Czy nowy elektryczny crossover segmentu B może kosztować mniej niż 100 000 zł, oferować realny zasięg powyżej 300 km i jednocześnie zapewniać wyposażenie, którego nie powstydziłby się samochód klasy kompaktowej? Koreański producent twierdzi, że tak – i właśnie wprowadza na polski rynek model, który aspiruje do bycia pierwszym, a nie drugim autem w rodzinie. Przyjrzeliśmy się bliżej propozycji, która celuje w przełamanie psychologicznej bariery cenowej i może przetasować układ sił wśród miejskich elektryków.

Format stworzony dla miasta i rodziny

Karoseria mierzy 4 060 mm długości, 1 800 mm szerokości i 1 575 mm wysokości (wersja GT-Line jest minimalnie dłuższa i wyższa). Rozstaw osi 2 565 mm plasuje auto w sercu segmentu małych crossoverów, takich jak Peugeot e-2008 czy Opel Mokka-e. Pod względem przestrzeni bagażowej producent postawił na elastyczność: 362 l przy komplecie pasażerów, do 403 l z przesuniętą tylną kanapą w układzie czteroosobowym oraz 1 201 l po jej złożeniu. Dodatkowe 15 l znajduje się pod przednią maską – w sam raz na kable lub drobny bagaż. Współczynnik oporu powietrza Cx na poziomie 0,29 należy do najlepszych w klasie i pozytywnie wpływa na zużycie energii.

Co kryje się pod podłogą? Napęd i osiągi

Model dostępny jest z napędem na przednią oś i dwoma zestawami akumulatorów pracujących w instalacji 400 V. Podstawowa bateria LFP o pojemności 42,2 kWh współpracuje z silnikiem o mocy 146 KM i 250 Nm. Wariant Long Range wykorzystuje akumulator NMC 61,0 kWh, lecz ze względu na inną kalibrację jednostki napędowej dysponuje mocą 135 KM przy tym samym momencie obrotowym. Obie odmiany osiągają 161 km/h, a sprint do setki trwa – zależnie od wersji koła/opon – od 8,5 do 9,7 s. Dla porównania popularna Dacia Spring potrzebuje ponad 13 s, a nowy Citroën ë-C3 około 11 s, co pokazuje, jak dynamicznie rozwija się segment budżetowych EV.

Energia na cały tydzień: zasięg i ładowanie

Homologowany zasięg wynosi 312–317 km dla baterii 42,2 kWh oraz 413–453 km dla wersji 61 kWh (w zależności od rozmiaru felg). Średnie zużycie energii według WLTP to 15,1–16,3 kWh/100 km, co w praktyce przekłada się na możliwość przejechania ponad 250 km nawet w chłodniejszych miesiącach. Ładowanie prądem stałym z mocą do 80 kW pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 % w około pół godziny. W domowych warunkach standardowa ładowarka pokładowa 11 kW napełnia mniejszą baterię w 4 h 5 min, a większą w 5 h 35 min; opcjonalne 22 kW skraca te czasy niemal o połowę. Auto jest przygotowane do funkcji V2L, a w odmianie z większą ładowarką również do V2D, co umożliwia zasilanie urządzeń gospodarstwa domowego w razie awarii sieci.

Ile kosztuje przełom? Szczegóły cennika

Podstawowa odmiana Light startuje promocyjnie od 99 900 zł (cena katalogowa 116 200 zł). Wersja Air wyceniona została na 114 900 zł z małą baterią i 134 900 zł z dużą. Bogatsze Earth to odpowiednio 122 400 zł oraz 142 400 zł, natomiast szczytowa GT-Line z akumulatorem 61 kWh kosztuje 156 900 zł. Jeśli do gry włączymy dopłaty z programu „Mój Elektryk” (do 27 000 zł przy złożeniu deklaracji wysokiego przebiegu), realna cena bazowej wersji może spaść poniżej 75 000 zł, co nie było dotąd spotykane w tej klasie pojazdów.

Wyposażenie wysycone technologią

Już wariant Light oferuje siedem poduszek powietrznych, adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go, reflektory LED, kamerę cofania, czujniki parkowania, bezkluczykowy dostęp oraz dwa 12,3-calowe wyświetlacze (zegarów i multimediów). Air dodaje między innymi klimatyzację dwustrefową, nawigację z aktualizacjami OTA, asystenta jazdy autostradowej HDA 2 i przygotowanie akumulatora do szybkiego ładowania. Wersja Earth wzbogaca listę o zestaw audio Harman Kardon, monitor 360°, podgrzewane fotele i kierownicę czy możliwość zdalnego parkowania. GT-Line idzie krok dalej: 19-calowe felgi, sportowe zderzaki, tapicerka skórzana, wentylowane fotele i cyfrowy kluczyk sprawiają, że trudno mówić o „kompromisie” wynikającym z niższej ceny.

Wpływ na rynek i konkurencję

Debiut mieszkańca Korei z ceną startową poniżej 100 000 zł – a po dopłatach nawet wyraźnie niżej – może podnieść poprzeczkę w segmencie miejskich elektryków. Dotychczas dominowały tu modele tańsze, ale skromniejsze pod względem osiągów i wyposażenia (Dacia Spring) oraz droższe, lecz bardziej zaawansowane (Peugeot e-208, Mini Cooper SE). Wprowadzenie pojemniejszej baterii LFP, szybkie ładowanie AC 22 kW i szeroki wachlarz systemów ADAS zwiastuje orientację na klienta, który do tej pory wybierał benzynowego crossovera. Jeśli zapowiadane terminy dostaw – druga połowa 2026 r. dla wersji Light i Long Range – zostaną dotrzymane, a kursy walut nie podniosą kosztów produkcji, konkurenci będą musieli szybko odpowiedzieć agresywniejszą wyceną lub wzbogaconym pakietem usług. Dla konsumenta oznacza to jedno: era, w której samochód elektryczny był luksusową fanaberią, definitywnie dobiega końca.