Mokra droga nie wybacza. Te nawyki kierowców powodują kolizje, wciąż są bagatelizowane

Intensywne opady potrafią w kilka minut zmienić przyczepną nawierzchnię w zdradliwą taflę wody i zabrudzeń. W tak wymagających warunkach liczy się nie tylko sprawne wyposażenie auta, lecz przede wszystkim styl jazdy, który pozostawia zapas czasu na manewr ratunkowy. Poniższa analiza łączy wnioski z europejskich i światowych raportów poświęconych bezpieczeństwu ruchu drogowego, aby wskazać najczęstsze błędy i skuteczne sposoby ich eliminowania.

Zbyt wysoka prędkość w deszczu odbiera kontrolę

Prędkość jest czynnikiem, który na mokrej jezdni najbardziej ogranicza przyczepność. Już przy 80 km/h warstwa wody o grubości milimetra może doprowadzić do zjawiska aquaplaningu, gdy bieżnik przestaje odprowadzać wodę, a samochód ślizga się po powierzchni. Badania Europejskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wskazują, że ryzyko utraty panowania rośnie wykładniczo wraz z każdym kolejnym 10 km/h powyżej prędkości dostosowanej do warunków.

Na śliskiej nawierzchni droga hamowania wydłuża się nawet o 50 %. Oznacza to, że pojazd jadący 100 km/h może potrzebować ponad 90 m, aby się zatrzymać – o kilkadziesiąt metrów więcej niż na suchym asfalcie. Im krótszy dystans do przeszkody, tym mniejsza szansa na skuteczny manewr omijający.

Specjaliści od bezpiecznej jazdy zalecają płynne operowanie pedałem gazu i hamulca. Zwolnienie z wyprzedzeniem, redukcja biegów przed zakrętem oraz stopniowe dociskanie hamulca ograniczają gwałtowne przeniesienie masy, które może doprowadzić do poślizgu osi napędzanej. Przy opadach warto też podwoić standardowy odstęp. Zamiast reguły „trzech sekund” stosowanej na suchym asfalcie, eksperci rekomendują pięć sekund odstępu od poprzedzającego pojazdu.

Nie mniej ważne są opony: minimalna głębokość bieżnika 1,6 mm dopuszczona prawem jest niewystarczająca przy intensywnym deszczu. Testy niemieckich instytutów techniki motoryzacyjnej wykazały, że ogumienie z bieżnikiem poniżej 3 mm traci zdolność odprowadzania wody o blisko jedną trzecią. Utrzymywanie prawidłowego ciśnienia zgodnie z zaleceniami producenta dodatkowo zwiększa powierzchnię styku z drogą.

Złe oświetlenie i brak koncentracji pogarszają sytuację

Silny deszcz rozprasza światło reflektorów i tworzy świetlną mgiełkę, przez co dostrzeżenie sylwetki pojazdu oddalonego o kilkadziesiąt metrów staje się trudniejsze. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że niedostateczna widoczność jest jednym z trzech głównych czynników śmiertelnych w wypadkach podczas złej pogody. Używanie świateł mijania przez całą dobę w czasie opadów pozwala szybciej określić pozycję pojazdu i skraca czas reakcji kierowców jadących z naprzeciwka.

Nieuzasadnione włączanie przednich świateł przeciwmgielnych lub tylnego światła przeciwmgielnego przy widoczności przekraczającej 50 m może jednak oślepiać innych uczestników ruchu. Inżynierowie oświetlenia drogowego rekomendują czyszczenie kloszy reflektorów przed każdą dłuższą trasą: osad z soli i błota zmniejsza skuteczność świateł nawet o 30 %.

Deszcz sprzyja rozproszeniu uwagi – głośne uderzenia kropli o karoserię, parujące szyby i konieczność częstych zmian prędkości pochłaniają zasoby poznawcze. Międzynarodowe badania nad zachowaniami kierowców wykazały, że wysłanie krótkiej wiadomości tekstowej w trakcie jazdy w ulewie zwiększa prawdopodobieństwo kolizji blisko pięciokrotnie. Wyłączenie telefonu, ustawienie nawigacji jeszcze przed ruszeniem i utrzymywanie obu dłoni na kierownicy znacząco poprawiają czas reakcji.

Dopełnieniem bezpieczeństwa jest widoczność wewnątrz kabiny. Sprawne wycieraczki i prawidłowo działająca klimatyzacja ograniczają zaparowanie szyb – to kluczowe, bo różnica zaledwie 10 % w stopniu zamglenia przedniej szyby może wydłużyć czas identyfikacji przeszkody o ponad pół sekundy, co przy 90 km/h oznacza dodatkowe 12 m przejechane „na ślepo”.

Najważniejsze zasady jazdy w deszczu można streścić w kilku punktach: dostosuj prędkość do warunków, zachowuj co najmniej pięciosekundowy odstęp, włączaj prawidłowe oświetlenie i skupiaj się wyłącznie na prowadzeniu. Każde z tych działań zwiększa margines bezpieczeństwa, którego na mokrej drodze nigdy nie jest za dużo.