Chiński koncern BYD, znany głównie z produkcji pojazdów elektrycznych i magazynów energii, złożył w nowojorskim Sądzie Handlu Zagranicznego pozew przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych, domagając się zwrotu ceł zapłaconych od wiosny 2025 r. Spółka argumentuje, że administracja federalna pobierała opłaty bez wyraźnego upoważnienia ustawowego, co może mieć dalekosiężne skutki zarówno dla relacji handlowych USA–Chiny, jak i dla innych przedsiębiorstw działających na rynku amerykańskim.
Główne zarzuty i ścieżka sądowa
W pozwie z 26 stycznia 2026 r. BYD oraz cztery jej spółki zależne wskazały, że taryfy zostały nałożone na podstawie International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) — aktu prawnego pozwalającego prezydentowi reagować na nadzwyczajne zagrożenia zewnętrzne. Według powodów IEEPA nie przewiduje nakładania ceł przywozowych, a jedynie umożliwia ograniczenia finansowe i sankcje wobec podmiotów lub państw uznanych za ryzykowne. Jeśli sąd podtrzyma tę interpretację, firmie może przysługiwać zwrot wszystkich wpłaconych od kwietnia 2025 r. kwot wraz z odsetkami. Sprawa toczy się równolegle do kilku postępowań, w których przedsiębiorcy kwestionują legalność ceł nałożonych w okresie prezydentury Donalda Trumpa; część z nich już trafiła do sądów apelacyjnych, a w jednej z nich pełnomocnicy rządu złożyli wniosek o rozpatrzenie przez Sąd Najwyższy.
Szersze tło: eskalacja taryf w relacjach USA–Chiny
Tarcia handlowe między dwiema największymi gospodarkami świata na dobre rozpoczęły się w 2018 r., gdy w oparciu o sekcję 301 ustawy o handlu z 1974 r. wprowadzono pierwszą falę ceł na import z Chin. Kolejne rozporządzenia — już oparte częściowo na IEEPA i ogłaszane w formie stanów wyjątkowych w obszarze bezpieczeństwa narodowego — objęły m.in. komponenty elektroniczne, sprzęt telekomunikacyjny oraz wyroby z sektora czystej energii. W reakcji Pekin nałożył taryfy odwetowe, a obie strony jednocześnie rozpoczęły negocjacje fazowe, które nie zniosły jednak większości barier. Na liście firm kwestionujących legalność ceł obok BYD znajdują się producenci paneli słonecznych, dystrybutorzy elektroniki oraz podmioty branży odzieżowej; łączne roszczenia dotyczą setek milionów dolarów.
Znaczenie rynku amerykańskiego dla BYD
Mimo że koncern nie sprzedaje w USA osobowych samochodów elektrycznych, jest aktywny w segmencie autobusów, ciężarówek i magazynów energii. Zakład w Lancaster (Kalifornia) zatrudnia około 750 osób i produkuje głównie autobusy bateryjne, które trafiły m.in. do Los Angeles, Houston i Toronto. Firma rozwija również projekty stacjonarnych systemów magazynowania energii, współpracując z operatorami sieci oraz deweloperami farm słonecznych. Według danych California Energy Commission, tylko w 2024 r. BYD dostarczyła w tym stanie magazyny o łącznej mocy przekraczającej 300 MW, co plasuje ją w czołówce rynku.
Możliwe konsekwencje wyroku dla biznesu i polityki handlowej
Jeśli sąd uzna, że administracja nadużyła przepisów IEEPA, konsekwencje mogą wykraczać poza bezpośredni zwrot środków dla BYD. Otworzy to drogę do roszczeń innych importerów, a zwroty potencjalnie sięgną miliardów dolarów. Dodatkowo, werdykt może ograniczyć wykorzystanie instrumentów stanu wyjątkowego w sporach handlowych i zmusić przyszłe administracje do częstszego sięgania po procedury konsultacyjne z Kongresem. Z drugiej strony, orzeczenie podtrzymujące legalność ceł umocniłoby egzekutywę w działaniach na rzecz ochrony łańcuchów dostaw krytycznych technologii i zwiększyłoby presję na spółki z Chin, które planują ekspansję w Ameryce Północnej, w tym w sektorze pojazdów elektrycznych i odnawialnych źródeł energii.