Segment kompaktowych SUV-ów Volkswagena przechodzi obecnie jedną z najważniejszych aktualizacji od czasu debiutu modeli na płycie MQB. Producent wprowadził do T-Roca, Tiguana i debiutującego na Starym Kontynencie Tayrona zmodernizowany silnik 2.0 TSI połączony z instalacją mild hybrid 48 V. Rozwiązanie ma odciążyć jednostkę napędową podczas rozruchu, ograniczyć emisję CO₂ i jednocześnie zaoferować osiągi zarezerwowane dotąd dla hot-hatchy. W chwili startu sprzedaży polskie konfiguratory pokazują atrakcyjne ceny inauguracyjne, które obowiązują do wyczerpania limitów produkcyjnych.

Nowa jednostka należy do czwartej generacji rodziny EA888 i występuje w dwóch wariantach mocy: 204 KM w T-Rocu oraz 265 KM w większych SUV-ach. Obie wersje łączą się z dwusprzęgłową skrzynią DSG i, zależnie od modelu, z napędem na obie osie 4Motion. Pozostawienie klasycznego silnika benzynowego w czasach przyspieszonej elektryfikacji ma być odpowiedzią na potrzeby kierowców, którzy na równi cenią dynamikę, zasięg i szybkie tankowanie.

Poniżej przyglądamy się konstrukcji nowego układu napędowego, analizujemy jego zgodność z regulacjami środowiskowymi oraz wskazujemy, gdzie plasuje się on cenowo względem najbliższych rywali.

Nowy 2.0 TSI mHEV – szczegóły techniczne i osiągi

Serce zmodernizowanych SUV-ów stanowi czterocylindrowy silnik 2.0 TSI, znany wewnętrznie jako EA888 evo4. W stosunku do poprzednika zastosowano szereg usprawnień: turbosprężarkę o zmienionej geometrii łopatek, skuteczniejsze chłodzenie kanałów spalin, a także technikę ACTplus, która w lekkim obciążeniu czasowo odłącza dwa cylindry. Najistotniejszą nowością jest jednak zintegrowany z paskiem rozruszniko-alternator (BSG) oraz litowo-jonowy akumulator 48 V pozwalające na rekuperację energii i żeglowanie z wyłączonym silnikiem nawet do 40 s.

Wariant zestrojony na 204 KM i 320 Nm trafia do T-Roca. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,8 s, a prędkość maksymalna to 226 km/h. Większy stopień doładowania w Tiguanie i Tayronie podnosi parametry do 265 KM oraz 400 Nm, skracając sprint do 5,9 s i pozwalając rozpędzić się do 242 km/h. Obie wersje spełniają normę Euro 6e dzięki filtracji cząstek stałych GPF i precyzyjnemu wtryskowi realizowanemu pod ciśnieniem 350 barów.

Mild hybrid jako pomost do pełnej elektryfikacji

Volkswagen deklaruje, że system 48 V potrafi obniżyć zużycie paliwa o około 0,3–0,4 l/100 km w cyklu WLTP w porównaniu z wcześniejszym 2.0 TSI bez wspomagania elektrycznego. Choć odsetek ten wydaje się symboliczny, ma duże znaczenie przy obliczaniu flotowych emisji CO₂, które w Unii Europejskiej są kluczowe dla uniknięcia kar finansowych. Przy rosnącym nacisku na standard Euro 7 i docelowym zakazie rejestracji aut spalinowych po 2035 r. koncern wykorzystuje mild hybrid jako technologię przejściową – tańszą i lżejszą niż hybrydy plug-in, a zarazem pozbawioną ograniczeń zasięgu charakterystycznych dla samochodów w pełni elektrycznych.

BSG o mocy szczytowej 12 kW może wspierać momentem do 60 Nm przy ruszaniu, co skraca reakcję na gaz i maskuje turbodziurę. Funkcja żeglowania, wyłączająca silnik przy stałej prędkości, realnie obniża hałas w kabinie, a automatyczne restarty odbywają się niemal bezwibracyjnie dzięki paskowemu połączeniu modułu z wałem korbowym. Na liście standardowego wyposażenia znalazł się również elektronicznie sterowany dyferencjał przy osi tylnej, co w połączeniu z selektorem trybów jazdy umożliwia wykorzystanie pełni potencjału na nawierzchniach o niskiej przyczepności.

Pozycjonowanie rynkowe i ceny w Polsce

Polski importer otworzył przyjmowanie zamówień z cenami promocyjnymi, które mają obowiązywać do końca kwartału lub do wyczerpania przydzielonej puli. T-Roc z jednostką 2.0 TSI 4Motion startuje od 169 490 zł – to o około 19 000 zł więcej niż hybrydowa odmiana 1.5 TSI eHybrid, ale jednocześnie mniej niż porównywalnie wyposażony konkurent o zbliżonej mocy, taki jak Hyundai Tucson N Line. W gamie średnich SUV-ów Tiguan 2.0 TSI R-Line wyceniono na 228 990 zł, natomiast siedmioosobowy Tayron kosztuje 238 890 zł. Dla porównania Toyota RAV4 Hybrid AWD w specyfikacji Executive przekracza 240 000 zł, a Kia Sportage 1.6 T-GDI HEV AWD w topowej odmianie GT-Line zbliża się do 230 000 zł.

Znaczący wpływ na końcową kwotę ma standard wyposażenia R-Line: pakiet stylistyczny obejmujący poszerzone zderzaki, tapicerkę ArtVelours, wirtualny kokpit o przekątnej 10,25″ i reflektory IQ.Light z matrycowymi diodami. Z punktu widzenia całkowitych kosztów posiadania warto odnotować dwupoziomowy plan serwisowy Volkswagena: pierwsze przeglądy co 15 000 km lub rok oraz wydłużoną do pięciu lat gwarancję, jeśli auto zostanie sfinansowane kredytem fabrycznym.

Na co zwrócić uwagę przed podpisaniem zamówienia

Mimo zauważalnych oszczędności paliwa mild hybrid nie zastąpi plug-ina, jeśli większość dystansu pokonujemy w strefach zeroemisyjnych. 48-woltowa bateria ma pojemność poniżej 0,5 kWh, dlatego jazda wyłącznie na prądzie możliwa jest jedynie w trakcie żeglowania. Warto też pamiętać, że deklarowane zużycie 7,4 l/100 km w T-Rocu uzyskano w procedurze WLTP; przy dynamicznym stylu jazdy realny wynik przekracza 9 l/100 km. Z drugiej strony duży, 55-litrowy zbiornik paliwa gwarantuje ponad 600 km zasięgu bez tankowania, co stanowi jedną z przewag nad modelami elektrycznymi tej samej marki.

Kierowcy ceniący szybkie przyspieszenia powinni zwrócić uwagę na fakt, że skrzynia DSG została przestrojona z myślą o płynności, a nie sportowych zmianach przełożeń. Choć procedura Launch Control jest dostępna w menu ustawień, wykorzystanie pełnej trakcji wymaga ogumienia klasy UHP – przy seryjnych oponach całorocznych koła mogą buksować nawet przy temperaturze kilku stopni powyżej zera. Producent usprawnił również aktywny asystent pasa ruchu i adaptacyjny tempomat Travel Assist, które od teraz korzystają z map topograficznych w chmurze. W codziennym ruchu autostradowym rozwiązanie to pozwala zmniejszyć zużycie paliwa nawet o kolejne 0,2 l/100 km według pomiarów ADAC.