Petycja wzywająca do ustawowego rozwiązania straży miejskich trafiła na biurko Prezydenta RP, zwracając uwagę na problem dublowania kompetencji między miejskimi formacjami a Policją oraz – jak twierdzi autor wniosku – spadek skuteczności działań prewencyjnych. Dokument wskazuje także na potencjalne korzyści finansowe wynikające z likwidacji ponad 200 formacji samorządowych.
Czy likwidacja straży miejskiej przyniesie realne oszczędności?
Autorzy petycji argumentują, że utrzymanie około dziewięciu tysięcy strażników kosztuje rocznie setki milionów złotych – według szacunków Związku Miast Polskich kwota ta przekracza 700 mln zł. Zlikwidowanie formacji miałoby zwolnić środki, które gminy mogłyby przeznaczyć na oświetlenie ulic, monitoring wizyjny bądź inwestycje w transport publiczny. Zwolennicy tej koncepcji podnoszą również, że przychodem samorządów nie są wystawiane mandaty – zasila je budżet państwa – co oznacza, że finansowanie straży nie zwraca się lokalnym władzom w sposób bezpośredni.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że rachunek ekonomiczny nie jest tak oczywisty. Gminy musiałyby oddelegować część środków na utrzymanie nowych struktur pomocniczych (np. referatów bezpieczeństwa), a policjanci oczekiwaliby adekwatnego wzrostu nakładów na etaty, paliwo i sprzęt. Już dziś, według danych Komendy Głównej Policji, wewnętrzne braki kadrowe przekraczają 7 proc., co komplikuje szybkie przejęcie dodatkowych obowiązków.
Dodatkowe zadania dla policji – szansa czy ryzyko?
W świetle petycji policyjne struktury miałyby objąć kontrolę nad wykroczeniami administracyjnymi, ruchem drogowym w strefach zabudowanych oraz porządkiem publicznym na imprezach masowych organizowanych przez samorządy. „Przerzucanie obowiązków nie zwiększy efektywności, lecz rozmyje odpowiedzialność” – uważa w rozmowie z mediami przewodniczący NSZZ Policjantów. Związkowcy przypominają, że funkcjonariusze są już obciążeni obsługą ponad 3,2 mln zgłoszeń rocznie, a każda dodatkowa domena wymaga co najmniej kilku tysięcy wakatów.
Rządowe analizy z ostatniej dekady wskazują, że każde zwiększenie zadań Policji o 1 proc. generuje wzrost kosztów operacyjnych o około 120 mln zł w skali roku. Jeśli połowa czynności realizowanych dziś przez strażników spadłaby na policjantów, roczny rachunek mógłby przekroczyć miliard złotych – to więcej, niż wynoszą obecne wydatki na straże miejskie i gminne. Takie dane podważają argument o natychmiastowej i trwałej oszczędności.
Rola straży miejskiej w lokalnym ekosystemie bezpieczeństwa
Utworzone na mocy ustawy z 1997 r. straże miejskie realizują przede wszystkim zadania prewencyjne: patrolują tereny szkolne, kontrolują handel uliczny, wspierają działanie syren alarmowych oraz reagują na zgłoszenia dotyczące zwierząt. W ostatnich latach to właśnie te interwencje – od wyłapywania bezpańskich psów po egzekwowanie „smogowych” uchwał antysmogowych – były najczęściej doceniane w ankietach zaufania społecznego prowadzonych przez CBOS.
Samorządowcy przestrzegają, że ewentualna likwidacja straży stworzy „lukę kompetencyjną”, ponieważ policjanci nastawieni są głównie na zwalczanie przestępczości, a mniej na niesformalizowaną mediację w sporach sąsiedzkich. „Zdarza się, że mundur strażnika pojawia się w sprawach zbyt małych na policję, ale zbyt uciążliwych, by je ignorować” – podkreśla prezydent jednego z miast wojewódzkich. Brak takiego „bezpiecznika” może podnieść poziom frustracji mieszkańców i zwiększyć liczbę nieuzasadnionych wezwań na numer alarmowy 112.
Możliwe scenariusze dalszych prac legislacyjnych
Zgodnie z regulaminem Kancelarii Prezydenta, głowa państwa ma 60 dni na analizę petycji; w tym przypadku termin upływa 8 sierpnia. Urzędnicy zapowiadają weryfikację wniosku pod kątem zgodności z konstytucyjną zasadą decentralizacji władzy publicznej oraz skutków finansowych dla samorządów. Jeśli prezydent uzna sprawę za wartą rozważenia, może wystąpić do rządu o opracowanie projektu ustawy lub przekazać dokument do Sejmu w trybie inicjatywy obywatelskiej.
Na dziś w dyskusji ścierają się dwa poglądy: zwolennicy centralizacji przekonują, że jednolita formacja zapewni spójne standardy służby, zaś stronę samorządową wspiera argument, iż bezpieczeństwo mieszkańców najlepiej ocenia się lokalnie. Decyzja głowy państwa wskaże, który z tych kierunków okaże się priorytetem w polityce bezpieczeństwa publicznego na najbliższe lata.