Chiński bloger motoryzacyjny, znany w sieci jako Fraccino, został uznany przez sąd za winnego naruszenia dóbr osobistych producenta luksusowej limuzyny Maextro S800. Zasądzono od niego 300 000 juanów odszkodowania – równowartość około 160 000 zł – za opublikowanie filmu, w którym określił oficjalny materiał promocyjny auta jako „zmanipulowany”. Sprawa ta zwróciła uwagę na delikatną równowagę pomiędzy wolnością wypowiedzi w internecie a ochroną reputacji marek działających na potężnym, lecz niezwykle regulowanym rynku motoryzacyjnym Państwa Środka.

Nowa limuzyna z Państwa Środka i ambicje producenta

Model Maextro S800 – wspólne dzieło spółki JAC Motors oraz działu rozwiązań inteligentnych Huawei – został zaprojektowany jako konkurencja dla flagowych sedanów z Europy, takich jak BMW Serii 7 czy Mercedes-Benz Klasy S. Premiera rynkowa była wsparta serią filmów prezentujących możliwości układu zawieszenia, systemów wspomagania kierowcy oraz technologii infotainment HarmonyOS. Na jednym z klipów porównano chińską nowość z Mercedesem-Maybachem w próbach slalomu i gwałtownych zmian toru jazdy. Według producenta test miał dowodzić, że lokalna konstrukcja dorównuje, a nawet przewyższa niemieckiego rywala w zakresie stabilności i precyzji prowadzenia.

Krytyka influencera i zarzuty o manipulację testów

Majowy komentarz Fraccino – popularnego recenzenta samochodów w chińskich serwisach wideo – podważył autentyczność prezentacji. Bloger stwierdził, że pokazowe przejazdy mogły zostać przygotowane w niereprezentatywnych warunkach, a porównanie z Maybachem wykonano przy niesymetrycznych ustawieniach ciśnienia w oponach lub ingerencji w elektronikę pojazdów. Takie zastrzeżenia nie są w Chinach rzadkością: tamtejsi twórcy internetowi regularnie punktują agresywne praktyki marketingowe rodzimych firm, obawiając się, że nadszarpnięta wiarygodność influencerów przełoży się na utratę zaufania widzów.

Od wezwań do ugody po drogę sądową

W odpowiedzi na publikację JAC i Huawei wystosowały formalne żądanie usunięcia materiału oraz publicznych przeprosin, powołując się na przepisy chińskiego Kodeksu Cywilnego dotyczące ochrony dobrego imienia przedsiębiorstw. Po odmowie blogera, sprawa trafiła do sądu ludowego w Hefei. Producenci oczekiwali miliona juanów rekompensaty, argumentując, że nagranie miało przełożenie na zamówienia flotowe limuzyny i wizerunek marki na platformach e-commerce.

Wyrok pierwszej instancji i konsekwencje finansowe

Sąd uznał, że krytyka Fraccino “wykraczała poza granice dozwolonej opinii” i „wprowadzała odbiorców w błąd co do faktycznych parametrów pojazdu”. Kwotę żądanego zadośćuczynienia obniżono jednak pięciokrotnie. Orzeczenie wymaga dodatkowo, aby bloger zamieścił oświadczenie z przeprosinami na swoich kanałach przez minimum siedem dni. Obrońcy influencera zapowiedzieli możliwość apelacji, wskazując na brak niezależnej ekspertyzy technicznej i powołując się na prawo konsumentów do krytyki reklamy, zapisane w chińskiej ustawie o ochronie praw konsumenta.

Szerszy kontekst: wolność wypowiedzi a reputacja marek w chińskim prawie

Chińskie sądy coraz częściej rozpatrują spory na styku marketingu i komentarza internetowego. W myśl najnowszego Kodeksu Cywilnego z 2021 r. podmiot gospodarczy może pozywać o zniesławienie, jeżeli udowodni, że opublikowana treść nie jest prawdziwa bądź została przedstawiona w sposób „rażąco stronniczy”. Jednocześnie influencerzy działający na platformach takich jak Douyin czy Bilibili muszą liczyć się z regulacjami popytującymi od nich autoryzację źródeł i przedstawianie wiarygodnych danych technicznych. Eksperci ds. prawa mediów wskazują, że konflikt Maextro kontra Fraccino może stać się precedensem – odzwierciedla bowiem rosnące napięcie pomiędzy coraz bardziej profesjonalnym marketingiem rodzimych koncernów motoryzacyjnych a roszczeniami konsumentów do przejrzystości i swobody recenzji.