinowanie kierowców na najbardziej obciążonych trasach kraju.
Elektroniczny strażnik na A4 – zasada pomiaru
System uruchomiono 24 lutego 2026 r. o godz. 12:00. Przy wjeździe i wyjeździe z kontrolowanego odcinka kamery odczytują tablice rejestracyjne, rejestrują moment przejazdu oraz przekazują dane do centralnego serwera CANARD. Oprogramowanie oblicza średnią prędkość każdego pojazdu: dla samochodów osobowych dozwolone jest 140 km/h, natomiast ciężarówki, autobusy i zestawy z przyczepą obowiązuje limit 80 km/h. Jeśli średnia okaże się wyższa, sprawca otrzymuje elektronicznie wygenerowany mandat oraz przypisaną liczbę punktów karnych. Cały proces – od rejestracji naruszenia po wysłanie decyzji administracyjnej – odbywa się bez udziału patrolu drogowego, co pozwala objąć stałą kontrolą całą dobę, niezależnie od warunków pogodowych.
Rozbudowa ogólnopolskiej sieci kontroli średniej prędkości
Polska dysponuje już ponad setką odcinków z pomiarem średnim, a według zapowiedzi Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego do 2028 r. liczba ta przekroczy 150. Na liście nowych lokalizacji znajdują się m.in. autostrady A1 (Kamieńsk – Radomsko, Częstochowa Południe – Woźniki), A2 (Mińsk Mazowiecki – Janów, Koło – Dąbie) i A4 (Kurdwanów – Wielicka, Krzyżowa – Krzywa), a także drogi ekspresowe S3, S6 czy S19 oraz trasy krajowe DK28 i DK81. Program finansowany jest z Krajowego Funduszu Dróg oraz środków unijnych w ramach polityki „Vision Zero”, zakładającej maksymalne ograniczenie wypadków śmiertelnych do 2050 r. Statystyki z pierwszych zainstalowanych odcinków pokazują spadek liczby kolizji nawet o 40%, co zachęciło resort infrastruktury do przyspieszenia kolejnych wdrożeń.
System kar i punkty karne – co grozi za zbyt szybką jazdę
Stawki mandatów, ujednolicone w 2022 r., obowiązują także przy pomiarze średnim. Kierowca przekraczający limit o 1–10 km/h zapłaci 50 zł i otrzyma 1 punkt karny; 11–15 km/h to 100 zł i 2 punkty; 16–20 km/h – 200 zł oraz 3 punkty; 21–25 km/h – 300 zł i 5 punktów; 26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów; 31–40 km/h – 800 zł i 9 punktów; 41–50 km/h – 1 000 zł i 11 punktów; 51–60 km/h – 1 500 zł i 13 punktów; 61–70 km/h – 2 000 zł i 14 punktów; powyżej 71 km/h – 2 500 zł i 15 punktów. Jeżeli to samo wykroczenie zostanie popełnione ponownie w ciągu dwóch lat, kara finansowa rośnie dwukrotnie, co ma zniechęcać do recydywy i wpływać na trwałą zmianę nawyków za kierownicą.
Czy nowe technologie faktycznie poprawiają bezpieczeństwo?
Badania przeprowadzone przez Europejską Radę Bezpieczeństwa Transportu wskazują, że odcinkowy pomiar prędkości jest jedną z najskuteczniejszych metod egzekwowania przepisów: redukuje prędkość średnią, zmniejsza jej wahania, a tym samym obniża ryzyko poważnych zderzeń. Analizy brytyjskiego Transport Research Laboratory potwierdzają, że liczba ofiar śmiertelnych na odcinkach objętych systemem spada przeciętnie o 30–40%. Po stronie kierowców korzyścią jest większa przewidywalność ruchu – unika się nagłego zwalniania przed pojedynczym fotoradarem i gwałtownego przyspieszania tuż za nim. W Polsce, gdzie nadmierna prędkość wciąż odpowiada za blisko jedną trzecią wszystkich wypadków śmiertelnych, kolejne instalacje kamer stanowią kluczowy element strategii poprawy bezpieczeństwa i zbliżenia się do standardów obowiązujących w krajach Europy Zachodniej.