Przyjęta właśnie nowelizacja prawa o ruchu drogowym utrzymuje do 31 grudnia 2027 r. prawo samochodów elektrycznych do korzystania z buspasów i jednocześnie wprowadza bezwzględne zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. Rozszerzony pakiet obejmuje również obowiązek kasków dla nieletnich rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg, możliwość wcześniejszego zdobycia kategorii B oraz uprzywilejowanie karetek na pasach autobusowych. Poniżej przedstawiamy najważniejsze punkty zmian, ich tło oraz konsekwencje dla kierowców i branży motoryzacyjnej.

Przywileje buspasów jako motor wzrostu elektromobilności

Od kilku lat możliwość jazdy po pasach przeznaczonych dla autobusów należy do najważniejszych zachęt dla nabywców pojazdów zeroemisyjnych. Badania krajowych klubów użytkowników pokazują, że oszczędność czasu w porannych korkach może sięgać pół godziny dziennie, a w miastach z rozbudowaną siecią buspasów nawet więcej. Utrzymanie przywileju do końca 2027 r. ma więc znaczenie strategiczne: według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów w Polsce jest już ponad 118 tys. aut w pełni elektrycznych, a ich liczba rośnie o około 50 proc. rocznie – tempo ponad dwukrotnie wyższe niż średnia unijna. Eksperci sektora podkreślają, że bez czytelnych korzyści „tu i teraz” konsumenci wolniej decydowaliby się na droższe, choć tańsze w eksploatacji, pojazdy z baterią.

Surowsze sankcje za prędkość: koniec pobłażliwości poza miastem

Do tej pory obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy obowiązywało wyłącznie w terenie zabudowanym; od stycznia 2026 r. identyczna sankcja obejmie drogi ekspresowe i krajowe. Kierowca, który przekroczy limit o minimum 50 km/h, straci dokument na trzy miesiące, a w razie powtórzenia wykroczenia – na pół roku. Nowe przepisy wpisują się w europejski trend zaostrzania kar w miejscach, gdzie wypadki przy dużych prędkościach niosą najpoważniejsze konsekwencje. Statystyki Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pokazują, że blisko 40 proc. ofiar śmiertelnych ginie właśnie poza terenem zabudowanym, choć natężenie ruchu jest tam mniejsze niż w miastach. Legislatorzy liczą, że ryzyko utraty uprawnień stanie się silniejszym bodźcem do zdjęcia nogi z gazu niż same mandaty.

Bezpieczeństwo najmłodszych i nowe uprawnienia kierowców

Nowelizacja rozwiązuje także kilka problemów sygnalizowanych przez samorządy i służby ratunkowe. Dzieci do 16 lat będą musiały jeździć w kaskach nie tylko na rowerach, ale również na elektrycznych hulajnogach, co ma ograniczyć rosnącą liczbę urazów głowy w tej grupie wiekowej. Karetki pogotowia zyskają formalne prawo do korzystania z buspasów niezależnie od sygnałów dźwiękowych, co powinno skrócić czasy dojazdu do pacjentów w godzinach szczytu. Zmiany dotyczą także kandydatów na kierowców: osoby, które ukończą 17 lat, będą mogły uzyskać kategorię B pod warunkiem jazdy z doświadczonym opiekunem. Ma to ułatwić młodym ludziom dojazdy do szkoły lub pracy, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka wynikającego z braku praktyki.

Następne wyzwania legislacyjne i rynkowe

Choć omawiana ustawa rozwiązuje kilka pilnych kwestii, na dalsze regulacje czekają m.in. testy autonomicznych pojazdów, elektroniczne zezwolenia EKMT dla transportu międzynarodowego oraz implementacja unijnych wymogów infrastrukturalnych zapisanych w pakiecie „Fit for 55”. Sektor motoryzacyjny apeluje, by kolejne nowelizacje pojawiały się z odpowiednim wyprzedzeniem, ponieważ harmonogram inwestycji – czy to w stacje ładowania, czy w systemy wspomagania jazdy – liczony jest w latach, a nie w miesiącach. Nowe przepisy to więc jedynie element większej układanki, która w najbliższych latach zadecyduje o tempie cyfrowej i ekologicznej transformacji polskiego transportu.