Rodzinny crossover z napędem szeregowym za cenę popularnego hatchbacka – tak w największym skrócie można opisać Leapmotor B10 Hybrid EV. Ten pojazd z Państwa Środka łączy cichą jazdę na prądzie, brak tzw. zasięgostrachu i katalogową cenę niższą niż wiele aut segmentu B, oferując przy tym przestrzeń i osiągi oczekiwane od kompaktowego SUV-a. Po kilkuset kilometrach jazd testowych trudno oprzeć się wrażeniu, że formuła „elektryk z własną elektrownią pod maską” może okazać się kuszącą alternatywą dla klasycznych hybryd i drogich aut w pełni elektrycznych.
Napęd szeregowy: jak działa układ Leapmotora
Sercem modelu jest silnik elektryczny o mocy 160 kW (218 KM) i momencie 240 Nm, zasilany akumulatorem 18,8 kWh. Rola spalinowej jednostki 1.5 l ogranicza się wyłącznie do wytwarzania energii – nie ma mechanicznego połączenia z kołami, dlatego zrezygnowano ze skrzyni biegów, sprzęgieł czy pasków rozrządu. Takie rozwiązanie przypomina konstrukcje znane z Nissana e-Power czy BMW i3 REx, lecz chińscy inżynierowie postawili na większą baterię, co przekłada się na deklarowane 86 km jazdy wyłącznie elektrycznej. W praktyce, przy temperaturze około 10°C i niespiesznej jeździe miejskiej, komputer pokładowy wskazał 76 km do momentu rozruchu generatora. Na trasie, gdy akumulator jest podtrzymywany przez jednostkę benzynową, zużycie paliwa wahało się od 5,8 do 6,5 l/100 km, natomiast średnie zapotrzebowanie na energię elektryczną spadło do 13–14 kWh/100 km.
Tryby pracy i wrażenia z eksploatacji
Kierowca ma do dyspozycji cztery ustawienia: EV+ (priorytet jazdy bezemisyjnej), EV (automatyczny start generatora, gdy SOC spada poniżej 20%), Fuel (utrzymanie stałego poziomu naładowania np. w trasie) oraz Power+ (pełna moc dostępna natychmiast, generator pracuje z wyższą wydajnością). Dzięki liniowemu przyspieszeniu i braku zmian przełożeń auto sprawia wrażenie mocniejszego, niż sugerują liczby – sprint do 100 km/h trwa ok. 8,5 s, a elastyczność 80-120 km/h jest porównywalna z 200-konnym turbodieslem. Co ważne, dźwięk silnika spalinowego pozostaje odsunięty od kabiny; pracuje ze stałą prędkością obrotową w zakresie największej sprawności i włącza się raczej w tle niż pod pedałem gazu.
Przestrzeń, ergonomia i systemy wsparcia kierowcy
Rozstaw osi 2735 mm oraz nadwozie o długości 4,53 m przekładają się na kabinę, w której dorośli pasażerowie siadają „za sobą” bez kolizyjnego kontaktu kolan z oparciem przednich foteli. Prosta w formie deska rozdzielcza została zdominowana przez 14-calowy ekran centralny i 10-calowy wyświetlacz przed kierowcą; oba współpracują z Android Auto i Apple CarPlay zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Materiały wykończeniowe nie odstają od europejskich standardów segmentu C, a skrupulatne spasowanie potwierdzają testy przejazdu po bruku – brak trzasków i skrzypnięć. Pojemność bagażnika w hybrydzie to 330 l, co nie zachwyca przy rodzinnych wyjazdach, ale dzieli się regularną kubaturą oraz dwupoziomową podłogą. Lista systemów wsparcia obejmuje aktywny tempomat, asystenta jazdy w korku, kamerę 360 ° i pięć poziomów rekuperacji z możliwością jazdy „one-pedal”.
Koszty zakupu i utrzymania w porównaniu z konkurencją
Na rodzimym rynku marka startuje z ceną promocyjną 109 900 zł za wersję Life. Nawet po wygaśnięciu oferty wstępnej kwota 119 900 zł pozostaje wyraźnie niższa niż u większości rywali z klasy kompaktowej – hybrydowa Toyota Corolla Cross zaczyna się od ok. 150 tys. zł, a plug-in Kia Niro PHEV zbliża się do pułapu 180 tys. zł. Koszty eksploatacji, licząc uśrednione 14 kWh i 6 l/100 km, przy aktualnych stawkach za energię i paliwo wynoszą około 35–38 zł na 100 km, czyli mniej niż w typowej hybrydzie równoległej i znacznie mniej niż w spalinowym SUV-ie o porównywalnej mocy. Dodatkową kartą przetargową jest prosta konstrukcja układu napędowego – brak skrzyni biegów i turbosprężarki ogranicza listę potencjalnych napraw, a generator pracujący w wąskim zakresie obrotów zużywa się wolniej niż klasyczny silnik trakcyjny.
Mocne i słabe strony nowego gracza z Chin
Leapmotor B10 Hybrid EV wpisuje się w filozofię „smart frugal”, łącząc nowoczesny napęd, przyzwoity zasięg i bogate wyposażenie z ceną, która jeszcze niedawno była zarezerwowana dla miejskich aut benzynowych. Do mocnych stron należą: długie odcinki jazdy czysto elektrycznej, dynamiczne przyspieszenie, obszerna kabina i niewygórowane koszty użytkowania. Kompromisy? Przede wszystkim ograniczona pojemność bagażnika oraz dość przeciętna izolacja nadkoli, przez co na szorstkim asfalcie słychać charakterystyczny szum. Mimo to, dla młodych rodzin i kierowców, którzy chcą przesiąść się do elektryka, lecz nie są gotowi na wyłącznie akumulatorowy napęd, propozycja Leapmotora może okazać się jedną z najbardziej racjonalnych na rynku.