Trzecia odsłona Volkswagena Tiguana otwiera zupełnie nowy rozdział w historii modelu. Niemiecki SUV, który jeszcze niedawno uchodził za samochód poprawny, lecz nieporywający, dziś prezentuje się zdecydowanie śmielej. Wariant 1.5 eTSI R-Line Plus łączy muskularną stylizację z łagodnym charakterem układu mild-hybrid, a przy tym wprowadza do segmentu C-SUV technologie z klas wyższych: reflektory HD-LED Matrix, dwuzaworowe amortyzatory DCC Pro czy tryb jazdy półautonomicznej Travel Assist. Wszystko to ma przekonać kierowców, że nowy Tiguan nie jest już tylko rozsądnym wyborem, lecz propozycją, która potrafi wzbudzić emocje.
Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, warto zaznaczyć, że Tiguan korzysta z unowocześnionej platformy MQB Evo. Dzięki temu zyskał większą sztywność nadwozia, lepszą aerodynamikę (współczynnik Cx obniżono do 0,28) oraz możliwość zastosowania 48-woltowej instalacji elektrycznej. Efekt? Niższe zużycie paliwa i bardziej płynna praca systemu Start-Stop, szczególnie podczas jazdy miejskiej.
Wygląd zewnętrzny: sportowy sznyt bez zadęcia
Nadwozie mierzy 4541 mm długości i 1842 mm szerokości, a więc jest o blisko cztery centymetry dłuższe od poprzednika. Sylwetka zyskała jednak nie tylko na gabarytach, lecz także na charakterze. Pionowy pas przedni ustąpił miejsca szerokiej, lekko pochylonej masce, pod którą umieszczono jednoczęściowy, czarny grill z podświetlanym emblematem marki. Wersja R-Line Plus otrzymuje dodatkowo wlot powietrza o strukturze plastra miodu oraz subtelne listwy w kolorze nadwozia, które optycznie obniżają auto.
Największą uwagę przyciągają matrycowe reflektory IQ.Light HD składające się ze 38 400 diod na każdy klosz. Światła boczne mogą doświetlać skrzyżowania, a system wykrywa znaki drogowe i precyzyjnie wycina ich obszar z wiązki, by uniknąć odbić. Z tyłu znalazła się smukła listwa świetlna LED, której animacje ostrzegawcze (funkcja Car2X) informują jadących za nami o gwałtownym hamowaniu.
Pakiet R-Line oznacza 20-calowe felgi Misano, poszerzone nadkola i lakierowane na czarno relingi dachowe. Z boku uwagę zwraca wyraźna linia ramion przeciągnięta od błotnika aż po drzwi bagażnika – detal inspirowany większym Touaregiem. Współczynnik oporu powietrza udało się poprawić m.in. dzięki aktywnej żaluzji wlotu powietrza, zintegrowanym dyfuzorom oraz aerodynamicznym osłonom podwozia.
Kabina i ergonomia: cyfrowy spokój
We wnętrzu pierwsze skrzypce gra 15-calowy ekran systemu MIB3, wspierany przez cyfrowy kokpit o przekątnej 10,25 cala. Interfejs pozostał minimalistyczny: fizycznych przycisków jest niewiele, lecz Volkswagen wprowadził nowy, wielofunkcyjny pokrętło na konsoli środkowej. Służy ono do wyboru trybów jazdy, regulacji głośności lub temperatury – zależnie od wyświetlanej grafiki. Jeśli komuś nie odpowiada sterowanie dotykowe, możliwe jest zapisanie trzech skrótów na panelu haptycznym pod ekranem.
Największym atutem kabiny są sportowe fotele ergoActive z certyfikatem AGR. Zintegrowane zagłówki, wysuwane podparcie ud i 10-stopniowa regulacja odcinka lędźwiowego skutecznie wspierają kręgosłup w długiej trasie. W R-Line Plus tapicerkę stanowi połączenie mikro-zamszu z ekologiczną skórą i kontrastowym przeszyciem w kolorze Atlantic Blue. Pod względem przestrzeni na nogi Tiguan oferuje 1015 mm z przodu i 975 mm z tyłu, co stawia go w czołówce klasy. Bagażnik ma 652 l przy rozstawionej kanapie i maksymalnie 1650 l po jej złożeniu.
