Niewielkie nadwozie Volkswagena Up! mierzące niespełna 3,6 m długości skrywa zaskakująco przestronną kabinę i pełnowymiarowy bagażnik jak na klasę aut miejskich. Model zadebiutował pod koniec 2011 r. i od razu doczekał się bliźniaczych odpowiedników – Skody Citigo oraz Seata Mii. Wszystkie trzy samochody bazują na tej samej płycie podłogowej, jednak to Volkswagen zaoferował najszerszą paletę napędów, włącznie z usportowioną odmianą GTI oraz w pełni elektrycznym e-Up-em. Poniższy poradnik wyjaśnia, która wersja silnikowa okazuje się najrozsądniejszym wyborem z punktu widzenia osiągów, kosztów i niezawodności.
Silniki benzynowe
W całym okresie produkcji Up! korzystał wyłącznie z trzycylindrowych jednostek o pojemności 999 cm³, należących do rodziny EA211. Warianty wolnossące MPI występowały w konfiguracjach 60, 65 oraz 75 KM, natomiast turbodoładowane TSI dostarczały 90 KM (standardowe) lub 115 KM (GTI). Zarówno MPI, jak i TSI współpracowały z pięcio- lub sześciobiegowymi przekładniami manualnymi; dla najsłabszych wersji przewidziano także zautomatyzowaną skrzynię ASG. Napęd zawsze trafia na przednie koła. Typowe spalanie: 1.0 MPI – około 5,0–5,5 l/100 km, przy instalacji LPG średnio 6,0–6,5 l/100 km; 1.0 TSI – od 5,5 do 6,0 l/100 km przy spokojnej jeździe. Do setki wolnossąca siedemdziesięciopięciokoniówka potrzebuje ok. 11,4 s, a 115-konne GTI zaledwie 8,8 s. Regularna kontrola paska rozrządu (przegląd co 100 tys. km, wymiana ok. 150 tys. km) oraz stanu sprzęgła w egzemplarzach z ASG znacząco wydłuża bezawaryjną eksploatację. W TSI warto zwrócić uwagę na możliwe nagary na zaworach dolotowych przy większych przebiegach oraz kondycję turbosprężarki (grająca gruszka wastegate). Poniżej ujęto kluczowe dane techniczne poszczególnych odmian benzynowych: pojemność 999 cm³; moc 60/65/75/90/115 KM; moment obrotowy 95/95/95/160/200 Nm; przyspieszenie 0–100 km/h 14,4/13,5/11,4/9,9/8,8 s; prędkość maksymalna 160/163/171/185/196 km/h; zużycie paliwa w cyklu mieszanym 5,1/4,8/5,2/5,5/6,0 l/100 km.
Wersja elektryczna
Zelektryfikowany e-Up! trafił do salonów w 2013 r. i dysponował wówczas akumulatorem o pojemności 16,4 kWh, co przy deklarowanym zużyciu energii 12,7 kWh/100 km pozwalało pokonać około 120–140 km w ruchu miejskim. Lifting z 2019 r. przyniósł pakiet 32,3 kWh, moc zwiększoną minimalnie do 83 KM oraz realny zasięg ok. 200 km. Silnik elektryczny generuje 210 Nm dostępnych od startu, dzięki czemu sprint do setki zajmuje 11,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 130 km/h. Przed zakupem warto poprosić o raport stanu akumulatora (State of Health); po dziesięciu latach większość zestawów zachowuje 75–85% pierwotnej pojemności. Kontrola gniazda CCS oraz historii ładowania również ma znaczenie – częste sesje szybkiego DC mogą przyspieszać degradację ogniw. W skrócie: pojemność akumulatora 16,4/32,3 kWh; moc 82/83 KM; moment 210 Nm; 0–100 km/h 11,9 s; Vmax 130 km/h; zużycie energii 12,7/14,8 kWh/100 km.
Ocena i rekomendacje
Dla kierowców poszukujących maksymalnie niskich kosztów użytkowania najlepszym wyborem pozostaje 1.0 MPI, zwłaszcza w wariancie 75 KM i z homologowaną instalacją gazową – prosty wielopunktowy wtrysk bez trudu toleruje LPG, a cena serwisu jest symboliczna. Osoby, które oprócz ekonomii cenią wyższe osiągi, powinny rozważyć 1.0 TSI; trzeba jednak przygotować się na droższe przeglądy (bezpośredni wtrysk, turbina) i trudniejszą adaptację do zasilania gazem. Usportowione GTI zapewnia frajdę z jazdy porównywalną z hot-hatchami sprzed dekady, lecz jest rzadkie i wyceniane z solidną premią kolekcjonerską. Elektryczny e-Up! to świetna propozycja dla mieszkańców miast dysponujących własnym gniazdkiem w garażu – koszt przejechania 100 km przy taryfie nocnej bywa czterokrotnie niższy niż w wersji benzynowej, a brak skomplikowanej skrzyni i układu wydechowego ogranicza wydatki serwisowe. Jeżeli jednak podróże międzymiastowe zdarzają się częściej niż sporadycznie, wciąż bardziej uniwersalny okaże się wariant spalinowy z pełnym bakiem dającym ponad 600 km zasięgu.