Kuna nie musi mieszkać w lesie. Zwierzęta te świetnie radzą sobie na osiedlach, w centrach miast i na parkingach pod blokami. Komora silnika jest dla nich suchym, osłoniętym i często jeszcze ciepłym schronieniem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy samochód parkuje w różnych miejscach. Zapach pozostawiony przez jedną kunę może sprowokować inną do agresywnego znakowania terenu. Właśnie wtedy zwierzę zaczyna szarpać wygłuszenie, gryźć gumowe przewody i niszczyć izolację kabli.
Dwie rzeczy, których zapach może odstraszyć kunę
Najpopularniejsze domowe metody wykorzystują wrażliwy węch zwierzęcia. Chodzi o zapach potencjalnego drapieżnika oraz intensywną woń chemiczną.
1. Sierść psa
Psia sierść ma imitować obecność większego zwierzęcia, którego kuna może uznać za zagrożenie. Najlepiej wykorzystać świeżą sierść zebraną podczas szczotkowania psa.
Nie wolno rozsypywać jej bezpośrednio w komorze silnika. Powinna zostać umieszczona w niewielkim, przewiewnym woreczku z naturalnego materiału albo drobnej siatce. Woreczek trzeba bardzo solidnie przymocować w chłodnym miejscu, z dala od:
- paska osprzętu,
- wentylatora chłodnicy,
- kolektora wydechowego,
- turbosprężarki,
- przewodów i ruchomych mechanizmów.
Sierść z czasem traci zapach, dlatego należy ją regularnie wymieniać. Po zamoczeniu lub zabrudzeniu może zacząć gnić, więc nie powinna pozostawać pod maską miesiącami bez kontroli.
Można wykorzystać również sierść kota, choć w praktyce najczęściej polecana jest sierść dużego psa. Trzeba jednak zaznaczyć, że skuteczność tej metody nie została jednoznacznie potwierdzona w kontrolowanych badaniach. Niektóre kuny zareagują ostrożnością, inne szybko przyzwyczają się do zapachu.
2. Intensywnie pachnąca kostka do WC
Drugim popularnym sposobem jest kostka zapachowa używana do czyszczenia toalety. Jej mocna, chemiczna woń może sprawić, że komora silnika stanie się dla zwierzęcia mniej atrakcyjnym schronieniem.
Tutaj konieczna jest szczególna ostrożność. Kostki nie należy kłaść luzem na silniku ani zawieszać na przypadkowym przewodzie. Podczas jazdy mogłaby spaść między ruchome elementy, stopić się pod wpływem temperatury albo wejść w reakcję z wilgocią.
Najbezpieczniej umieścić ją w zamkniętym, perforowanym uchwycie stojącym na podłodze garażu pod zaparkowanym samochodem. Przed wyjazdem trzeba go usunąć. Jeżeli ktoś decyduje się na montaż odstraszacza w komorze silnika, powinien zastosować stabilny pojemnik odporny na temperaturę i wybrać miejsce zaakceptowane przez mechanika.
Kostka musi także pozostawać poza zasięgiem dzieci i zwierząt domowych. Jest środkiem chemicznym, a nie produktem zaprojektowanym do stosowania w samochodzie.
Domowe zapachy nie dają gwarancji
Sierść psa i kostka toaletowa mogą początkowo zaniepokoić kunę, ale nie tworzą trwałej bariery. Zwierzę może przyzwyczaić się do nieruchomego źródła zapachu, szczególnie jeśli nie wiąże się ono z realnym zagrożeniem.
Niemiecki automobilklub ACV wskazuje, że sierść zwierząt, kostki WC i podobne środki mogą odstraszyć kunę przede wszystkim na początku. Za bardziej niezawodne rozwiązania uznaje się zabezpieczenia mechaniczne oraz odpowiednio zamontowane urządzenia kontaktowe.
Domowy odstraszacz warto więc traktować jako pierwszą pomoc – na przykład do czasu wizyty w warsztacie – a nie jako ochronę na kolejne lata.
Najpierw trzeba usunąć zapach poprzedniej kuny
Samo zawieszenie sierści lub kostki może nie zadziałać, jeśli pod maską znajdują się już ślady zwierzęcia. Zapach innej kuny działa jak sygnał wtargnięcia na terytorium i może wywołać jeszcze bardziej agresywne zachowanie.
Po zauważeniu odchodów, resztek jedzenia albo śladów łap warto zlecić dokładne czyszczenie komory silnika. ADAC zaleca po stwierdzonym pobycie kuny profesjonalne mycie, które usuwa zapachowe oznaczenia pozostawione przez zwierzę.
Nie należy bez przygotowania kierować strumienia myjki ciśnieniowej na alternator, sterowniki, złącza elektryczne i wlot powietrza. W nowoczesnym samochodzie nieumiejętne mycie może spowodować więcej szkód niż sama kuna.