Nowością jest dodatkowe wygłuszenie przedniej szyby oraz paneli drzwi, co obniżyło hałas w kabinie o około 4 dB względem poprzednika. Standardem w R-Line Plus jest też oświetlenie ambientowe z 30 odcieniami i grafiką punktową na drzwiach, która zmienia barwę w zależności od wybranego profilu jazdy.
Układ napędowy i wrażenia z jazdy
Benzynowy silnik 1.5 TSI Evo2 współpracuje z 48-woltowym alternatorem-rozrusznikiem, dzięki czemu potrafi żeglować z wyłączonym silnikiem do prędkości 140 km/h. Czterocylindrowa jednostka osiąga 150 KM przy 5000 obr./min oraz 250 Nm dostępnych od 1500 obr./min. W teorii wartości te nie zachwycają, jednak układ mild-hybrid maskuje turbodziurę i wygładza reakcję na gaz przy ruszaniu. Sprint do 100 km/h trwa 9,1 s, a prędkość maksymalna wynosi 209 km/h.
Największą zaletą jest kultura pracy: przy spokojnym przyspieszaniu odgłosy dochodzące do kabiny pozostają stłumione. Dopiero przy pełnym wciśnięciu pedału gazu i obrotach powyżej 4500 obr./min silnik staje się wyraźnie słyszalny. Siedmiobiegowa skrzynia DSG o podwójnym sprzęgle zmienia przełożenia niemal niezauważalnie, choć w trybie Eco potrafi zbyt wcześnie wrzucać wyższe biegi.
Zestaw czujników zawieszenia współpracuje z systemem DCC Pro, który wykorzystuje dwa zawory w amortyzatorze. W praktyce oznacza to szersze spektrum ustawień: od wyraźnie komfortowych w trybie Comfort po zaskakująco sztywne w Sport +. Mimo 20-calowych obręczy Tiguan radzi sobie dobrze z poprzecznymi nierównościami, a przechyły w zakrętach są ograniczone. Średnie zużycie paliwa w teście na dystansie 600 km wyniosło 7,8 l/100 km w cyklu mieszanym, z czego około 1,5 l oszczędzono dzięki funkcji żeglowania.
Kontekst rynkowy i koszty użytkowania
Ceny wersji 1.5 eTSI R-Line Plus startują w Polsce od około 200 600 zł. Po doposażeniu w pakiet Drive Assist Plus, szklany dach i system audio Harman/Kardon kwota może przekroczyć 235 tys. zł. Dla porównania, Hyundai Tucson 1.6 T-GDi 48 V w topowej odmianie kosztuje ok. 210 tys. zł, a Toyota RAV4 Hybrid w wersji Selection to wydatek niespełna 220 tys. zł, choć obie wspomniane konstrukcje dysponują napędem na wszystkie koła w standardzie.
Koszty eksploatacji Tiguana 1.5 eTSI wypadają korzystnie w świetle nowych przepisów WLTP. Interwał przeglądów wynosi 30 000 km lub dwa lata, a system informuje użytkownika o zużyciu oleju i kondycji akumulatora 48 V. Producent deklaruje, że zastosowanie aktywnego odłączania dwóch cylindrów (ACTplus) pozwala zmniejszyć emisję CO₂ nawet o 9 g/km w porównaniu z poprzednią generacją.
Z perspektywy codziennego użytkownika najmocniejsze strony modelu to przestronna kabina i rozbudowane systemy bezpieczeństwa, w tym asystent jazdy półautonomicznej poziomu 2. O ile kierowcy o sportowych zapędach mogą narzekać na umiarkowaną dynamikę, o tyle większość nabywców segmentu C-SUV doceni płynność pracy napędu i stabilne prowadzenie. W efekcie Tiguan 1.5 eTSI R-Line Plus jawi się jako propozycja dla tych, którzy oczekują od samochodu zarówno rodzinnej praktyczności, jak i odrobiny prestiżu typowej dla marek premium.