Budowa ekspresówki S11, która ma połączyć Bałtyk z Górnym Śląskiem, wkracza w kolejny etap: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyjęła oferty na dwa odcinki w województwie zachodniopomorskim i wielkopolskim o łącznej długości trzydziestu kilometrów. Oznacza to, że w perspektywie najbliższych lat sieć dróg szybkiego ruchu w osi północ–południe powiększy się o kolejne fragmenty, skracając przyszły przejazd przez kraj do około pięciu godzin.

Trasa, która domyka sieć północ–południe

Choć Polska dysponuje już ciągłymi autostradami A1 i A2 oraz licznymi odcinkami S3 i S8, centralno-zachodnia część kraju wciąż czekała na pełną magistralę ekspresową biegnącą od Koszalina przez Piłę i Poznań do Katowic. Projektowana na około 550 km droga S11 ma uwolnić regiony Pomorza Środkowego, Wielkopolski i Śląska od ruchu tranzytowego, poprawić dostęp do portów morskich i wpisać się w europejski korytarz TEN-T łączący Morze Bałtyckie z Adriatykiem. Według danych GDDKiA kierowcy korzystają dziś z mniej niż połowy planowanej długości trasy, dlatego każdy nowy fragment ma znaczenie zarówno dla logistyki, jak i dla rozwoju lokalnych rynków pracy.

Najnowsze przetargi: Turowo–Podgaje i Podgaje–Jastrowie

Do ogłoszonych wiosną postępowań zgłosiło się czternaście podmiotów; wszystkie zaproponowane kwoty zmieściły się w limicie budżetowym inwestora. Dla ponad dwudziestodwukilometrowego fragmentu Turowo–Podgaje najkorzystniejszą cenowo propozycję, przekraczającą 631 mln zł, złożyła spółka Kobylarnia, natomiast najwyższa opiewała na niespełna 753 mln zł. W przypadku liczącego 13,6 km odcinka Podgaje–Jastrowie liderem cenowym okazało się konsorcjum Aldesa Construcciones z ofertą powyżej 440 mln zł, podczas gdy najdroższa propozycja, przygotowana przez UNIBEP, przekroczyła 511 mln zł. Teraz drogowcy analizują kryteria jakościowe i terminowe, by wyłonić wykonawców.

Harmonogram: od dokumentacji do pierwszych przejazdów

Zgodnie z modelem „projektuj i buduj” wybrane konsorcja w ciągu dziesięciu miesięcy od podpisania kontraktów muszą przygotować pełną dokumentację i uzyskać zezwolenie na realizację inwestycji drogowej (ZRID). Urzędy potrzebują około siedmiu miesięcy na wydanie decyzji, co otwiera drogę do rozpoczęcia właściwych robót w terenie. Prace budowlane, prowadzone z wyłączeniem przerw zimowych między połową grudnia a połową marca, potrwają około dwudziestu dwóch miesięcy. Jeśli procedury będą przebiegać bez zakłóceń, pierwsze koparki wjadą na plac budowy pod koniec 2026 r., a kierowcy skorzystają z nowych jezdni w pierwszej połowie 2029 r. Odcinki powstaną w standardzie dwóch pasów ruchu w każdym kierunku z pasem awaryjnym i rezerwą pod ewentualne poszerzenie.

Infrastruktura towarzysząca i wymagania środowiskowe

Projekt zakłada rozbudowaną infrastrukturę: przebudowę dróg krzyżujących się z trasą, budowę węzłów zapewniających dojazd do miejscowości powiatów szczecineckiego i złotowskiego, a także ciągi pieszo-rowerowe wspierające mobilność lokalną. Ważny element stanowią przejścia dla zwierząt – zaplanowano kilkadziesiąt przepustów dla małej fauny oraz korytarze dla ssaków średnich i dużych, łącznie z ekologicznymi ekranami naprowadzającymi. Wzdłuż trasy pojawią się zbiorniki retencyjne i retencyjno-infiltracyjne, które zabezpieczą gospodarkę wodną, a ekrany akustyczne ograniczą hałas w sąsiedztwie zabudowy. Działania te odpowiadają standardom wskazanym w Dyrektywie Siedliskowej UE, co jest kluczowe, zważywszy na fakt, że kolejne, liczące ponad 23 km przejście Jastrowie–Piła Północ wymaga ponownej decyzji środowiskowej po uchyleniu poprzedniej przez organ krajowy.

Perspektywa dalszej realizacji całej S11

Budowa omawianych fragmentów to zaledwie etap na długiej drodze do ukończenia pełnego przebiegu S11. Południowe odcinki w województwach opolskim i śląskim są jeszcze na etapie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego, a północny skraj – obwodnica Koszalina i Kołobrzegu – oczekuje na rozszerzenie w kierunku węzła z planowaną S6. Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury całkowity koszt przedsięwzięcia może przekroczyć 30 mld zł, z czego znaczną część pokryją środki krajowe uzupełnione o fundusze unijne perspektywy 2021–2027. Gdy wszystkie odcinki zostaną oddane do ruchu, przejazd z Kołobrzegu do Katowic zajmie niespełna pięć godzin, a trasa stanie się jedną z najważniejszych arterii łączących Bałtyk z przemysłowym sercem południa.