Od kilku miesięcy kierowcy, którzy zbliżają się do maksymalnej liczby punktów karnych, mogą skorzystać z mało nagłośnionej luki w przepisach. Wystarczy odmówić przyjęcia mandatu, by „zatrzymać” naliczanie punktów na etapie tymczasowym i zyskać czas na ich redukcję. Mechanizm ten jest zgodny z prawem, lecz stoi w sprzeczności z intencją surowszej polityki karnej, którą ustawodawca wdraża od 2022 r. Warto zrozumieć, jak działa obecny system, jakie zmiany doprowadziły do powstania luki oraz w jaki sposób można – legalnie i odpowiedzialnie – ograniczać ryzyko utraty prawa jazdy.

Jak działa współczesny system punktów karnych

Polskie Prawo o ruchu drogowym przewiduje dwa rodzaje punktów: tymczasowe i ostateczne. Pierwsze pojawiają się, gdy kierowca odmawia przyjęcia mandatu, drugie – gdy mandat zostanie zaakceptowany albo gdy zapadnie prawomocny wyrok sądu. Limit, którego przekroczenie oznacza skierowanie na kontrolny egzamin, wynosi zasadniczo 24 punkty (20 dla kierowców z uprawnieniami krócej niż rok). W praktyce różnica między punktami tymczasowymi a ostatecznymi polega na momencie rozpoczęcia „odliczania” ich ważności. Okres jednego roku liczony jest dopiero od dnia, w którym punkty stają się ostateczne. Do tego czasu nie wpływają one na możliwość udziału w kursie reedukacyjnym, który pozwala zdjąć z konta sześć najstarszych punktów raz na sześć miesięcy.

Nowa konstrukcja usuwania punktów weszła w życie w połowie 2023 r. Od tego momentu: (1) ostateczne punkty kasują się automatycznie po roku, (2) kurs reedukacyjny pozostaje dostępny, jeśli w dniu jego rozpoczęcia saldo ostatecznych punktów nie przekracza limitu, (3) punkty tymczasowe nie są brane pod uwagę przy weryfikacji możliwości odbycia kursu ani przy ocenie, czy kierowca przekroczył próg 24/20 punktów. To właśnie ten trzeci element sprawia, że odmowa przyjęcia mandatu stała się szczególnie atrakcyjna dla osób balansujących na granicy limitu.

Skasowany „bezpiecznik” i jego konsekwencje

Jeszcze przed ubiegłoroczną nowelizacją w przepisach istniał zapis zapobiegający nadużyciom. Kiedy suma punktów tymczasowych i ostatecznych przekraczała limit, organy administracji mogły wstrzymać możliwość redukcji i wysłać kierowcę na egzamin niezależnie od tego, czy sprawa w sądzie się zakończyła. Nowe brzmienie przepisów – prawdopodobnie przez przeoczenie – usunęło ten „bezpiecznik”. W efekcie, nawet jeśli tymczasowe punkty podniosą saldo powyżej 24, kierowca wciąż może odbyć kurs reedukacyjny, zredukować sześć najstarszych ostatecznych punktów i tym samym, do momentu wyroku, powrócić poniżej limitu.

Warto zauważyć, że podobne luki zdarzały się już w innych krajach Unii Europejskiej. We Francji przed wprowadzeniem systemu teleinformatycznego część kierowców odwlekała rozstrzygnięcie w czasie, a punkty przepadały w międzyczasie na skutek przedawnienia. Polska regulacja poszła jednak krok dalej, bo umożliwia nie tylko naturalne „zestarzenie się” punktów, lecz także ich aktywne usuwanie poprzez kurs reedukacyjny, zanim staną się ostateczne.

Legalne sposoby ograniczania ryzyka utraty prawa jazdy

Dziś kierowca mający w rejestrze blisko 24 punkty może postąpić według następującego scenariusza: 1) odmówić przyjęcia mandatu, co skutkuje naliczeniem punktów tymczasowych; 2) niezwłocznie zapisać się na kurs reedukacyjny, bo na tym etapie weryfikowane są wyłącznie punkty ostateczne; 3) po odbyciu kursu odczekać, aż najstarsze ostateczne punkty zostaną usunięte z konta; 4) gdy sąd wyda prawomocny wyrok, nowe punkty staną się ostateczne, ale saldo nadal może mieścić się poniżej limitu. W ten sposób kierowca, działając w pełni legalnie, minimalizuje ryzyko skierowania na egzamin albo cofnięcia uprawnień administracyjnie.

Niezależnie od wykorzystania przepisów, warto pamiętać o klasycznych metodach dbania o „czyste konto”: regularne monitorowanie stanu punktów poprzez e-usługę w mObywatelu, unikanie nagminnych wykroczeń (przekroczenia prędkości o 11–20 km/h są głównym źródłem punktów), a także stosowanie nowoczesnych systemów wspomagania jazdy, które ostrzegają przed ograniczeniami prędkości. Statystyki Komendy Głównej Policji pokazują, że kierowcy korzystający z asystentów ADAS rzadziej gromadzą wysokie salda punktowe.

Czy luka przetrwa? Możliwe działania ustawodawcy i dobre praktyki

Eksperci ds. bezpieczeństwa drogowego sygnalizują Ministerstwu Infrastruktury konieczność przywrócenia mechanizmu łącznego liczenia punktów tymczasowych i ostatecznych. Rozważane jest także skrócenie okresu, w którym można odbyć kurs reedukacyjny po odmowie mandatu, bądź wprowadzenie górnego limitu punktów – niezależnie od ich statusu – blokującego dostęp do kursu. Z punktu widzenia kierowców najrozsądniejszą strategią pozostaje śledzenie zmian legislacyjnych i unikanie ryzyka kumulowania wykroczeń w krótkim czasie.

Prawo pozwala dziś zyskać cenny oddech między zatrzymaniem przez patrol a prawomocnym wyrokiem, ale nie zwalnia to z odpowiedzialności za bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Wykorzystanie obowiązujących procedur nie powinno być traktowane jako „licencja na szybką jazdę”, lecz raczej jako narzędzie naprawcze dla tych, którzy sporadycznie złamali przepisy. Niewykluczone, że w nadchodzących miesiącach luka zostanie zamknięta, dlatego każda decyzja o odmowie przyjęcia mandatu powinna być świadoma i poprzedzona konsultacją z prawnikiem lub rzecznikiem praw kierowców.