Uznawana za branżowy punkt odniesienia w segmencie limuzyn, najnowsza Klasa S na rok modelowy 2026 właśnie debiutuje w polskich salonach. Flagowy Mercedes ponownie łączy tradycję z technologiczną awangardą – to w nim marka testuje rozwiązania, które kilka lat później pojawiają się w bardziej przystępnych modelach. Tegoroczna modernizacja dotyczy zarówno stylu nadwozia, jak i elektroniki pokładowej, a lista wersji napędowych została w całości zelektryfikowana.
Światło definiujące sylwetkę
Delikatnie przeprojektowany pas przedni zdradza, że projektanci skupili się na detalach. Osłona chłodnicy zyskała zintegrowany pasek LED, który podświetla kontur ramek – rozwiązanie dostępne w Europie po raz pierwszy w historii modelu. Na rynkach pozaunijnych można dokupić także iluminowaną gwiazdę na masce, jednak przepisy UE dotyczące elementów podatnych na złamanie wciąż blokują jej homologację. Nowe reflektory korzystają z udoskonalonej technologii Digital Light; każdy z nich zawiera ponad milion mikroluster, co pozwala rzutować na asfalt graficzne ostrzeżenia, a jednocześnie utrzymać zasięg snopu powyżej 600 m.
Z tyłu zachowano smukłe lampy o motywie trójwymiarowej spirali, natomiast zderzak otrzymał dyskretny dyfuzor poprawiający aerodynamikę. Współczynnik oporu powietrza Cd wynosi zaledwie 0,22, co pozostaje jednym z najlepszych wyników w klasie. Nowa paleta lakierów obejmuje opcję z mikrocząsteczkami szkła, dzięki czemu karoseria lśni niczym powierzchnia kryształu – efekt ten wymaga trzech osobnych etapów wypalania w piecu lakierniczym.
Kabina, w której technologia spotyka rzemiosło
Najbardziej zauważalną zmianą w kabinie jest panoramiczny panel obejmujący dwa 12,3-calowe ekrany i dodatkowy 12,9-calowy wyświetlacz pasażera. Centralny monitor wykorzystuje matrycę OLED o samoczynnym wygaszaniu pikseli, co poprawia kontrast w nocy. Wersja 2026 jako pierwsza w marce działa w oparciu o nową platformę MB.OS, zapewniając natywne aplikacje Google Maps, YouTube oraz integrację z kontem użytkownika bez konieczności parowania smartfona.
Wnętrze pozostaje ręcznie obszyte skórą, lecz bez dopłaty można wybrać wegański materiał Mirville wykonany z włókien roślinnych i recyklingowanego PET. Panel drzwiowy składa się z aż ośmiu warstw: aluminium, drewna, pianki akustycznej, podszycia i dekoru z nanowymiarowymi perforacjami, przez które subtelnie przebija się podświetlenie ambientowe o 64 barwach. Wysuwane głośniki systemu Burmester 4D generują fale dźwiękowe również w oparciach foteli, co – według badań producenta – redukuje zmęczenie na długich trasach o 17%.
Zaawansowane systemy komfortu i bezpieczeństwa
Przednie fotele oferują 19 kierunków regulacji oraz sześć programów masażu, a pasy bezpieczeństwa mogą być podgrzewane do 36 °C, aby nie wyziębiać tułowia zimą. W drugim rzędzie, szczególnie w odmianie z wydłużonym rozstawem osi, prawy fotel można rozłożyć do pozycji leżanki, podczas gdy spod oparcia wysuwa się podnóżek z pneumatycznym podparciem łydek. Dwa 11,6-calowe ekrany systemu rozrywki tylnej kanapy są teraz połączone z interfejsem wideokonferencji; kamery w zagłówkach rejestrują obraz w rozdzielczości Full HD, a moduł 5G umożliwia przesył danych bez udziału telefonu.
Zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC współpracuje z 48-woltowym układem E-Active Body Control. Kamera stereo skanuje asfalt 100 razy na sekundę i przygotowuje amortyzatory na nierówności, natomiast podczas kolizji bocznej nadwozie unosi się o 80 mm, kierując siłę uderzenia na sztywniejsze elementy podłogi. Klasa S pozostaje również jedynym samochodem dostępnym w Polsce z systemem Drive Pilot poziomu 3 (obecnie homologowanym do 60 km/h na wybranych odcinkach autostrad).
Gama napędów, osiągi i cennik w Polsce
Każda wersja korzysta z 9-biegowego automatu oraz napędu na cztery koła 4MATIC, a wszystkie silniki wspiera instalacja miękkiej hybrydy 48 V lub moduł plug-in.
S 350 d 4MATIC – rzędowy diesel 3,0 l, 313 KM, 650 Nm, 0-100 km/h w 6,4 s, zużycie WLTP 6,2 l/100 km; cena od 571 000 zł. S 450 4MATIC – benzynowe R6 3,0 l, 381 KM, 500 Nm, 0-100 km/h w 5,4 s; cena od 599 300 zł. S 450 e – hybryda plug-in, 489 KM systemowo, akumulator 28,6 kWh netto, zasięg elektryczny do 117 km, ładowanie AC 11 kW lub DC 60 kW; cena od 604 300 zł. S 450 d 4MATIC – diesel R6 3,0 l, 367 KM, 750 Nm, 0-100 km/h w 5,2 s; cena od 636 500 zł. S 500 4MATIC – benzynowe R6 3,0 l, 449 KM, 560 Nm, 0-100 km/h w 4,5 s; cena od 658 800 zł. S 580 e 4MATIC – hybryda plug-in, 614 KM, 0-100 km/h w 4,2 s, zasięg EV do 110 km; cena od 686 600 zł.
Już w przyszłym roku ofertę uzupełnią sportowe odmiany AMG oraz ultraluksusowy wariant Maybach, zapowiedziane z mocą przekraczającą 700 KM i możliwością ładowania prądem stałym do 110 kW.
Horyzont rozwoju modelu
Mercedes oficjalnie potwierdził, że Klasa S będzie produkowana co najmniej do końca dekady równolegle z elektrycznym EQS, a kolejne liftingi mają wprowadzić w pełni autonomiczne manewry parkowania bez udziału kierowcy. Wersje demonstracyjne już dziś potrafią samodzielnie zmieniać pas na drogach ekspresowych w Niemczech, a oprogramowanie otrzymuje aktualizacje OTA cztery razy w roku. Wszystko wskazuje na to, że rola flagowej limuzyny jako inkubatora innowacji pozostanie niepodważalna – zarówno dla admiratorów tradycyjnej motoryzacji, jak i entuzjastów nowej mobilności.