Tor wyścigowy w podpoznańskiej Ławicy znów przyjmuje zawodników i kibiców. Kilka dni przed inauguracją sezonu Generalny Inspektorat Ochrony Środowiska wstrzymał wykonanie decyzji o natychmiastowym zaprzestaniu działalności obiektu, dając infrastrukturalnemu sercu polskiego motorsportu czas na oddech. Wciąż jednak nie wiadomo, czy ten oddech potrwa kilka miesięcy, czy kilka lat, bo sprawa przekroczeń norm akustycznych trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a równolegle trwa spór o to, jakie miejsce głośne obiekty sportowe powinny zajmować w gęstniejącej zabudowie podmiejskiej.
Pozorny spokój nie zamyka więc kluczowych pytań: jak pogodzić treningi aut wyścigowych z komfortem akustycznym okolicznych mieszkańców? Czy obecne przepisy – ustalające limit na poziomie 50 dB w dzień w terenach zabudowy jednorodzinnej – są adekwatne do specyfiki 4-kilometrowej nitki toru, który powstał, zanim powstały nowe osiedla? I co stanie się, jeżeli w toku sądowej batalii decyzja o wstrzymaniu działalności jednak się uprawomocni?
Formalne zawieszenie decyzji i reakcja środowiska
Postanowienie o czasowym wstrzymaniu wykonania wcześniejszej decyzji zapadło na wniosek operatora obiektu, Automobilklubu Wielkopolskiego. Główny Inspektorat uznał, że natychmiastowe zamknięcie groziłoby „nieodwracalnymi skutkami” – utratą międzynarodowych homologacji, zerwaniem wielomilionowych kontraktów z promotorami serii wyścigowych oraz ograniczeniem możliwości szkoleniowych służb ratowniczych. Argumenty poparło Ministerstwo Sportu, wskazując na strategiczne znaczenie toru dla rozwoju sportu motorowego w kraju. W praktyce decyzja GIOŚ nie rozstrzyga jednak sporu, a jedynie wstrzymuje egzekucję do czasu prawomocnego wyroku sądu administracyjnego. Termin pierwszej rozprawy nie jest jeszcze znany; doświadczenie z podobnych postępowań wskazuje, że proces może potrwać od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miesięcy.
Normy hałasu i wyniki pomiarów: liczby, które dzielą
Polskie przepisy o ochronie środowiska akustycznego opierają się m.in. na Dyrektywie 2002/49/WE i rozporządzeniu Ministra Środowiska w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu. Dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej limit wyznaczono na 50 dB w ciągu dnia i 40 dB w nocy, mierzony na elewacji budynków. Pomiar zlecony w 2023 r. przy granicy toru wykazał wartości od 54 do 57 dB w porze dziennej podczas sesji treningowej samochodów z otwartym wydechem, co stało się podstawą decyzji administracyjnej. Dla porównania normalna rozmowa w odległości metra to około 60 dB, a przejazd samochodu osobowego–85 km/h rejestrowany z pobocza to blisko 70 dB. Operator obiektu argumentuje, że średnie natężenie „w ujęciu dobowym” nie przekracza wartości granicznych, a pomiary prowadzone w pikach chwilowych nie odzwierciedlają realnego obciążenia akustycznego. Inspektorat stoi na stanowisku, że kryterium oceny są wartości maksymalne z okresu reprezentatywnego, a nie uśrednione.
Akustyczne wyzwania toru z końca lat 70.
Toru Poznań nie da się otoczyć szczelnym murem dźwiękochłonnym bezpowrotnie zmieniającym charakter obiektu. Powstały w 1977 r. kompleks projektowano na łąkach lotniska Ławica, wiele kilometrów od zwartej zabudowy. Z czasem nowe osiedla Przeźmierowa, Baranowa i podpoznańskich Skórzew narastały w promieniu kilku kilometrów. Operator w ostatniej dekadzie zainwestował w ponad 700 m ekranów akustycznych, wysadzenia zieleni izolacyjnej i nowe strefy zgłoszeń technicznych o podwyższonych wymaganiach dla tłumików wydechu. Mimo to kontrolerzy stwierdzili, że poprawa ma charakter punktowy. Eksperci akustyki doradzają zastosowanie barier w kształcie łuku orbitalnego i wałów ziemnych wyprofilowanych po zewnętrznej stronie najgłośniejszych zakrętów – to jednak wymagałoby ingerencji w pas ochronny lotniska i kosztowałoby, według szacunków władz miasta, nawet 25 mln zł.
Znaczenie obiektu dla polskiego motorsportu i gospodarki regionu
Tor Poznań to jedyny w Polsce obiekt o licencji FIA Grade 3, co pozwala organizować krajowe rundy wyścigów samochodów turystycznych, formuł juniorskich, serii motocyklowych oraz imprezy track-day dostępne dla amatorów. Według badań Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w sezonie 2022 r. tor wygenerował blisko 28 tys. noclegów w hotelach aglomeracji i łączny strumień wydatków na poziomie 38 mln zł, wliczając gastronomię, serwis oponiarski i transport. Ośrodek szkoleniowy na torze, prowadzony wspólnie z Państwową Strażą Pożarną i zespołem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie ratownicy lotniczy ćwiczą ewakuację poszkodowanych z rozgrzanych wraków symulowanych pojazdów elektrycznych. Według Polskiego Związku Motorowego brak infrastruktury o podobnych parametrach oznaczałby konieczność przeniesienia mistrzostw kraju za granicę lub znaczną redukcję kalendarza, co grozi utratą sponsorów i zahamowaniem rozwoju kierowców.
Możliwe scenariusze: kompromis, modernizacja czy przeprowadzka
Eksperci prawa administracyjnego wskazują trzy główne warianty rozwoju sytuacji. Po pierwsze, sąd może utrzymać w mocy decyzję o zamknięciu, co zmusiłoby operatora do przeniesienia działalności na inny obiekt lub budowy nowego toru w lokalizacji o mniej restrykcyjnych ograniczeniach – proces zajmujący realnie dekadę. Po drugie, sąd może nakazać opracowanie programu naprawczego i częściowe ograniczenie kalendarza – wzorem torów w Holandii czy we Włoszech, gdzie wprowadzono „dni ciszy” i dopuszczalne przedziały godzinowe dla głośnych pojazdów. Po trzecie, istnieje możliwość zmiany miejscowego planu zagospodarowania, której inicjatywę może podjąć gmina – wówczas normy hałasu dla strefy sportowo-rekreacyjnej wzrosłyby do 55–60 dB, czyli do wartości faktycznie odnotowywanych. Taki ruch musiałby jednak balansować z rosnącymi oczekiwaniami mieszkańców, którzy kierują do urzędów ponad sto skarg rocznie.
Na razie kalendarz sportowy pozostaje nienaruszony, a pierwsze samochody wyjechały już na asfalt podczas wiosennych testów. Operator toru przygotowuje dokumentację środowiskową, by w sądzie pokazać, że modernizacje akustyczne są wykonalne i proporcjonalne do potencjalnych uciążliwości. Zanim jednak zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie, Tor Poznań pozostaje areną nie tylko spektakularnych pojedynków kierowców, lecz także istotnej debaty o tym, jak w praktyce łączyć rozwój infrastruktury sportowej z prawem mieszkańców do ciszy i spokoju.