W ciągu niespełna dekady Cupra przeszła drogę od sportowej sub-marki Seata do samodzielnego producenta, który w strategii Volkswagena pełni dziś rolę awangardy stylistycznej i technologicznej. W 2025 r. hiszpańska firma dostarczyła na świecie 328 800 samochodów, wyprzedzając macierzystego Seata (257 400 egz.) i notując wzrost o ponad 30 proc. rok do roku. O skali ambicji świadczą trzy nowe modele zaplanowane do końca dekady – każdy odpowiada na inny fragment rynku, lecz wszystkie łączy elektryfikacja i sportowe DNA.

Narodziny samodzielnej marki

Formalną niezależność Cupra ogłosiła w 2018 r., ale prawdziwy przełom nastąpił dwa lata później wraz z premierą Formentora – pierwszego auta bez logo Seata. Od tamtej pory gama objęła zarówno hybrydy plug-in, jak i pojazdy czysto elektryczne, a charakterystyczny trójkątny motyw świetlny stał się rozpoznawalnym elementem designu. Marka buduje wizerunek poprzez udział w serii ETCR, sieć własnych salonów w Europie i ekspansję na rynki pozaunijne, m.in. do Australii oraz Ameryki Łacińskiej. Według danych JATO Dynamics w latach 2019-2025 sprzedaż Cupry wzrosła siedmiokrotnie, co czyni ją najszybciej rosnącym brandem w koncernie VW.

Nowy Born: tańszy elektryk z baterią LFP

Facelifting kompaktowego Borna przewidziany na drugą połowę 2026 r. ma nie tylko odświeżyć wygląd, lecz przede wszystkim obniżyć barierę wejścia do elektromobilności. Zmodernizowany pas przedni otrzyma wąskie reflektory Matrix LED ułożone w motyw odwróconego trójkąta, a tylne światła zostaną połączone podświetlaną listwą. Najważniejsze zmiany skrywają się jednak pod podłogą – podstawowa wersja otrzyma akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy o pojemności około 55 kWh. Ogniwa LFP są tańsze w produkcji i trwalsze, dzięki czemu początkowa cena auta może spaść nawet o 10–15%. w porównaniu z dotychczasowym wariantem 58 kWh NMC. Zakładany zasięg WLTP przekroczy 450 km, a ładowanie prądem stałym ma osiągać 170 kW, co oznacza uzupełnienie energii 10-80%. w niespełna 25 min.

Raval: miejski sportowiec na prąd

Zapowiadany prototyp UrbanRebel dojrzał do wersji seryjnej jako Cupra Raval. To pięciodrzwiowy hatchback klasy B-EV o długości około 4,05 m, zbudowany na platformie MEB Small, tej samej, którą wykorzystają przyszłe Volkswageny ID.1 i Škody Epiq. Dzięki montowanemu z tyłu silnikowi o mocy do 166 kW i masie nieprzekraczającej 1,6 t samochód ma przyspieszać do 100 km/h w 6,9 s, wyraźnie sportowym jak na segment miejskich aut. Klienci dostaną do wyboru dwa pakiety baterii: 38 kWh (około 300 km WLTP) oraz 56 kWh (do 440 km). Producent celuje w cenę startową poniżej 25 tys. euro netto, a debiut przewidziano na koniec 2026 r. – rok później, niż pierwotnie zakładano, co wynika z konieczności dostosowania fabryki Martorell do produkcji MEB Small.

Tindaya: luksusowy SUV na platformie SSP

Najszerzej zakrojony projekt nosi roboczą nazwę Tindaya i zwiastuje wejście Cupry do klasy wyższej. Pięciometrowy SUV powstanie na nowej architekturze SSP, oferującej 800-woltowe napięcie, ładowanie z mocą 250 kW i zasięg przekraczający 650 km. Gamę otworzy wariant o mocy 250 kW z napędem na cztery koła, a w grze pozostaje także odmiana z range-extenderem, w której niewielki silnik benzynowy pracuje wyłącznie jako generator. Kabina pomieści dwa rzędy luksusowych foteli, rozbudowane oświetlenie ambientowe oraz wyświetlacze AR zintegrowane z szybą czołową. Produkcja ma ruszyć w 2029 r., co uczyni Tindayę największym i najbardziej zaawansowanym technicznie modelem w historii marki.

Ambicje i wyzwania na horyzoncie

Kombinacja sportowego wizerunku, agresywnej wyceny i konsekwentnej elektryfikacji pozwoliła Cup­rze wyjść z cienia Seata i zostać jednym z najdynamiczniej rosnących brandów w Europie. Wprowadzając Borna z tańszą baterią, Ravala w segmencie B oraz flagowego Tindayę, producent obejmie trzy kluczowe przedziały cenowe – od około 25 tys. do ponad 60 tys. euro. Utrzymanie wysokiej marży i terminów projektów uzależnione będzie jednak od dostaw ogniw i tempa rozwoju platform SSP. Jeżeli plany zostaną zrealizowane, do 2030 r. udział Cupry w elektrycznej części portfolio grupy VW może przekroczyć 15%., czyniąc hiszpańską markę jednym z motorów napędowych koncernu w wyścigu o bezemisyjną mobilność.