Tańsze paliwo, nierówne skutki: radykalna redukcja podatków zmienia rynek

Rząd zapowiedział obniżenie stawki VAT na benzynę i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. oraz zredukowanie akcyzy do unijnego minimum. Wraz z tym ma ruszyć codzienny monitoring cen, w ramach którego administracja będzie ogłaszać maksymalne stawki detaliczne. Posunięcie ma szybko przełożyć się na niższe rachunki kierowców, choć skala korzyści okaże się inna dla gospodarstw domowych, a inna dla firm operujących flotami.

Kluczowe parametry obniżki

Według szacunków Ministerstwa Finansów zejście z pełnej stawki VAT do poziomu 8 proc. może zdjąć z litra benzyny około 92 groszy, a z diesla nawet nieco ponad złotówkę. Dodatkowe 28–29 groszy na litrze przyniesie cofnięcie akcyzy do najniższego pułapu dopuszczalnego w Unii Europejskiej (dla benzyny 359 euro, a dla oleju napędowego 330 euro za 1000 l). W sumie przeciętny konsument powinien zobaczyć spadek ceny litra benzyny o ok. 1,20 zł, a oleju napędowego o 1,30–1,35 zł. Warto jednak pamiętać, że przedsiębiorcy odliczający VAT realnie skorzystają jedynie z części akcyzowej, co sprowadza oszczędność do niespełna 30 groszy na litrze.

Jakie będą realne obniżki cen?

Przy średniej cenie benzyny sięgającej obecnie 7,14 zł za litr, zejście podatków może sprowadzić koszt w okolice 5,90–6,00 zł, o ile notowania ropy Brent utrzymają się w przedziale 80–85 USD za baryłkę. Dla diesla, wycenianego dziś średnio na 8,69 zł, finalna cena powinna spaść do około 7,30–7,40 zł. Skala obniżki zostanie jednak częściowo zniwelowana, jeśli globalne ceny surowca odbiją; Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że ewentualna eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie może dodać do notowań nawet kilkanaście dolarów.

Od kiedy kierowcy zapłacą mniej?

Kabinet przewiduje ekspresową ścieżkę legislacyjną – w ciągu doby projekt ma przejść Sejm, Senat i trafić na biurko prezydenta. Po publikacji w Dzienniku Ustaw nowe stawki zaczną obowiązywać następnego dnia, co w praktyce oznacza, że obniżka mogłaby wejść w życie jeszcze przed najbliższymi świętami. Przepisy mają być czasowe – resort finansów pracuje nad klauzulą, która pozwoli powrócić do poprzednich stawek, gdy sytuacja na rynku ropy się unormuje lub gdy wpływy budżetowe spadną poniżej prognoz.

Kontrola cen a wolny rynek

Największą nowością będzie zapowiedziany dzienny „sufit” cen detalicznych. Rząd ma posiłkować się notowaniami hurtowymi z poprzedniej doby, marżą referencyjną i bieżącym kursem złotego. Jeśli cena hurtowa gwałtownie spadnie, stacje będą musiały natychmiast obniżyć ceny do odgórnie ustalonego limitu – nawet jeśli paliwo zostało zatankowane w magazynach po wyższych kosztach. Z kolei przy wzroście cen hurtowych limit wzrośnie dopiero następnego dnia, co w praktyce przerzuca część ryzyka na detalistów i może prowadzić do czasowych braków lub ograniczeń w sprzedaży.

Implikacje transgraniczne i dla sektora TSL

Różnica cen między Polską a Niemcami czy Czechami może sięgnąć 0,50–0,70 euro na litrze, co prawdopodobnie zachęci kierowców z pogranicza do masowych zakupów paliwa po polskiej stronie. Analitycy firm logistycznych spodziewają się, że tanie tankowanie w kraju przełoży się na wzrost konkurencyjności przewoźników z Polski w przetargach międzynarodowych, choć jednocześnie może zwiększyć presję na dostępność paliwa w regionach przygranicznych. Nie można również wykluczyć powrotu ograniczeń w sprzedaży do kanistrów, znanych z 2022 r., gdy na niektórych stacjach wprowadzano limity ze względu na wzmożony popyt.

Niewiadome i ryzyko dla finansów publicznych

Obniżka podatków oznacza dla budżetu ubytek szacowany na 12–14 mld zł rocznie. Ministerstwo Finansów liczy, że część tej luki zrekompensuje większe spożycie paliw, ograniczenie szarej strefy oraz wyższy VAT od konsumpcji dóbr i usług, gdy tańszy transport obniży koszty firm. Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że bilans fiskalny może się nie zamknąć, jeśli jednocześnie utrzymają się podwyższone wydatki socjalne. Dodatkowo niejasne pozostaje, jak Bruksela oceni stałe utrzymywanie akcyzy na dokładnym minimum, gdy unijne przepisy mówią o „tymczasowych” odstępstwach w sytuacjach szczególnych.