85-latek zaparkował pod dyskontem. Po latach dostał rachunek, który zwala z nóg
Krótki postój przed popularnym dyskontem zakończył się dla 85-letniego mieszkańca Łodzi nieoczekiwanym rachunkiem. Senior po trzech latach otrzymał wezwanie do zapłaty za rzekome parkowanie bez biletu, które sam – dla świętego spokoju – uregulował. Nie doczytał jednak drobnego druku o odsetkach, co uruchomiło kosztowną spiralę. Dziś do pierwotnych 200 zł musi dopłacić kolejne kilkaset złotych, a sprawa pokazuje, jak łatwo przeoczyć prawne niuanse i narazić się na wysokie koszty.
Jedno miejsce postojowe, trzy lata ciszy i nagłe wezwanie
Mężczyzna przyznaje, że w feralnym dniu faktycznie zostawił samochód przed sklepem, gdzie wprowadzono prywatny system kontroli opłat. Jak wspomina, automaty do wydawania biletów często nie działały, a pod wycieraczką nie znalazł żadnej informacji o naruszeniu regulaminu. Fotografia pojazdu z rzekomym zawiadomieniem została dołączona do listu otrzymanego dopiero po trzech latach. W międzyczasie nie otrzymał żadnych monitów, co utwierdziło go w przekonaniu, że postój przebiegł bezproblemowo.
Dobrowolna wpłata zamiast spokoju otwiera drogę do dalszych roszczeń
Po otrzymaniu korespondencji senior zapłacił 200 zł określonych jako „opłata dodatkowa”, zakładając, że tym samym zamyka sprawę. Nie zauważył fragmentu pisma – wydrukowanego drobną czcionką – który nakładał obowiązek doliczenia odsetek ustawowych za trzyletnie opóźnienie. Wykonanie przelewu przerwało jednak bieg przedawnienia, co w świetle art. 123 § 1 pkt 2 Kodeksu cywilnego ponownie „ożywiło” całe roszczenie i umożliwiło parkingowemu operatorowi domaganie się dalszych kwot.
E-sąd, nakaz zapłaty i eskalacja kosztów
Kolejny krok wykonał wierzyciel: w elektronicznym postępowaniu upominawczym w Lublinie złożył pozew o 20 zł odsetek. Gdy 85-latek – nie wiedząc o sprawie – nie zgłosił sprzeciwu, sąd wydał nakaz zapłaty. Do skromnych odsetek doliczono opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego i opłatę egzekucyjną, co podniosło łączną kwotę do ponad 600 zł. Mechanizm ten jest zgodny z art. 50528 Kodeksu postępowania cywilnego, który pozwala wierzycielowi skierować wniosek do e-sądu bez fizycznej rozprawy, a nakaz staje się prawomocny, jeśli pozwany nie zareaguje w terminie.
Co na to prawo: przedawnienie, odsetki i obowiązek informacji
Roszczenia z tytułu opłaty dodatkowej za parkowanie zazwyczaj przedawniają się po trzech latach, licząc od końca roku, w którym naruszenie miało miejsce (art. 118 KC). Jednak każda czynność dłużnika uznająca dług – nawet częściowa zapłata – przerywa bieg terminu i rozpoczyna go na nowo. Odsetki ustawowe za opóźnienie określa rozporządzenie Ministra Finansów i obecnie wynoszą 11,25 proc. w skali roku. Eksperci podkreślają, że przedsiębiorca pobierający opłatę ma obowiązek przekazać informację o jej naliczeniu w sposób jasny i czytelny; zbyt mała czcionka lub niewyraźny druk mogą być kwestionowane, lecz wymaga to aktywnej obrony przed sądem.
Jak uniknąć kosztownej pułapki na prywatnym parkingu
Po pierwsze, zawsze fotografuj tablicę z regulaminem i własny bilet – to ułatwi udowodnienie, że dopełniłeś formalności. Po drugie, nie ignoruj korespondencji od zarządcy parkingu; odbieraj listy polecone i zachowuj potwierdzenia odbioru. Po trzecie, przed dokonaniem wpłaty skonsultuj pismo z prawnikiem lub rzecznikiem konsumentów, aby ustalić, czy roszczenie nie uległo przedawnieniu. Po czwarte, jeśli pojawi się pozew z e-sądu, złóż sprzeciw w terminie 14 dni – to przeniesie sprawę do sądu właściwości ogólnej, gdzie łatwiej przedstawić argumenty. Świadome działanie od początku eliminuje ryzyko, że niewielka kara zmieni się w rachunek przyprawiający o zawrót głowy.