Te elementy kuny uszkadzają najczęściej
Kuna nie wybiera przewodów dlatego, że smakują jej jak pożywienie. Miękkie tworzywa są łatwe do chwytania i gryzienia, szczególnie gdy zwierzę jest pobudzone obecnością zapachu rywala.
Najczęściej zagrożone są:
- przewody zapłonowe,
- przewody podciśnienia,
- gumowe węże układu chłodzenia,
- przewody spryskiwaczy,
- izolacja instalacji elektrycznej,
- wygłuszenie zamontowane pod maską,
- gumowe osłony półosi i układu kierowniczego.
Niewielkie ślady zębów mogą początkowo pozostać niezauważone. Przewód chłodzenia nie zawsze pęka od razu – może zacząć przeciekać dopiero po wzroście temperatury i ciśnienia. Uszkodzona osłona przegubu również nie unieruchomi samochodu natychmiast, ale pozwoli na wypłukanie smaru i dostanie się zanieczyszczeń do środka.
Po tych objawach lepiej nie ruszać
O obecności kuny mogą świadczyć odciski łap, sierść, resztki jedzenia, odchody, fragmenty gumy oraz poszarpane wygłuszenie. Alarmujące są również kontrolki, nierówna praca silnika, zapach paliwa i widoczny ubytek płynu chłodzącego.
Przed uruchomieniem samochodu warto obejrzeć przynajmniej najbardziej widoczne przewody. Jeżeli silnik pracuje nierówno, nie należy kontynuować jazdy bez diagnostyki. Uszkodzony przewód zapłonowy może powodować wypadanie zapłonów, a niespalone paliwo trafiające do wydechu może zniszczyć katalizator.
W przypadku wycieku płynu chłodzącego jazda grozi przegrzaniem silnika. Samo dolanie płynu nie rozwiąże problemu, jeżeli przewód został przedziurawiony.
W samochodzie elektrycznym nie wolno dotykać naruszonych pomarańczowych przewodów instalacji wysokonapięciowej. Auto powinno trafić do serwisu dysponującego uprawnieniami do pracy przy układach wysokiego napięcia.
Co chroni lepiej niż domowy odstraszacz?
Jeżeli kuny regularnie odwiedzają samochód, potrzebna jest ochrona, której zwierzę nie może po prostu zignorować. Do najskuteczniejszych rozwiązań należą:
- zabudowa dolnych otworów komory silnika,
- twarde osłony zakładane na przewody,
- właściwie zamontowane urządzenia z płytkami kontaktowymi,
- odstraszacze ultradźwiękowe o zmiennej częstotliwości,
- parkowanie w zamkniętym garażu,
- regularna kontrola komory silnika.
Płytki kontaktowe działają na zasadzie elektrycznego ogrodzenia. Impuls ma odstraszyć zwierzę, a nie zrobić mu krzywdę. Montaż powinien wykonać fachowiec, ponieważ urządzenie musi zostać prawidłowo rozmieszczone i podłączone.
Twarde osłony przewodów również są pomocne, ale nie zabezpieczają wszystkich elementów. Kuna nadal może dostać się do węży, gumowych manszet i wygłuszenia.
Czy ubezpieczenie zapłaci za szkodę?
Odpowiedzialność ubezpieczyciela zależy od warunków polisy. Szkody wyrządzone przez zwierzęta mogą być objęte autocasco, ale nie każda umowa pokryje wszystkie następstwa.
Warto sprawdzić, czy ubezpieczenie obejmuje nie tylko bezpośrednio przegryziony przewód, lecz także szkody pośrednie – na przykład przegrzanie silnika wskutek utraty płynu chłodzącego albo uszkodzenie katalizatora spowodowane wypadaniem zapłonów. Różnica w zakresie ochrony może oznaczać różnicę między zwrotem kosztu jednego przewodu a pokryciem naprawy wartej kilka lub kilkanaście tysięcy złotych.
Sierść i kostka mogą pomóc, ale mechaniczna ochrona jest pewniejsza
Psia sierść oraz intensywnie pachnąca kostka WC to tanie sposoby, które mogą czasowo zniechęcić kunę do wejścia pod maskę. Nie działają jednak na każde zwierzę i nie powinny być montowane w sposób zagrażający pracy samochodu.
Najważniejsza jest kolejność: najpierw kontrola przewodów i usunięcie zapachowych śladów kuny, następnie bezpieczny odstraszacz, a przy powtarzających się wizytach – trwałe zabezpieczenie komory silnika.
Domowy sposób kosztuje kilka złotych. Przegryziony przewód również może wyglądać niegroźnie, lecz jego konsekwencje potrafią wielokrotnie przekroczyć wartość samej uszkodzonej części.