Jednopasowe mosty, tymczasowe zwężenia podczas remontów oraz tzw. szykany budowane w miastach, aby uspokoić ruch, łączy wspólne wyzwanie: w danym miejscu może zmieścić się tylko jeden pojazd. O tym, kto wjeżdża pierwszy, decydują dwa znaki – B-31 i D-5. Choć różnią się kształtem i kolorem, bywają mylone, a błąd daje efekt domina: wystarczy, że kierowca stojący przed znakiem zakazu wjedzie na zwężenie bez upewnienia się, czy droga jest wolna, aby doszło do spotkania „na zderzaki”. Warto więc raz na zawsze uporządkować wiedzę na ich temat, bo stawką jest nie tylko mandat, lecz także zdrowie oraz drożność całego odcinka.
Po co w ogóle wprowadza się odcinki z pierwszeństwem przejazdu
Inżynierowie ruchu od lat stosują zwężenia jako narzędzie do ograniczania prędkości i zwiększania uwagi kierowców. Tam, gdzie nie ma miejsca na poszerzenie jezdni lub gdzie przelotowe tempo staje się zagrożeniem dla mieszkańców, wprowadza się odcinki o zmiennej szerokości pasów. Statystyki Komendy Głównej Policji pokazują, że na takich fragmentach liczba wypadków spada średnio o kilkanaście procent, o ile kierowcy respektują przyznane im pierwszeństwo. Aby uprościć decyzję o wjeździe, ustawodawca przewidział dwa znaki – informacyjny D-5 wskazujący uprzywilejowaną stronę i zakazujący B-31, który nakazuje pierwszeństwo oddać. Rozwiązanie to zaczerpnięto z praktyki niemieckiej i austriackiej; w całej Unii Europejskiej symbole wyglądają podobnie, co ułatwia kierowcom podróżującym przez granice.
Znak B-31 – zakaz wjazdu, jeśli możesz zablokować drogę
Okrągła tarcza z czerwoną obwódką i dwoma strzałkami – czarną w górę oraz czerwoną w dół – należy do grupy znaków zakazu. W myśl rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych kierowca widzący B-31 nie może wjechać na zwężony fragment, jeżeli jego ruch zmusiłby pojazd jadący z naprzeciwka do zatrzymania się. Co ważne, nie wystarczy zostawić przeciwnikowi minimalnego miejsca; trzeba realnie ocenić, czy drugi użytkownik drogi przejedzie płynnie. Zignorowanie zakazu grozi mandatem do 500 zł i sześcioma punktami karnymi, a w razie kolizji to kierowca wjeżdżający od strony B-31 ponosi pełną odpowiedzialność cywilną. Praktyka ubezpieczeniowa pokazuje, że odwołania w takich sprawach prawie nigdy nie kończą się sukcesem – znak jest jednoznaczny.
Znak D-5 – Twoja kolej, ale nie zapominaj o zdrowym rozsądku
Prostokątny, niebieski znak z białą obwódką i dwoma strzałkami (biała w górę, czerwona w dół) informuje kierującego, że na najbliższym zwężeniu to on ma pierwszeństwo. Choć przepis daje mu prawo wjazdu bez zatrzymywania się, kultura drogowa nakazuje obserwować sytuację i przewidywać ewentualne błędy innych użytkowników. W praktyce, gdy w polu widzenia pojawi się samochód, który już zaczyna wjeżdżać od strony B-31, bezpieczniej jest odpuścić – wymuszone pierwszeństwo nierzadko kończy się stłuczką, a odpowiedzialność bywa wtedy dzielona przez sąd. Warto też pamiętać, że D-5 może poprzedzać pojazd szynowy lub kolumnę pojazdów uprzywilejowanych; w takiej sytuacji reguły pierwszeństwa ulegają zmianie zgodnie z ogólnymi zasadami ruchu.
Najczęstsze błędy kierowców na zwężeniach
Analizy Inspekcji Transportu Drogowego wskazują trzy powtarzające się pomyłki. Po pierwsze, część kierowców interpretuje B-31 jako nakaz bezwzględnego zatrzymania się, choć przepis mówi o zatrzymaniu dopiero wtedy, gdy kontynuowanie jazdy zablokowałoby drogę. Skutek? Niepotrzebne postoje i irytacja stojących za nimi. Drugi błąd to „jazda na zderzaku” za pojazdem uprzywilejowanym: widząc karetkę, kierowcy korzystają z wolnej drogi, zapominając, że ich sytuację reguluje znak, a nie uprzywilejowany przejazd. Po trzecie, nagminne jest zbyt późne uruchamianie kierunkowskazu; choć przepisy nie wymagają sygnalizacji przy wjeździe na zwężenie, wskazanie zamiaru zjazdu w prawo czy lewo na wąskim fragmencie wyraźnie poprawia czytelność sytuacji.
Strategia bezpiecznego przejazdu przez zwężenie
Eksperci Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zalecają, aby zwalniać do prędkości pozwalającej w każdym momencie zatrzymać pojazd przed przeszkodą. Widząc D-5, warto upewnić się, że od przeciwnej strony nie zbliża się pojazd ciężarowy – jego masa i długość wydłużają czas przejazdu. Jeśli zbliżamy się od strony B-31, najlepiej wybrać zasadę „widzę – zatrzymuję, widzę wolne – wjeżdżam”. Przy długich zwężeniach (np. jednopasowe mosty) obowiązuje reguła „kolumnowania”: po przejeździe jednego pojazdu z pierwszeństwem na odcinek może wjechać kolumna pojazdów, pod warunkiem że cały manewr nie zmusi czekających do cofania. Takie rozwiązanie zmniejsza liczbę zatrzymań i poprawia płynność ruchu.
Zwężenia w nowoczesnych projektach drogowych
Polskie miasta coraz częściej korzystają z tzw. infrastruktury tymczasowej – przenośnych wysepek, separatorów i zmiennych oznaczeń poziomych – aby testować rozwiązania przed ich stałym wprowadzeniem. Wrocław, Kraków i Poznań już wykazały, że dzięki takim eksperymentom średnia prędkość na ulicach lokalnych spadła o 8–12 km/h bez pogorszenia płynności ruchu. Znaki B-31 i D-5 są integralną częścią tych projektów, a badania potwierdzają, że kierowcy szybko uczą się ich interpretacji. W przyszłości, gdy na drogach pojawią się pojazdy autonomiczne, systemy rozpoznawania znaków będą wykorzystywać tę samą logikę: najpierw identyfikacja symbolu, potem ocena kontekstu. Dlatego prawidłowe rozumienie oznakowania już dziś to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale także krok w stronę współpracy z inteligentną infrastrukturą jutra.