Niepokojący odgłos z ulicy zwrócił uwagę policjantki przebywającej w domu. Po wyjściu przed posesję zobaczyła samochód i dwóch mężczyzn oraz ustaliła, że auto chwilę wcześniej uderzyło w przydrożny znak.

Policjantka i świadkowie nie pozwolili im odjechać

Podczas rozmowy funkcjonariuszka wyczuła od obu mężczyzn alkohol. Mimo to chcieli ponownie wsiąść do auta i odjechać. Policjantka uniemożliwiła im dalszą jazdę, a wkrótce pomogli jej inni świadkowie.

Okazało się, że samochód uderzył nie tylko w znak, ale również w ogrodzenie jednej z posesji. Wezwany patrol przejął interwencję i zatrzymał obu mężczyzn.

Kierował 20-latek bez uprawnień

Policjanci ustalili, że za kierownicą siedział 20-latek znajdujący się pod wpływem alkoholu. Mężczyzna nie miał też uprawnień do prowadzenia pojazdów.

20-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu. Policja nadal szczegółowo wyjaśnia okoliczności kolizji i rolę obu zatrzymanych.