Do kradzieży doszło 12 września 2026 roku sprzed jednego z łódzkich centrów handlowych. Jak podała Policja, funkcjonariusze zajmujący się przestępczością samochodową przeanalizowali materiał dowodowy, w tym zapisy monitoringu, i ustalili podejrzanego.
Otwarty samochód zniknął z parkingu
Według policyjnego komunikatu 33-latek przyznał się do kradzieży. Miał powiedzieć funkcjonariuszom, że podczas spaceru po parkingu zauważył otwartego Lexusa, wykorzystał sytuację i odjechał samochodem.
Policja podaje, że mężczyzna pojechał autem do koleżanek, by pochwalić się zdobyczą, a następnie porzucił pojazd. Wartość Lexusa oszacowano na 180 tys. zł.
Pięć dni od kradzieży do zatrzymania
Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego 17 września, czyli pięć dni po zniknięciu samochodu z parkingu. Komunikat nie precyzuje miejsca odnalezienia auta ani tego, w jakim stanie pojazd wrócił do właściciela.
33-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Policja wskazuje, że za taki czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. O dalszym przebiegu sprawy zdecydują prokuratura i sąd.