Trzy zakłady produkcyjne, wyspecjalizowane centrum adaptacji pojazdów dostawczych i kilka tysięcy miejsc pracy – tak w skrócie wygląda obecność jednej z największych niemieckich marek samochodów użytkowych nad Wisłą. Firma właśnie ogłosiła plany na kolejne dwa lata, a wśród nich znalazła się niecodzienna propozycja: dziesięcioletni, bezpłatny serwis dla nowo rejestrowanych vanów o przebiegu do 100 tys. km. To ruch, który ma wzmocnić i tak już silną pozycję koncernu na rynku polskim, będącym dla producenta drugim co do znaczenia rynkiem krajowym po Niemczech.
Polska filarem strategii produkcyjnej
Od przeszło dekady firma systematycznie zwiększała nakłady inwestycyjne w Polsce, lokując tu zarówno montaż samochodów ciężarowych, jak i elektrycznych autobusów miejskich. W efekcie na początku 2026 r. zatrudnienie w krajowych zakładach zbliża się do 7000 osób. Powstające tu pojazdy trafiają nie tylko do odbiorców krajowych – blisko połowa produkcji wyjeżdża na rynki Europy Zachodniej oraz Skandynawii. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego ponad 3000 bezemisyjnych autobusów z logo producenta opuściło już linię montażową pod Krakowem, co czyni spółkę liderem segmentu e-busów na kontynencie z udziałem rynkowym szacowanym przez firmę badawczą Interact Analysis na ponad 13 %.
Znaczenie polskich aktywów rośnie również w kontekście łańcuchów dostaw. Po doświadczeniach z pandemią i zaburzeniami logistycznymi zarząd koncernu zdecydował o skróceniu tras komponentów. Dzięki temu udział lokalnych dostawców w całkowitej wartości pojazdu wytwarzanego w Polsce przekroczył w 2025 r. 60 %, a kolejne kontrakty mają zwiększyć ten wskaźnik do 70 % w roku 2027.
Sprzedaż rośnie we wszystkich segmentach
Bilans 2025 r. pokazał, że popyt na pojazdy ciężarowe wciąż przyspiesza mimo wyższych kosztów finansowania flot. Do krajowych klientów trafiło 5156 nowych ciężarówek, co przełożyło się na wzrost o 26 % wobec roku poprzedniego i zapewniło producentowi drugie miejsce w rejestracjach powyżej 16 t DMC. W segmencie vanów od 3 do 5,5 t sprzedaż osiągnęła 1622 sztuki – wynik lepszy o 13 % rok do roku, choć nadal odpowiadający jedynie ok. 4 % całego rynku lekkich pojazdów dostawczych. Autobusy miejskie odnotowały przyrost o 8 %, docierając do 224 nowych rejestracji, z czego połowę stanowiły wersje bateryjne.
Równolegle dynamicznie rośnie obrót pojazdami używanymi. W 2025 r. na place dealerów w Polsce trafiło 1911 ciężarówek i vanów z drugiej ręki, co – jak szacuje firma doradcza Dataforce – odpowiada ponad 10 % całkowitej podaży wtórnej w kraju. Taki wolumen pomaga w stabilizacji cen odsprzedaży nowych pojazdów, a więc i w kalkulacji całkowitego kosztu posiadania dla flot transportowych.
Nowa ofensywa w lekkich pojazdach użytkowych
Dziesięcioletni pakiet serwisowy dla modelu TGE jest częścią szerszej strategii wyraźnego podniesienia udziału w segmencie do 10 % w ciągu pięciu lat. Oprócz przedłużonej obsługi producent zamierza skupić się na zabudowach specjalistycznych – od karetek i pojazdów pożarniczych po mobilne warsztaty energetyczne. W ciągu ostatniej dekady w Polsce zarejestrowano blisko 10 000 egzemplarzy TGE, z czego niemal 2000 służy w służbach mundurowych. Według analiz firmy Stellantis Data Services to właśnie sektor publiczny i logistyka kurierska będą w kolejnych latach generować najwyższe przychody w klasie vanów o DMC do 5 t.
Eksperci wskazują, że wprowadzenie limitu 100 tys. km – znacznego, lecz osiągalnego w intensywnym użytkowaniu – przy jednoczesnej gwarancji fabrycznej na układ napędowy może obniżyć całkowity koszt serwisowania nawet o 18 %. To argument szczególnie ważny dla małych firm transportowych, których marże w Polsce według PwC nie przekraczają średnio 5 %.
W stronę elektromobilności i wojska
Nowelizacja norm CO₂ dla ciężarówek (55 % redukcji do 2030 r. względem bazowego 2019 r.) wymusza przyspieszenie elektryfikacji oferty. Koncern zapowiedział, że od 2027 r. wszystkie podwozia dystrybucyjne do 26 t opuszczające fabrykę w Niepołomicach będą dostępne z napędem bateryjnym lub wodorowym. Trwają również testy wozów specjalistycznych o zasięgu 600 km na tankowaniu wodorem komórkowym trzeciej generacji.
Równocześnie firma zamierza zwiększyć produkcję platform taktycznych 4×4 i 8×8 dla sił zbrojnych. Modernizacja polskiej armii, w tym program pojazdów wielozadaniowych „Pegaz”, stwarza zapotrzebowanie szacowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej na ponad 2000 jednostek do 2032 r. Włączenie zakładów w Starachowicach do łańcucha dostaw ma przyspieszyć realizację tego programu i zabezpieczyć miejsca pracy w regionie.
Sieć posprzedażowa bliżej klientów
Jednym z filarów nowej oferty jest rozbudowana infrastruktura serwisowa. W Polsce działa już 38 autoryzowanych punktów obsługi, a dystans do najbliższego warsztatu nie przekracza przeciętnie 32 km, co według badania KPMG stanowi jeden z najlepszych wyników w Europie Środkowej. Do końca 2026 r. sieć powiększy się o cztery kolejne lokalizacje przy głównych korytarzach transportowych: A1, S3 i S7.
Każdy z nowych serwisów będzie wyposażony w ładowarki DC o mocy 350 kW oraz stacje tankowania zielonego wodoru, co odpowiada strategii neutralności klimatycznej koncernu na 2040 r. Dzięki systemowi telematycznemu przewoźnik otrzyma wiadomość o zalecanej wizycie na 72 godziny przed wykryciem potencjalnej usterki, a średni czas naprawy – według wewnętrznych danych firmy – ma spaść poniżej 120 minut. W połączeniu z programem „10 lat serwisu gratis” ma to przełożyć się na wyższy poziom zadowolenia klientów, który już dziś w corocznym badaniu ARC Rynek i Opinia wynosi 92 %.