Chińscy producenci samochodów błyskawicznie zwiększają swoją obecność w polskich salonach – po pierwszym kwartale 2026 r. ich łączny udział w rynku nowych aut przekroczył 6 proc., a dwie marki uplasowały się wśród dwudziestu najczęściej rejestrowanych w kraju.
Najważniejsze fakty:
• MG i Omoda znalazły się w gronie 20 najpopularniejszych marek w Polsce w okresie styczeń–marzec 2026 r. • Prywatni nabywcy odpowiadają za większość rejestracji chińskich aut; liderami modeli są MG HS, MG ZS i Omoda 5. • Niektóre brandy odnotowały wzrost sprzedaży rok do roku o ponad 4 600 proc. – to rekord na tle całej branży. • W drugim półroczu 2026 r. spodziewane są premiery kolejnych producentów z Państwa Środka, m.in. Zeekr i Nio.
Zgodnie z obliczeniami Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego łączna liczba nowych aut zarejestrowanych w pierwszym kwartale 2026 r. sięgnęła 152 000 sztuk. Chińskie marki odpowiadają dziś za ponad 9 000 z nich – to trzykrotnie więcej niż rok wcześniej i wynik, który wyraźnie podgryza udziały tradycyjnych europejskich graczy. Dla porównania Skoda i Toyota, etatowi liderzy zestawień flotowych, zanotowały wzrosty nieprzekraczające 6 proc.
Szybki wzrost widoczny na ulicach
Eksperci JATO Dynamics wskazują, że receptą na sukces chińskich marek jest atrakcyjny stosunek ceny do wyposażenia, coraz lepsza sieć serwisowa oraz krótszy czas oczekiwania na odbiór auta. Największy rozgłos zdobywa jednak ofensywa w segmencie crossoverów i SUV-ów – to właśnie w tych klasach MG, Omoda i BYD proponują modele z napędem hybrydowym lub w pełni elektrycznym, przy zachowaniu kwot startowych poniżej psychologicznej bariery 120 000 zł. Zwraca uwagę także długie, ośmio- lub dziesięcioletnie gwarancje, które budują zaufanie wśród klientów indywidualnych.
Ranking sprzedaży – marzec 2026 (dane: Samar)
1. MG – 1 841 egz.
2. Omoda – 1 548 egz.
3. BYD – 971 egz.
4. Chery – 859 egz.
5. BAIC – 596 egz.
6. Jaecoo – 579 egz.
7. Bestune – 203 egz.
8. Leapmotor – 182 egz.
9. Jetour – 180 egz.
10. Geely – 132 egz.
11. JAC – 126 egz.
12. Hongqi – 57 egz.
13. Dongfeng – 50 egz.
14. Forthing – 48 egz.
15. XPeng – 47 egz.
16. GAC – 8 egz.
W zestawieniu miesięcznym dominują dwaj gracze: MG i Omoda odpowiadają łącznie za przeszło 54 proc. wszystkich rejestracji chińskich aut. Co ważne, to właśnie ich sieci dealerskie rozwijały się w minionym roku najszybciej – aktualnie obejmują ponad 70 punktów sprzedaży w całym kraju, z czego ponad połowa zlokalizowana jest w miastach poniżej 150 tys. mieszkańców.
Łączne wyniki I kwartału 2026 (dane: Samar)
1. MG – 4 137 egz.
2. Omoda – 3 552 egz.
3. Chery – 2 134 egz.
4. BYD – 2 039 egz.
5. Jaecoo – 1 437 egz.
6. BAIC – 1 315 egz.
7. Leapmotor – 568 egz.
8. JAC – 314 egz.
9. Jetour – 310 egz.
10. Bestune – 282 egz.
11. Geely – 263 egz.
12. Dongfeng – 143 egz.
13. Hongqi – 115 egz.
14. XPeng – 112 egz.
15. Forthing – 94 egz.
16. GAC – 78 egz.
Porównując dane rok do roku, najlepiej wypadło Jaecoo, które zwiększyło wolumen z 31 do 1 437 sztuk (+4 534 proc.). Odwrotna sytuacja dotknęła markę Forthing, notując spadek niemal 40 proc. Z analizy firmy Kantar wynika, że kluczowym czynnikiem spadku jest wąska oferta silnikowa i brak lokalnych kampanii marketingowych.
Czy floty firmowe pójdą w chińską stronę?
Choć przedsiębiorcy nadal wybierają głównie pojazdy zachodnich producentów – ponad 67 proc. całego rynku flotowego – zainteresowanie chińskimi SUV-ami systematycznie rośnie. Leasingodawcy wskazują, że atrakcyjne raty, bogate wyposażenie standardowe (ADAS poziomu 2, adaptacyjny tempomat, pompa ciepła) oraz niższe koszty serwisowania zaczynają przyciągać managerów flot. Katalogi rabatowe MG, BYD i Chery są dziś porównywalne z ofertami marek mainstreamowych, a dodatkowym argumentem staje się szybki dostęp do magazynów części w Polsce.
Specjaliści firmy Arval zwracają uwagę, że barierą pozostaje jednak ograniczona lista wersji homologowanych do pełnych odliczeń VAT oraz niedostateczna liczba stacji ładowania w mniejszych miejscowościach – czynnik kluczowy przy planowaniu elektrycznych flot dostawczych.
Co czeka rynek w II kwartale 2026?
Analitycy przewidują, że jeśli tempo ekspansji utrzyma się na obecnym poziomie, już latem jedna z chińskich marek może wskoczyć do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych w Polsce. W maju debiut zapowiedział Zeekr z modelem 001, a w czerwcu do gry dołączy Nio z dużym SUV-em EL7. Równocześnie Komisja Europejska prowadzi przegląd ewentualnych ceł antydumpingowych na samochody elektryczne importowane z Chin – decyzja spodziewana jest pod koniec kwartału i może wyhamować część planowanych dostaw.
Dla klientów indywidualnych kluczowe będą utrzymujące się na wysokim poziomie dopłaty z programu „Mój Elektryk”. Jeżeli budżet nie zostanie wyczerpany przed wakacjami, rynek może zobaczyć kolejną falę zamówień na modele BEV i PHEV właśnie z Chin. Floty, zdaniem ekspertów EY, poczekają na rozwój infrastruktury ładowania i sygnały prawne dotyczące kształtu podatku od samochodów spalinowych, planowanego na 2027 r.
Jedno wydaje się pewne: chińskie marki przestały być egzotyczną ciekawostką. Dzięki agresywnej polityce cenowej, innowacjom w obszarze baterii LFP i rosnącej sieci dealerów mogą w krótkim czasie stać się pełnoprawnym rywalem dla europejskich tuzów – zarówno w oczach kierowców prywatnych, jak i zarządców dużych parków samochodowych.