Śledztwo rozpoczęło się od kradzieży auta wartego około 105 tys. zł z parkingu w Wilanowie. Samochodu nie otwarto i nie uruchomiono – sprawcy zabrali go lawetą. Analiza monitoringu pozwoliła policjantom ustalić pojazd użyty podczas kradzieży i doprowadziła ich do posesji w Zielonce.
Na pierwszej posesji policjanci znaleźli skradzione auta
Kiedy obserwowana laweta wyjechała z posesji, funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 34 do 42 lat. Na terenie nieruchomości odnaleźli samochód skradziony kilka dni wcześniej w Wilanowie, częściowo rozmontowane auto poszukiwane w Warszawie oraz pojazd skradziony w Holandii. Zabezpieczyli też samochód z usuniętymi oznaczeniami identyfikacyjnymi, telefony i przedmioty, które mogły służyć do przełamywania zabezpieczeń.
W identyfikacji samochodów i podzespołów uczestniczyli biegli Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji oraz Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Według ustaleń śledczych proceder miał obejmować nie tylko kradzieże, lecz także zmianę oznaczeń i wykorzystywanie dokumentów lub danych innych pojazdów, aby ponownie wprowadzać auta do obrotu.
Druga realizacja zwiększyła bilans do 25 pojazdów
Na kolejnej posesji policjanci ujawnili następne samochody, części i podzespoły. Podczas tej akcji zatrzymali trzech mężczyzn, a dwóm przedstawiono zarzuty. Łącznie w obu miejscach zabezpieczono 25 pojazdów pochodzących z kradzieży. Zdecydowaną większość stanowiły Toyoty, ale wśród odzyskanych aut było też Audi.
Czterej mężczyźni zatrzymani podczas pierwszej akcji usłyszeli zarzuty kradzieży auta przy użyciu lawety i paserstwa pojazdów z Polski oraz zagranicy. Jeden z nich był dodatkowo poszukiwany listem gończym. W drugiej sprawie sąd aresztował 33-letniego podejrzanego, co daje łącznie pięć osób objętych tymczasowym aresztem.
Biegli sprawdzają pochodzenie części i oznaczeń
Wartość samochodów, części i zabezpieczonego sprzętu policja oszacowała na blisko 1,5 mln zł. Pojazdy trafiły na policyjne parkingi, gdzie są badane. Opinie biegłych mają pomóc ustalić pochodzenie podzespołów i ewentualne powiązania z innymi kradzieżami.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Policja zaznacza, że sprawa jest rozwojowa: nadal analizuje dowody, sprawdza związki podejrzanych z innymi kradzieżami i nie wyklucza kolejnych zatrzymań ani rozszerzenia zarzutów.