Hyundai zaprezentował kolejną generację popularnego Tucsona w rodzimej Korei Południowej, odsłaniając samochód o wyraźnie większych gabarytach, ostrzej zarysowanej sylwetce i kompletnie przeprojektowanej kabinie. Choć europejska specyfikacja pozostaje na razie tajemnicą, znaczenie premiery dla polskiego rynku jest ogromne – obecny model regularnie znajduje się w ścisłej czołówce nowych rejestracji nad Wisłą.

Harmonogram wprowadzenia i znaczenie premiery

Producent rozpoczął cykl prezentacji od rynku krajowego, gdzie sprzedaż ma ruszyć jeszcze w 2026 r. Europa – z uwagi na konieczność homologacji i dostosowania gamy napędów – otrzyma samochód z kilkunastomiesięcznym opóźnieniem, prawdopodobnie w pierwszej połowie 2027 r. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego bieżąca generacja znalazła u nas blisko 8 tys. nabywców w ciągu siedmiu pierwszych miesięcy bieżącego roku, co daje jej piąte miejsce w klasyfikacji ogólnej. Utrzymanie takiej pozycji będzie kluczowe, bo segment kompaktowych SUV-ów odpowiada już za ponad jedną trzecią całego rynku aut osobowych w Polsce.

Rozmiary i styl: zwinny SUV zamienia się w muskularnego gracza

Najnowsza odsłona mierzy 470 cm długości, 190,5 cm szerokości oraz 168,5 cm wysokości, a rozstaw osi urósł do 278,5 cm. Wzrost wymiarów przełoży się na przestronniejsze wnętrze – Hyundai podaje dodatkowe 3 cm wolnej przestrzeni nad głowami w drugim rzędzie i szerzej otwierane tylne drzwi (83°). Karoseria zyskała prostsze linie, masywniejsze nadkola i podniesioną maskę, sugerując większą orientację na stylistykę off-road aniżeli sportową lekkość poprzednika. Charakterystycznym motywem oświetlenia stała się litera „H” – wąskie pasy LED biegną przez całą szerokość przodu i tyłu, podczas gdy zasadnicze reflektory ukryto niżej w zderzaku.

Nowy kokpit i ekosystem Pleos

Wnętrze przeszło radykalną transformację. Centralne miejsce zajmuje panoramiczny ekran systemu Pleos Connect opartego na Android Automotive OS, który pozwoli na instalowanie aplikacji bezpośrednio z poziomu samochodu i regularne aktualizacje „over-the-air”. Zamiast jednego szerokiego panelu przed kierowcą pojawił się węższy, wysoko umocowany wyświetlacz, co poprawia ergonomię i ogranicza czas odrywania wzroku od drogi. Projektanci zachowali fizyczne przyciski do sterowania klimatyzacją, głośnością czy podgrzewaniem foteli, czerpiąc z badań bezpieczeństwa prowadzonych przez organizacje takie jak Euro NCAP, według których obsługa kluczowych funkcji za pomocą pokręteł skraca czas reakcji kierowcy. Konsola środkowa została powiększona; znajdziemy w niej indukcyjną ładowarkę 15 W oraz dwa duże schowki z filtrowaną wentylacją.

Elektryfikacja gamy napędów

Choć producent nie ujawnił jeszcze szczegółów technicznych, źródła w koncernie wskazują, że każda odmiana otrzyma przynajmniej 48-woltową instalację mild-hybrid. W Europie podstawę oferty może stanowić znany 1.6 T-GDi o mocy ok. 160 KM, wspierany turbosprężarką o zmiennej geometrii i rozruszniko-alternatorem. Pełna hybryda powinna utrzymać się w gamie z układem o mocy systemowej blisko 230 KM, natomiast najmocniejszy wariant plug-in – dysponujący akumulatorem około 14 kWh – prawdopodobnie przekroczy 270 KM i zaoferuje ponad 70 km zasięgu w cyklu WLTP. Źródła branżowe, w tym analizy IHS Markit, sugerują, że silnik Diesla zniknie z oferty na większości rynków Starego Kontynentu, co wpisuje się w strategię koncernu zakładającą pełne wycofanie jednostek wysokoprężnych z osobówek do 2030 r.

Otoczenie konkurencyjne i wyzwania cenowe

Segment C-SUV, w którym rywalizuje Tucson, należy do najbardziej zatłoczonych w Europie. Najbliższym konkurentem pozostaje Kia Sportage, która w Polsce sprzedała w tym samym okresie przeszło 9,5 tys. sztuk. W czołówce znajdują się również Toyota RAV4 i Yaris Cross, Nissan Qashqai, Volkswagen Tiguan czy rosnąca grupa propozycji marek chińskich – na czele z MG HS i BYD Seal U. Obecna generacja Tucsona startuje od 117 900 zł; analitycy rynku wskazują, że wzrost cennika o więcej niż 8–10% mógłby ograniczyć jego przewagę wolumenową. Jednocześnie wysokie koszty surowców i rozwój systemów wspomagania kierowcy (m.in. lidar na wybranych rynkach) sugerują, że utrzymanie obecnego progu cenowego będzie trudniejsze niż w latach poprzednich. Producenci liczą jednak, że rozbudowana oferta hybrydowa oraz wyższy poziom wyposażenia standardowego zrekompensują klientom potencjalny wzrost kwoty zakupu.