Od 2026 r. każdy model, który będzie próbował zdobyć gwiazdki Euro NCAP, zostanie poddany serii testów zaprojektowanych na nowo tak, aby jeszcze wierniej odzwierciedlać realne sytuacje na drodze, precyzyjniej oceniać skuteczność elektronicznych asystentów i uwzględniać potrzeby służb ratunkowych po wypadku. Zapowiadana reforma jest najpoważniejszą korektą kryteriów od ponad dekady i odpowiada zarówno na postęp technologiczny, jak i ambitny cel Unii Europejskiej, by do 2030 r. o połowę zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na drogach.
Dlaczego nadchodzi największa reforma od lat
Przez ostatnie lata samochody zyskały rozbudowane ekrany, stałe połączenie z internetem i zaawansowane układy wspomagania kierowcy. Te innowacje poprawiają komfort, ale według Światowej Organizacji Zdrowia rosną także przypadki wypadków spowodowanych rozproszeniem uwagi. Euro NCAP zdecydowało się więc rozszerzyć testy na elementy, które dotąd badała jedynie pobieżnie: ergonomię interfejsu, zdolność pojazdu do samodzielnego zatrzymania przy nagłym zasłabnięciu kierowcy czy dostępność fizycznych przycisków do najważniejszych funkcji.
Dr Michiel van Ratingen, sekretarz generalny Euro NCAP, podkreśla: „Nowe procedury mają skłonić przemysł do szukania rozwiązań ratujących życie we wszystkich fazach zdarzenia: przed, w trakcie i po kolizji”.
Filozofia czterech etapów
Zreorganizowany system ocen składa się z czterech równoważnych filarów, z których każdy maksymalnie wnosi 100 punktów do końcowego wyniku wyrażonego w procentach. Utrzymano minimalne progi punktowe, które trzeba osiągnąć w każdym filarze, aby zachować określoną liczbę gwiazdek. Protokół będzie weryfikowany co trzy lata, co pozwoli szybko reagować na postęp technologiczny oraz pojawienie się nowych zagrożeń.
Etap 1 – bezpieczna jazda
Ten filar koncentruje się na kierowcy i interfejsie człowiek–maszyna (HMI). Badane będą m.in.:
• monitorowanie uwagi poprzez śledzenie ruchu gałek ocznych i położenia głowy;
• integracja danych z kamer z działaniem asystentów, tak aby ostrzeżenia pojawiały się tylko wtedy, gdy są potrzebne;
• wykrywanie oznak upośledzenia – w tym spożycia alkoholu, narkotyków oraz zmęczenia;
• możliwość awaryjnego zatrzymania pojazdu przy utracie przytomności kierowcy;
• obecność fizycznych przycisków do świateł awaryjnych, wycieraczek czy odmrożenia szyb;
• adaptacja pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych do różnego wzrostu i budowy ciała użytkowników.
Etap 2 – unikanie zderzeń
W drugim filarze inżynierowie Euro NCAP będą sprawdzać przede wszystkim skuteczność i kulturę pracy systemów zapobiegających kolizjom:
• dokładność kamer i radarów przy wykrywaniu innych pojazdów, pieszych oraz rowerzystów;
• płynność ingerencji układu utrzymania pasa ruchu, aby ograniczać tzw. „efekt ping-ponga” między liniami;
• zdolność do autonomicznego hamowania przy niskich prędkościach, także w miejskich scenariuszach z otwarciem drzwi pod nadjeżdżającego cyklistę;
• systemy zapobiegające pomyłkowemu wciśnięciu pedału gazu zamiast hamulca.
Etap 3 – ochrona w razie wypadku
Trzeci filar dotyczy biernego bezpieczeństwa, czyli konstrukcji chroniącej osoby wewnątrz i na zewnątrz pojazdu:
• zderzenia czołowe i boczne będą testowane z udziałem nowych manekinów odzwierciedlających dzieci, osoby starsze oraz różne sylwetki;
• powiększony będzie zakres symulacji uderzeń pod skosem, które statystycznie powodują najwięcej ciężkich obrażeń;
• oceniane stanie się ryzyko urazów głowy pieszego w kontakcie z krawędzią maski i dolną częścią szyby czołowej.
Etap 4 – ratunek po kolizji
Po raz pierwszy osobny filar otrzymuje faza powypadkowa, kluczowa z punktu widzenia służb ratowniczych:
• elektryczne i chowane klamki drzwi muszą pozostać sprawne po zderzeniu, aby ratownicy mogli szybko dostać się do kabiny;
• układ wysokiego napięcia w pojazdach elektrycznych będzie sprawdzany pod kątem automatycznego odłączenia i zachowania izolacji;
• system eCall ma precyzyjnie informować centrum ratunkowe o liczbie osób w kabinie również wtedy, gdy pasażerowie nie zapięli pasów.
Wpływ nowych kryteriów na producentów i kierowców
Przemysł motoryzacyjny zyskuje jasny drogowskaz, w jakie technologie inwestować w najbliższych latach. Zwiększy się rola specjalistów od ergonomii, oprogramowania sztucznej inteligencji i bezpieczeństwa akumulatorów. Konsumenci otrzymają natomiast bardziej czytelną informację: procentowy wynik pozwoli łatwiej porównać samochody w różnych klasach, a cztery odrębne filary podpowiedzą, czy dany model lepiej dba o zapobieganie wypadkom, czy może wyróżnia się skuteczną ochroną po kolizji. Dzięki temu zarówno floty firmowe, jak i prywatni kierowcy będą mogli świadomie wybrać pojazd, który odpowiada ich realnym potrzebom bezpieczeństwa.