Technologia Skyactiv i charakterystyczny, rzeźbiarski design sprawiły, że Mazda zdobyła w Polsce mocną i lojalną grupę odbiorców. Wersja modelowa 2026 wprowadza trzecią generację bestsellerowego SUV-a CX-5 i już na starcie przyciąga uwagę odważnym posunięciem cenowym: samochód z wolnossącym silnikiem 2,5 l oraz automatyczną skrzynią kosztuje w salonie 144 400 zł – dokładnie tyle, ile trzeba zapłacić za porównywalnie skonfigurowanego Volkswagena Tiguana.

Producent z Hiroszimy po raz kolejny stawia na wysokie wartości sprężania zamiast turbosprężarki, obiecując liniowe oddawanie mocy i niższe zużycie paliwa przy realnej eksploatacji. Sprawdźmy więc, czym nowa CX-5 próbuje zdobyć klientów w najbardziej zatłoczonym dziś segmencie europejskiego rynku.

Trzecia generacja: subtelna ewolucja formy i przestrzeni

Światowa premiera auta odbyła się wiosną 2025 r., jednak dopiero teraz pierwsze egzemplarze trafiają na polskie tablice rejestracyjne. Inżynierowie nie próbowali na siłę zrywać z uznaną sylwetką poprzednika – współczynnik oporu powietrza poprawiono jedynie o 0,02, a proporcje pozostały niemal identyczne. Efektem jest wygląd bardziej elegancki niż krzykliwy, z długą maską, wąską linią szyb i masywnymi nadkolami, co stawia Mazdę na przeciwnym biegunie wobec awangardowego projektu Kii Sportage.

Największą rewolucję widać we wnętrzu. Analogowe zegary ustąpiły miejsca 10,25-calowemu panelowi cyfrowemu, a centralny ekran systemu Mazda Connect urósł do 12,9 cala i został przeniesiony wyżej na deskę rozdzielczą, by znalazł się bliżej linii wzroku kierowcy. Konsola środkowa zachowała fizyczne pokrętła najważniejszych funkcji klimatyzacji, co docenią tradycjonaliści. Dzięki sprytnemu poprowadzeniu tunelu między przednimi fotelami udało się wygospodarować dodatkowe centymetry na kolana pasażerów tylnej kanapy; bagażnik z podwójną podłogą mieści 583 l i wyposażony został w elektrycznie sterowaną roletę.

Silnik 2,5 l Skyactiv-G MHEV: bez turba, z prądem wspomagającym

Pod maską pracuje czterocylindrowa jednostka o pojemności 2488 cm³ z bezpośrednim wtryskiem oraz wyjątkowo wysokim stopniem sprężania 13,0:1. Współpracujący z nią układ mild-hybrid 48 V pełni rolę asystenta: rozrusznik-generator odzyskuje energię podczas hamowania, a następnie pomaga silnikowi spalinowemu przy ruszaniu i przyspieszaniu. Z punktu widzenia kierowcy system nie wymaga żadnej obsługi, a korzyści to płynniejsze restarty funkcji start-stop i kilka procent oszczędności paliwa.

Motor rozwija 141 kW, czyli 192 KM, oraz 252 Nm dostępne przy 4000 obr./min. Energia trafia na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowego automatu, natomiast w cenniku figuruje również wersja z napędem i-Activ AWD. Sprint do 100 km/h zajmuje 8,9 s (AWD: 9,2 s), a prędkość maksymalna to 200 km/h. Według procedury WLTP średnie zapotrzebowanie na benzynę wynosi 7,3 l/100 km, co plasuje Mazdę w środku stawki dla wolnossących SUV-ów tej wielkości.

Strategia cenowa i lista wyposażenia Prime-Line

Kwota 144 400 zł otwiera polski cennik wersji Prime-Line i obejmuje zarówno silnik 2.5 MHEV, jak i przekładnię automatyczną. Dealerzy już dziś proponują rabaty rzędu 2–3 tys. zł przy finansowaniu fabrycznym, co pozwala zrównać cenę auta z wieloma kompaktowymi crossoverami wyposażonymi w mniejsze silniki trzycylindrowe.

Już odmiana podstawowa oferuje pełne oświetlenie LED, 17-calowe felgi z lekkich stopów, adaptacyjny tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamerę cofania, tryby jazdy Normal/Sport, dwustrefową klimatyzację, system audio z ośmioma głośnikami, nawigację opartą na mapach Google, a także elektrycznie zwijaną roletę bagażnika. Elementy z zakresu bezpieczeństwa obejmują asystenta pasa ruchu i monitor martwego pola.

Starcie z konkurentami: co przemawia za Mazdą?

Volkswagen Tiguan 1.5 eTSI DSG kosztuje praktycznie tyle samo, ale oferuje 150 KM i napęd wyłącznie na przód; Mazda kusi mocniejszym silnikiem, klasycznym automatem z konwerterem i opcjonalnym AWD. Toyota RAV4 zachęca pełną hybrydą i niższym spalaniem w mieście, jednak jej ceny zaczynają się powyżej 180 tys. zł. Kia Sportage czy Hyundai Tucson stawiają na turbodoładowane jednostki 1.6 T-GDI, które w jeździe autostradowej potrafią zużywać więcej paliwa niż wolnossąca konstrukcja Mazdy. Jeśli więc priorytetem jest liniowe rozwijanie mocy, przewidywalna eksploatacja i ponadczasowy wygląd, CX-5 2026 pozostaje jedną z najbardziej racjonalnych propozycji w segmencie C-SUV.