Zatłoczony fragment autostrady A1 pomiędzy węzłami Toruń Południe i Nowe Marzy ma zostać rozbudowany do trzech pasów w każdym kierunku. Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło ramowy harmonogram oraz wstępny budżet przedsięwzięcia, którego realizacja ma wyraźnie poprawić płynność ruchu na głównym szlaku północ-południe.

Poniżej wyjaśniamy, ile pieniędzy pochłonie projekt, kiedy ekipy budowlane wejdą na plac budowy oraz jak kierowcy będą się poruszać w trakcie modernizacji.

Koszt inwestycji i kluczowe daty

Resort infrastruktury szacuje, że poszerzenie blisko pięćdziesięciokilometrowego odcinka autostrady pochłonie ponad 600 mln złotych w cenach bieżących. Około 80% tej kwoty ma sfinansować same roboty i materiały, a pozostałą część pochłoną wykupy gruntów, dokumentacja oraz nadzór inżynierski.

Zgodnie z kalendarzem przedstawionym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad kluczowe kamienie milowe wyglądają następująco: decyzja środowiskowa – II kwartał 2027 r.; gotowość projektu budowlanego – I kwartał 2029 r.; decyzja ZRID – początek 2030 r. Jeszcze w 2030 r. ruszy przetarg w modelu „buduj”, a właściwe roboty zaplanowano na lata 2030-2032.

Harmonogram przyjęto po analizie natężenia ruchu, które już teraz przekracza 40 tys. pojazdów na dobę, z czego ponad jedną trzecią stanowią ciężarówki. Bez dodatkowego pasa parametry przepustowości osiągnęłyby wartości graniczne przed końcem dekady.

Utrzymanie przejezdności: tymczasowa organizacja ruchu

W trakcie prac każda jezdnia zachowa dwa pasy: prawy zostanie zwężony do 3,5 m, lewy do 2,75 m. Obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 80 km/h, a w rejonie przewiązek między jezdniami – do 60 km/h. Taki układ, stosowany już przy przebudowie A2 w rejonie Łodzi, pozwala prowadzić roboty w pasie rozdziału bez całkowitego wstrzymywania ruchu.

Dojazd do Miejsc Obsługi Podróżnych Otłoczyn Wschód i Zachód pozostanie dostępny przez cały czas. Zaplanowano również tymczasowe zjazdy technologiczne, aby sprzęt budowlany nie wjeżdżał na pasy użytkowane przez kierowców. Na poboczu pojawią się mobilne ekrany akustyczne, dzięki którym poziom hałasu w okolicznych miejscowościach pozostanie pod kontrolą.

Znaczenie projektu i kolejne formalności

A1 jest fragmentem transeuropejskiego korytarza Bałtyk-Adriatyk (TEN-T), łączącym port w Gdańsku z aglomeracją śląską i dalej z południem Europy. Trzeci pas ma usprawnić ruch towarowy i zmniejszyć ryzyko przestojów, co docenią zarówno spedytorzy intermodalni, jak i kierowcy podróżujący na południe kraju.

Docelowy profil jezdni zostanie przygotowany pod montaż barier linowych, systemów monitoringu oraz przyszłych punktów ładowania pojazdów elektrycznych na MOP-ach. Zanim jednak koparki pojawią się w terenie, inwestor musi uzyskać pozytywną decyzję środowiskową, przeprowadzić konsultacje społeczne z gminami Aleksandrów Kujawski, Gniewkowo i Rojewo oraz zakończyć procedurę wykupu gruntów do końca 2029 r.

Szerszy kontekst: A1 jako kręgosłup transportowy kraju

Rozbudowywany fragment powstał w pierwszej dekadzie XXI w. w standardzie dwóch pasów plus pas awaryjny. Wówczas dobowy ruch ciężarowy nie przekraczał 7 tys. pojazdów; dziś jest kilkukrotnie większy. Według danych resortu każdy godzinny zator na tym odcinku generuje straty gospodarcze liczone w milionach złotych, a ciągłe przekroczenia przepustowości zwiększają ryzyko wypadków.

Dodatkowy pas ma obniżyć poziom kongestii w szczytach wakacyjnych i w czasie weekendowych szczytów komunikacyjnych, a także zwiększyć odporność sieci drogowej na zdarzenia losowe. W perspektywie dekady projekt wpisuje się w rządowy plan modernizacji korytarzy drogowych łączących polskie porty morskie z południową granicą, co ma kluczowe znaczenie dla konkurencyjności całej gospodarki.